W środę 18 lutego o 10:00 na Giełdzie Papierów Wartościowych rozpoczęło się wydarzenie "Polska. Rok przyspieszenia", w którym udział biorą Donald Tusk, minister finansów Andrzej Domański oraz szef resortu aktywów państwowych Wojciech Balczun. Premier opowiadał o sukcesach gospodarczych z 2025 roku i planach na 2026 rok, który ma być rokiem "turboprzyspieszenia".
Polska stała się oazą stabilności i wzrostu. Kluczem są fakty i dane, na podstawie których prezentuje ten bezczelny optymizm. Ale ja głęboko czuję, że Polska pokaże w tym roku 2026 przyspieszenie bezprecedensowe
- powiedział Donald Tusk.
Premier stwierdził, że mało kto wierzył, że w 2025 roku Polska gospodarka wzrośnie o 3,6 proc. - Powtarzałem to jak magiczne zaklęcie z ministrem Domańskim: inwestycje, inwestycje, inwestycje. Bardzo zależało nam na inwestycjach, tych twardych, ale też w polską naukę, polskie technologie, polskie start-upy - mówił szef rządu.
"Inwestycje to 4 proc. za 2025 rok. Wystarczająco, żeby powiedzieć 'tak, udało się', ale o wiele za mało, żeby się cieszyć. Dlatego z satysfakcją mogę powiedzieć, że nasze prognozy na rok 2026 to blisko 10 proc. jeśli chodzi o inwestycje
- kontynuował.
Głos następnie zabrał minister finansów, który doprecyzował, że w 2025 roku "inwestycje wyniosły" 4,2 proc. nakładów brutto na środki trwałe, a w tym roku będzie to 9,2 proc.
Myślę, że ten szacunek, te 9 proc., po ostatnich danych, po tym, co słyszymy z komitetów kredytowych największych polskich banków, jest zaniżony i dynamika 10, może 11 proc. jest moim zdaniem w przyszłym roku jak najbardziej osiągalna
- stwierdził Domański. Jak dodał, planem na kolejne lata jest zwiększenie udziału eksportu w polskim PKB, nad czym trwają już prace w porozumieniu z firmami, tak by mogły szerzej działać na zagranicznych rynkach.
Tusk przyznał, że jednym z czynników, które budzą zaufanie, potrzebne do wzrostu jest stabilność rządu. Odniósł się przy tej okazji do rozłamu w partii Polska 2050 i powstania nowego klubu parlamentarnego Centrum, do którego przechodzą m.in. Paulina Hennig-Kloska czy Ryszard Petru.
W ostatnich dniach i godzinach zarówno pani ministra Pełczyńska-Nałęcz, jak i pani minister Hennig-Kloska, zapewniły mnie, że niezależnie od turbulencji w ich ugrupowaniu, pozostaną lojalne wobec rządu i kolacji 15 października
- powiedział premier.