Mieli za nic ostrzeżenia. Sikorski ostro: oby nie domagali się ewakuacji na koszt podatnika

Pomimo ostrzeżeń Polacy podróżowali do Kataru, Omanu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. To prawie 740 osób, w tym dzieci - poinformował minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Wyraził nadzieję, że nie będą domagać się teraz ewakuacji na koszt podatników.
Radosław Sikorski zbulwersowany decyzjami Polaków o podróżach na Bliski Wschód
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl

Już 19 lutego pojawiły się pierwsze sygnały o eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Premier Donald Tusk zaapelował wtedy do Polaków przebywających w Iranie o szybkie opuszczenie tego kraju. 

Zamknięte drogi ewakuacyjne

Premier zwrócił uwagę, że realny jest scenariusz gwałtownej eskalacji, a w takiej sytuacji możliwości ewakuacyjne mogą zostać bardzo szybko zamknięte.

- Proszę natychmiast opuścić Iran i w żadnym wypadku nie wybierać się do tego kraju - powiedział podczas konferencji na poligonie w Zielonce. Szef rządu podkreślił, że nie chodzi o straszenie, lecz o chłodną ocenę sytuacji bezpieczeństwa. Ostrzeżenia poparło także Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

Zobacz wideo Tusk i Sikorski zgodnie bronią Czarzastego w starciu z ambasadorem USA

Pod koniec lutego scenariusz się ziścił - 28 lutego Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły atak na Iran. Jednym ze skutków była blokada transportu lotniczego - paraliż lotnisk przesiadkowych w krajach Zatoki Perskiej i odwołane loty. Kolejnego dnia MSZ wydało ostrzeżenia przed podróżami do Jordanii, Bahrajnu, Kuwejtu, Kataru, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Arabii Saudyjskiej i Palestyny.

Wyjazd pomimo ostrzeżeń

Okazuje się jednak, że Polacy za nic mieli ostrzeżenia. Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski poinformował za pośrednictwem platformy X, bazując na danych Straży Granicznej, że od 1 marca, czyli już po wydanych ostrzeżeniach, w region udało się 736 osób.

"Od 1 marca, czyli po rozpoczęciu wojny na Bliskim Wschodzie, w region udało się: 97 osób do Kataru, 271 do Omanu, 368 do ZEA, w tym 37 dzieci poniżej 15 lat" - podał Sikorski.

I skomentował:

Mam nadzieję, że nie będą domagać się ewakuacji na koszt podatnika.

Taką samą opinię wyraził kilka dni temu były prezydent Polski Bronisław Komorowski. W programie "Pytanie dnia" w TVP Info podkreślił, że masa Polaków poleciała na urlopy na Bliski Wschód "pomimo apeli, aby omijać ten niebezpieczny rejon". 

Transport z Omanu

Ewakuacja polskich turystów, którzy utknęli w rejonie Zatoki Perskiej w wyniku wojny w Iranie, odbywa się głównie przez Oman. Właśnie z tamtego lotniska w zeszłym tygodniu zorganizowano transport osób chorych, po których rząd wysłał samolot medyczny. 

Podczas konferencji dotyczącej ewakuacji Polaków z Bliskiego Wschodu szef rządu apelował o niepodróżowanie w tamten rejon.

Ciągle dość duże grupy decydują się na wylot turystyczny do państw regionu. Rząd nikomu nie może zakazać lotów w miejsca zagrożone konfliktem, ale jeśli ktoś naprawdę nie musi tam lecieć, to niech nie leci

– podkreślał premier Tusk.

Więcej o: