Masło królem drożyzny. Trzy czynniki. A kiedy spadki cen?

W ubiegłym roku masło podrożało średnio aż o 11,5 procent rok do roku. Eksperci prognozują, że w 2026 r. możliwa jest stabilizacja, a nawet spadek ceny tego produktu.
Masło (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Ceny masła wystrzeliły. Dlaczego?

W całym 2025 roku masło średnio zdrożało o 11,5 proc. - wynika z raportu UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito pod tytułem "Indeks cen w sklepach detalicznych". W analizie porównano ponad 7,5 tys. cen detalicznych. Julita Pryzmont, konsultantka raportu z Hiper-Com Poland, uważa, że wzrost ceny masła podbiły trzy zjawiska w handlu.

"Po pierwsze, podwyższone koszty produkcji i dostaw nie spadały tak szybko, jak surowiec. Po drugie, wygasły wcześniejsze, korzystniejsze warunki zakupu surowca. Pojawiły się nowe cenniki i kontrakty, co z opóźnieniem przełożyło się na ceny detaliczne. Po trzecie, w okresach zwiększonej wrażliwości marż zmniejszyła się skłonność do głębokich promocji. To tłumaczy, dlaczego półka sklepu drożała wyraźniej i dłużej, niż wynikałoby to z samej ceny tłuszczu mlecznego" - wyjaśniła ekspertka.

Zobacz wideo Co Chiny mają wspólnego z inflacją w Polsce? Adam Glapiński tłumaczy

Sytuacja globalna wpłynęła na ceny masła

Dr Marek Szymański z Uniwersytetu WSB Merito zwrócił uwagę, że w ciągu dziesięciu pierwszych miesięcy 2025 r. eksport produktów mlecznych wyniósł 3,4 mld złotych (+13 proc. rok do roku). Samo masło i tłuszcze mleczne stanowiły około 14 proc. tej kwoty, czyli 476 mln zł. Skala tego eksportu dawałaby ubytek z rynku na poziomie 2,5 kg masła na mieszkańca naszego kraju w skali roku, czyli identyczny, jak rok wcześniej. Według eksperta to nie uzasadnia zmiany cen masła w sklepach - kluczowe były strategie samych sieci handlowych. Wydatki na masło nie są duże w koszyku zakupowym, więc łatwo jest "przemycić" podwyżkę, którą klienci zaakceptują.

"W 2025 roku istotne znaczenie miała sytuacja globalna. Ograniczona podaż masła w Unii Europejskiej, USA i Nowej Zelandii oraz niskie zapasy na rynkach międzynarodowych podnosiły globalne ceny tłuszczu mlecznego. Dodatkowo wahania kursów walut zwiększały atrakcyjność eksportu, co zmniejszało dostępność produktu na rynku krajowym i wzmacniało presję cenową" - podkreślił z kolei Robert Biegaj, konsultant merytoryczny raportu z Shopfully Poland.

Jego zdaniem sieci handlowe częściowo łagodziły wzrosty poprzez promocje i okresowe akcje cenowe, często wykorzystując masło jako produkt przyciągający klientów. Jednocześnie ceny regularne pozostawały wysokie, co sprawiało, że konsumenci wyraźnie odczuwali drożyznę tego produktu poza promocjami.

Co dalej z masłem? Kiedy spadek cen?

Według Julity Pryzmont wraz z rosnącą podażą mleka i stabilniejszymi kosztami operacyjnymi dynamika wzrostu cen masła powinna wyraźnie osłabnąć w bieżącym roku. "W pierwszym półroczu możliwe są spadki średniej ceny masła rok do roku rzędu 2-6 proc., a w ujęciu całorocznym - 3-8 proc., pod warunkiem braku szoków podażowych i umiarkowanie mocnego złotego. Spadki szybciej zobaczymy w markach własnych i w cenach promocyjnych. Ceny regularne marek producentów będą z reguły mniej dynamicznie reagować w dół" - uważa ekspertka z Hiper-Com Poland.

W ocenie Roberta Biegaja w pierwszej połowie 2026 roku najbardziej prawdopodobna jest stabilizacja cen masła lub niewielkie korekty. W ujęciu całorocznym, przy utrzymaniu wysokiej podaży mleka i braku silnych impulsów kosztowych, możliwe są nawet umiarkowane spadki cen w skali rok do roku. Ryzyko dalszych znaczących podwyżek pozostaje ograniczone i byłoby uzależnione głównie od nagłych zaburzeń podaży, wzrostu kosztów energii lub silnego odbicia popytu.

"Według najnowszych analiz rynkowych ten rok może przynieść wyraźne wyhamowanie presji cenowej na rynku masła, a także spadki cen w ujęciu rok do roku. Wielu analityków wskazuje, że przy utrzymującej się wysokiej podaży mleka w UE i na rynkach globalnych możliwe są obniżki cen masła przekraczające nawet 10 proc. rok do roku. Taki scenariusz zależy od kilku kluczowych warunków rynkowych. W bieżącym roku prognozowany jest globalny wzrost podaży masła, który może ograniczyć presję wzrostową na ceny. Jednak kluczowe będzie to, jaka część surowca faktycznie trafi do produkcji tego artykułu. Poza tym konsumenci mogą zobaczyć obniżki dopiero po pewnym czasie i w ograniczonej skali" - komentuje Robert Biegaj.

Więcej o: