KSeF to nowy Polski Ład? "To była patologia. Ten system się broni". Jest kilka różnic

Eryk Kielak
Już za kilka dni przedsiębiorcy będą zobowiązani do korzystania z KSeF-u. Pojawiają się obawy, że na początku taka reforma może wywołać podobny chaos do Polskiego Ładu. Kierunek zmian ma jednak poparcie. - Myślę, że to jedyny słuszny krok. To tak, jakby zastanawiać się, czy dobrym krokiem była cyfryzacja banków i wprowadzenie płatności BLIK-iem - mówi nam doradca podatkowy.
Ministerstwo Finansów - zdjęcie ilustracyjne
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

To już ostatnia prosta przed wejściem w życie wielkiej podatkowej rewolucji. Wraz z początkiem lutego zacznie działać obowiązkowy Krajowy System e-Faktur KSeF, który służy do wystawiania faktur w obrocie między firmami. Doradcy podatkowi ostrzegają jednak, że wciąż wiele rzeczy nie działa albo jest niejasnych. "Moje doświadczenie z ostatnich tygodni pokazuje, że MF znowu jest we własnej bańce, nie dostrzega wielu aspektów, nie rozumie emocji, tradycyjnie, nie ma sobie nic do zarzucenia, mimo że nie wszystko jest gotowe, ustawa i rozporządzenia były publikowane za późno" - pisze na X Małgorzata Samborska, doradczyni podatkowa w Grant Thornton.

Zobacz wideo Morawiecki: schrzaniłem ustawę podatkową

KSeF to nowy Polski Ład? Zdania są podzielone

Spod jej klawiatury wyszły dwa słowa, których Ministerstwo Finansów zapewne nie chciałoby w tym momencie słyszeć. Te słowa to "Polski Ład". Małgorzata Samborska ostrzega, że wszystko wygląda aktualnie, jak tuż przed wejściem w życie Polskiego Ładu. To reforma podatkowa, którą zaproponowało Prawo i Sprawiedliwość podczas swojej kadencji. Ostatecznie była ona kilkukrotnie zmieniana i dosyć powszechnie została uznana za klapę. Zresztą twarz tej reformy, ówczesny premier Mateusz Morawiecki, przyznał po czasie, że źle ocenia funkcjonowanie rozwiązań "Polskiego Ładu", które - w jego ocenie - stały się "mitręgą" dla księgowych. Także prezes PiS, Jarosław Kaczyński, przebąkiwał, że program ten nie miał szczęścia. 

I w tym miejscu pojawia się pytanie, czy rzeczywiście KSeF będzie kolejnym "Polskim (nie)Ładem"? Odpowiedź jest prosta: nie. I to z kilku powodów. - Nie ma najmniejszego powodu, aby porównywać reformę KSeF do Polskiego Ładu. To są dwie zupełnie różne rzeczy. Polski Ład był autorskim pomysłem premiera Morawieckiego i PiS-u, próbą reformowania podatków "na skróty", co okazało się wielkim błędem. Wtedy nie konsultowano projektów społecznie. Zdarzało się, że rano ustawę uchwalano, w nocy prezydent ją podpisywał, a następnego dnia była ogłoszona w Dzienniku Ustaw z przekazem: "i weź się człowieku tym zajmij" - wspomina Maciej Hadas, doradca podatkowy Grant Thornton w rozmowie z Next.gazeta.pl.

Tamta patologia systemu ustawodawczego doprowadziła do katastrofy. Cały proces legislacyjny od zgłoszenia projektu Polskiego Ładu do uchwalenia ustawy i podpisania przez prezydenta trwał około dwóch-trzech miesięcy. A ustawa miała 700 stron zmian podatkowych. Ostatecznie rząd wycofał się z Polskiego Ładu z podkulonym ogonem, ale my, doradcy podatkowi, najlepiej wiemy, ile szkód to narobiło

- dodaje.

Z wejściem KSeF-u ma być inaczej. Minister finansów, Andrzej Domański, mówił, że reformę tę poprzedzały "największe konsultacje w historii Ministerstwa Finansów z przedsiębiorcami". Co więcej, uwzględnionych miało zostać ok. 98 proc. uwag zgłoszonych przez polskie firmy. Zresztą, aby przedsiębiorcy mogli się lepiej do niego przygotować, ostateczny termin wejścia w życie systemu przesunięto z lipca 2024 r. do lutego 2026 r. I większość firm ten czas wykorzystała. Podkreślał, że KSeF to "poważna zmiana systemowa", nad którą prace trwały od wielu lat. - PiS przygotował rozwiązania, które w mojej opinii stanowiły minę pod system finansów państwa - mówił Domański niedawno w radiowej Jedynce. Jak dodał, wydolność "systemu, który zostawił nam poprzedni rząd, wynosiła dosłownie kilka procent tego, co potrzeba do sprawnego funkcjonowania".

Przedsiębiorcy są gotowi. Ale nie wszyscy

- Jak to zwykle bywa przy tego typu dużych reformach, mamy przedsiębiorców, którzy są przygotowani bardzo dobrze, i takich, którzy przygotowani nie są. Z mojego doświadczenia i obserwacji wynika, że przeważnie duże firmy i korporacje dysponowały odpowiednimi środkami oraz czasem, by przygotować się właściwie. Te przygotowania zaczęły się u nich dużo wcześniej - opowiada Maciej Hadas. - Mimo wyznaczonych terminów wielu przedsiębiorców wciąż sądziło, że nastąpi kolejne przesunięcie. Organizacje pracodawców, mniejszych przedsiębiorców czy rzemieślników wywierały naciski, argumentując, że biznes nie jest gotowy. Ich feedback był jasny: o ile duże firmy mają prawników i budżety, o tyle mniejsze podmioty czują się nieprzygotowane. Choć nie ma na to twardych statystyk, można przypuszczać, że wielu drobnych przedsiębiorców zostawiło szkolenia i poznawanie systemu na ostatnią chwilę - dodaje. 

"Wątpliwości dotyczące gotowości przedsiębiorców zgłaszał m.in. Ryszard Petru, poseł Polski 2050." - W krótkim okresie mam poważne obawy, czy ten system jest gotowy do wprowadzenia, bo pomimo tych wszystkich maili, które dostaliśmy jako podatnicy, te prezentacje, to przyznam szczerze, że po przeczytaniu prezentacji dalej nie wiadomo, o co chodzi - mówił w rozmowie z Radiem Zet. - Nie ma nic gorszego niż gniew przedsiębiorców, którzy po prostu nie są w stanie funkcjonować, bo coś jest zbyt skomplikowane. Urzędnik nieraz wymyśla coś, co dla niego jest genialne, jest świetne, a dla przeciętnego podatnika, płatnika, jest ogromnie skomplikowane - dodawał.

Aby rozwiać wątpliwości i obawy przedsiębiorców godziny pracy urzędów skarbowych są w tym tygodniu wydłużone do 20-tej. "Ministerstwo Finansów zapewnia, że każdy zainteresowany będzie mógł spotkać się z pracownikiem urzędu i uzyskać indywidualne wyjaśnienia, zadać pytania oraz przetestować system KSeF w zakresie logowania i odbierania faktur." Dyżurujący pracownicy powiedzą też, co zrobić, żeby przygotować się do obsługi systemu KSeF. Natomiast w najbliższą sobotę (31 stycznia) w urzędach skarbowych zorganizowany będzie dzień otwarty. To także będzie okazja do zadania pytania na temat KSeF.

- Jeśli ktoś nie jest przygotowany, to dzieje się to na jego własne życzenie. Każdy - mały, średni czy duży - mógł skorzystać z publicznych informacji i darmowych szkoleń, by wyrobić sobie zdanie i przygotować się do zmian - zwraca uwagę doradca podatkowy. - Warto też zauważyć istotną rzecz na koniec: wielu przedsiębiorców, którzy mogą sprawiać wrażenie "zielonych" w temacie, w rzeczywistości oddaje swoje sprawy w ręce biur rachunkowych. To tam pracują profesjonaliści, którzy będą prowadzić księgi i obsługiwać KSeF w imieniu swoich klientów. Dzięki upoważnieniom biura te wezmą na siebie techniczną stronę wdrożenia, co niweluje wiele potencjalnych trudności dla samego właściciela firmy - uspokaja.

KSeF się sprawdzi? Za kilka lat może być jak BLIK

Maciej Hadas zwraca uwagę, że "mimo pewnego niepokoju i oczekiwania na to, co przyniesie przyszłość, należy pamiętać, że sam KSeF nie zmienia niczego w zakresie prawa materialnego dotyczącego podatku VAT". Wszystkie przepisy pozostają takie same - zmienia się jedynie forma obrotu fakturami na elektroniczną. - To jest zdecydowanie krok w dobrym kierunku. Nie używałbym tutaj argumentu, że jest to wymuszone jedynie przez przepisy unijnej dyrektywy ViDA (VAT in the Digital Age). Założeniem jest uproszczenie, a nie utrudnienie życia biznesowi - podkreśla.  

Myślę, że to jedyny słuszny krok. To tak, jakby zastanawiać się, czy dobrym krokiem była cyfryzacja banków i wprowadzenie płatności BLIK-iem. Wiadomo, że część ludzi, głównie ze starszego pokolenia, nigdy nie będzie korzystała z tych rozwiązań i zawsze pojawi się jakiś 'opór materii'. Nie dotyczy to jednak osób, które na bieżąco funkcjonują w dzisiejszym świecie gospodarczym

- dodaje Maciej Hadas. 

- Musielibyśmy cofnąć się do epoki kamienia łupanego, żeby zaprzeczyć, że to ruch w dobrym kierunku.  Ryzyka, które dziś istnieją, po prostu znikną. Myślę, że po roku funkcjonowania systemu nikt już nie będzie pamiętał, że kiedyś istniały jakieś faktury papierowe - mówi dalej doradca podatkowy. Podaje też przykład problemu, który może rozwiązać KSeF.  Przykładowo, faktury korygujące będą uznawane za wystawione i odebrane w tym samym czasie (poprzez ich umieszczenie w systemie), co zapewnia neutralność podatku VAT. Obecnie, przy papierowym lub mieszanym obiegu, przepisy dotyczące korygowania faktur są niedookreślone i powodują rozbieżności między sprzedawcą a nabywcą. Wymaga to ciągłych wyjaśnień i uzgodnień, które po wejściu KSeF-u zostaną wyeliminowane.

KSeF zapobiegnie przekrętom? Taki jest plan

KSeF będzie także czymś w rodzaju archiwum faktur, co - według Macieja Hadasa - jest jego kolejnym atutem. - Faktury tam przechowywane nie mogą zginąć. Może to być niemiłe jedynie dla tych, którzy przyzwyczaili się, że mogą "mącić" - wystawiać faktury, a potem je zmieniać, coś usuwać czy podmieniać. W nowym systemie to już nie będzie możliwe - mówi nam ekspert. - Oczywiście, każdy może popełnić błąd, jesteśmy tylko ludźmi. Jeśli wystawię fakturę i po pięciu minutach zorientuję się, że coś jest nie tak, to po prostu wystawiam fakturę korygującą. Faktura w systemie dostaje swój numer i ślad po niej zostaje, ale korekta to normalna rzecz przewidziana w przepisach. Nie powinno to nikomu spędzać snu z powiek. Jestem optymistą i uspokajam klientów. A jeśli pojawią się wyzwania? My, doradcy podatkowi, jesteśmy po to, żeby pomagać. Rozumiem niepokój, który się pojawia, ale merytorycznie ten system się obroni - podkreśla. 

Celem KSeF-u jest, między innymi, uszczelnienie systemu podatkowego. Szacuje się, że dzięki temu budżet państwa zyska rocznie około 2 miliardów złotych. System ten ma być rozwijany stopniowo. Do tej pory przystąpienie do systemu było dobrowolne. Od początku przyszłego miesiąca nowe rozwiązania będą jednak obowiązkowe dla firm, których obrót w 2024 roku przekroczył 200 milionów złotych. Natomiast mniejsze przedsiębiorstwa zostaną objęte obowiązkiem przystąpienia do KSeF-u od 1 kwietnia. Co jest też istotne, w tym roku podatnicy nie będą karani za nieprzystąpienie do nowego systemu ani za błędy.

Eryk Kielak
Więcej o: