Nowy rok, nowa pensja. Tak jest przynajmniej w przypadku polskich posłów. Od nowego roku dostaną bowiem podwyżkę, a do tego wysokość wielu dodatków, które im przysługują, pójdzie w górę. Ich pensje "wyciągnęła" podwyżka tzw. kwoty bazowej od początku roku. Ta poszła w górę o 3 proc., co przełożyło się na podwyżkę pensji posłów o ok. 530 zł. Oznacza to, że będą dostawać teraz 13 tys. 872 zł brutto oraz dietę w wysokości 4,3 tys. zł - podaje "Rzeczpospolita". W ubiegłym roku było to 13,5 tys. i 4,2 tys. zł.
W górę poszedł także ryczałt dla posłów nieposiadających mieszkania w Warszawie na wynajęcie lokum w stolicy. Z 4,5 tys. zł wzrósł do 4,7 tys. zł. Ta kwota jest powiązana z cennikiem za dobę w hotelu poselskim. Ten został podniesiony ze 150 do 157 zł, co przełożyło się na wzrost dodatku.
Podniesiono też kwoty ryczałtu na biura poselskie. W poprzednim roku było to 23,3 tys. zł, a od 2026 r. stawka ta wzrośnie do 25 tys. zł. Z tej kwoty posłowie mają pokrywać: "wydatki na wynagrodzenia pracowników biur poselskich, tłumaczenia, usługi telekomunikacyjne, czynsz, opłaty za energię elektryczną i cieplną, gaz i wodę oraz prace porządkowe, konserwację i naprawę sprzętu technicznego biura, koszty jego eksploatacji, drobne naprawy i remonty" oraz tzw. kilometrówki. W górę poszła też niepodnoszona od lat stawka rocznego ryczałtu na hotele - z 7,6 tys. zł do 10 tys. zł.
Takie podwyżki zapewne nie spodobają się Polakom, którzy od lat uważają, że politycy zarabiają za dużo. W sondażu Instytutu Badań Pollster dla "Super Expressu" przeprowadzonym pod koniec 2024 r. aż 58 proc. badanych stwierdziło, że posłowie powinni zarabiać do 10 tys. zł miesięcznie. Wynagrodzenia w przedziale 10-15 tys. zł, czyli de facto oddającego realną wysokość zarobków, chciałoby dla posłów 26 proc. Wyższe pensje, czyli od 16 tys. zł w górę przyznałoby politykom ok. 8 proc. badanych.
Profesor Olgierd Annusewicz tłumaczył wtedy w rozmowie z "SE", że "po prostu nie lubimy polityków, dlatego nie chcemy, żeby zarabiali za dużo". W rankingu najbardziej poważanych zawodów (stworzonym przez SE Research) posłowie i deputowani do Europarlamentu uzyskali wyniki zaledwie nieco powyżej 20 proc. Gorzej wypadli tylko influencerzy i youtuberzy. - Niskie noty dla influencerów i polityków świadczą o głębokim kryzysie społecznego zaufania do tych profesji. Polacy coraz częściej postrzegają je jako oderwane od rzeczywistości, skoncentrowane na autopromocji i mało autentyczne - tłumaczył Piotr Zimolzak, wiceprezes SW Research.
Przeczytaj też: Czechy wyprzedziły nas o 23 lata? "Ich gospodarka będzie bardziej konkurencyjna".