Czarne scenariusze dla Polski. Zagrożenie dla niższych stóp. "Wojna wywróciła stolik z prognozami"

Wojna USA i Izraela z Iranem oraz jej konsekwencje wywołały kryzys naftowy. Cena ropy przekroczyła poziom 100 dolarów za baryłkę, co wpłynie na inflację i wzrost PKB w Polsce. Ekonomiści mBanku wskazują też na stopy procentowe i mówią wprost, że ich wcześniejsze prognozy są już nieaktualne.
Adam Glapiński, prezes NBP
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

"Wybuch wojny na Bliskim Wschodzie wywrócił makroekonomiczny stolik z prognozami" - piszą ekonomiści mBanku. Konflikt, który zapoczątkowały amerykańsko-izraelskie ataki na cele w Iranie, doprowadził m.in. do zablokowania cieśniny Ormuz, która jest kluczowym szlakiem transportowym w handlu ropą naftową.

Drastycznie spadł eksport ropy z krajów Zatoki Perskiej, a niektóre kraje Bliskiego Wschodu ograniczyły lub wstrzymały wydobycie ropy i gazu skroplonego. W poniedziałek rano (9 marca) cena ropy wystrzeliła niemal do 120 dolarów za baryłkę, a do południa utrzymywała się powyżej poziomu 100 dolarów.

"Determinacja głównych stron konfliktu pozostaje wysoka, a skutki ekonomiczne - z uwagi na czas odgrywający istotną rolę przy przerwaniu łańcucha dostaw węglowodorów - już w pewnym zakresie nieodwracalnie negatywne (może być gorzej, ale nie ma już powrotu do status quo sprzed wojny). Z tego względu musimy zrewidować nasz scenariusz makroekonomiczny" - czytamy w tekście opublikowanym przez mBank.

Zobacz wideo Co Chiny mają wspólnego z inflacją w Polsce? Adam Glapiński tłumaczy

Nowe scenariusze ekonomistów na lata 2026-2027

Ekonomiści mBanku zwrócili uwagę, że 4 marca Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopy procentowe o 25 punktów bazowych do poziomu 3,75 proc. mimo wybuchu wojny i jej wpływu na ścieżkę inflacji w Polsce. Niższe stopy oznaczają niższe raty kredytów. "Jakkolwiek nigdy już nie poznamy alternatywnego stanu świata, drzwi do 3-proc. stopy referencyjnej stały otworem. Obecnie są już zamknięte" - oceniają.

W analizie podkreślono, jak wielkie znaczenie ma cieśnina Ormuz. "Brak eksportu ropy jest batem na resztę świata, ale brak eksportu żywności w drugą stronę uderza we wszystkie kraje Zatoki (w tym Iran)" - piszą ekonomiści. Twierdzą również, że możliwe jest ewentualne zamrożenie konfliktu i otwarcie cieśniny, co oznaczałoby przejście do niskiej intensywności działań z mniejszą częstotliwością incydentów.

Skutki? Premia geopolityczna zostaje, łącznie z lokalnymi "incydentami" implikującymi zniszczenia obiektów i śmierć ludzi. Ceny ropy spadają, ale nie do punktu wyjścia. Szok w łańcuchach dostaw delikatnie rozlewa się na inne obszary (rolnictwo, ceny innych nośników energii), co generuje ogon nieznacznie podwyższonej inflacji przez kolejne kilka kwartałów

- czytamy.

Co ze stopami procentowymi?

Ekonomiści mBanku przedstawili dwie prognozy. W scenariuszu bazowym oczekują, że PKB w czwartym kwartale 2026 r. wyniesie 4,2 proc. (zamiast prognozowanych wcześniej 3,8 proc.). Inflacja ma wynieść 2,9 proc. (zamiast 2,3 proc.), a stopa procentowa NBP ma wynieść 3,5 proc. (zamiast 3 proc.). Natomiast w czwartym kwartale 2027 r. wzrost PKB miałby wynieść 2,4 proc. (wobec 3,1 proc.). Inflacja miałaby utrzymać się na poziomie 2,6 proc. (wobec 2,5 proc.), a stopa NBP miałaby pozostać na poziomie 3,5 proc. (zamiast prognozowanych 3 proc.).

"Kluczowe dla rewizji naszego scenariusza stóp procentowych są szczegóły inflacji. Sztywności cenowe implikują, że ceny paliw (wzrost w marcu szacujemy na około 16-18 proc. na ten moment) nie obniżą się do punktu wyjścia, zakłócony zostanie zapewne też proces dezinflacji w cenach żywności i towarach (kurs), ale delikatnie" - czytamy. W ocenie ekonomistów inflacja musiałaby spaść poniżej 2 proc., aby RPP mogło zdecydować się na mocniejsze cięcia stóp. To oznacza, że według tego scenariusza do końca 2027 r. możliwa byłaby tylko jedna obniżka o 25 punktów bazowych.

Jest też drugi "lekko stresowy" scenariusz. Ten zakłada, że PKB w czwartym kwartale 2026 r. wyniesie 3,5 proc. Inflacja miałaby wynieść 3,8 proc., co oznacza, że byłaby powyżej celu NBP, a stopa procentowa ma utrzymać się na poziomie 3,75 proc. Z kolei w czwartym kwartale 2027 r. wzrost PKB miałby wynieść 2,3 proc., inflacja byłaby na poziomie 2,7 proc., a stopa procentowa NBP nadal pozostałaby na poziomie 3,75 proc. Zgodnie z drugą prognozą RPP aż do końca 2027 r. miałaby wstrzymać się z decyzjami w sprawie obniżek stóp.

Scenariusz alternatywny zakłada, że strony konfliktu na Bliskim Wschodzie uzgodnią traktat pokojowy ze znacząco osłabionym Iranem w roli kraju pokonanego. "Determinacja stron implikuje jednak, że zanim do tego dojdzie, napięcie sięgnie zenitu" - podkreślają ekonomiści. Prognozują, że cieśnina Ormuz pozostałaby przez jakiś czas zamknięta, w związku z czym mogą "oberwać" kolejne punkty wydobycia ropy naftowej i porty.

Skok cen surowca oraz szok łańcuchów dostaw jest w tym przypadku znaczący. W pierwszej kolejności zobaczymy podwyżki cen, w drugiej - jeszcze słabsze wyniki sfery realnej. To determinuje scenariusz makro na kolejne dwa lata ze słabszym wzrostem, podwyższoną inflacją i zatrzymanymi cyklami luzowania polityki pieniężnej przy stopach na dzisiejszym poziomie. Ale bez podwyżek stóp

- czytamy.

Ekonomiści mBanku argumentowali niedawno, że wszelkie szoki spadające na gospodarkę globalną mają obecnie inny charakter niż w pandemicznych latach 2021-2022. "O ile w tym czasie można było argumentować, że szok jest mieszanego typu (popytowo-podażowy), to teraz nie ulega wątpliwości, że zarówno sam komponent popytowy przed szokiem (mierzony lukami PKB), jak i podażowy w trakcie szoku występuje w mniejszej skali, a sama sztywność popytu nie amplifikuje go, lecz osłabia" - piszą. Dodają też, że banki centralne zachowują się dziś inaczej względem szoków podażowych niż w przeszłości, "lecz otoczenie nie implikuje, że historia musi być kalką tego, co wydarzyło się w latach 2021-2022, a więc serii chłodzących podwyżek stóp".

Więcej o: