Kolejny cios w kluczowe branże. Problem może narastać wykładniczo. Szykuje się rekord cenowy?

Już nie tylko rosnące ceny i spadająca dostępność gazu oraz produktów siarkowych. Rolnicy i przemysł mają też problemy z nawozami fosforowymi, które konflikt na Bliskim Wschodzie może jeszcze spotęgować.
Nawozy z Rosji przygotowane do eksportu. Czelabińsk, lipiec 2022 r.
Natali55522 / Shutterstock.com

Konflikt na Bliskim Wschodzie wpływa na rynek wielotorowo. Oprócz rosnących cen ropy, które podbijają koszt produkcji (i logistyki) wielu towarów, uderza m.in. w sektor rolniczy i produkcję nawozów. Kluczowy tu jest bowiem gaz jako surowiec do ich produkcji - a ten jest nie tylko coraz droższy, ale i coraz trudniej dostępny.

Do tego dochodzi problem z dostawami związków azotu, a konkretnie mocznika, co początkowo wysunęło się na pierwszy plan w kwestii użyźniaczy gleby. Jak donosi jednak Bloomberg za The Fertilizer Institute, przez ostatnie tygodnie narastał problem z nawozami fosforowymi, które są kluczowe przy uprawie soi czy ziemniaków. 

Kolejny cios w branżę nawozów

Bliski Wschód odpowiada tylko za mniej więcej jedną piątą światowego handlu trzema kluczowymi produktami fosforanowymi. Jednakże prawie połowa światowych dostaw siarki (przetwarzanej na kwas siarkowy do produkcji nawozów fosforowych) pochodzi z krajów Bliskiego Wschodu, w związku z czym dostawy są narażone na zakłócenia w Cieśninie Ormuz.

Zobacz wideo Co dobiło Grupę Azoty? Pytamy eksperta

- Ceny podstawowych nawozów wzrosły o jedną trzecią. Po wybuchu wojny w Iranie bardzo szybko nastąpiły te skoki, tak zareagował rynek. Rolnicy, którzy nie zrobili zapasów jesienią, w panice je wykupują, co jeszcze podbija stawki. Ale jak komuś brakuje na bieżąco do zabezpieczenia siewów, to nie ma wyjścia - mówił w Wyborcza.biz Ryszard Czaicki, prezes Małopolskiej Izby Rolniczej oraz rolnik.

Problem może rosnąć wykładniczo wraz z przedłużającym się konfliktem Izraela i USA z Iranem, stwierdził Andy Hemphill, zajmujący się rynkami kwasu siarkowego dla platformy cenowej towarów ICIS. Zakłócenia w dostawie fosforanów wpływają bowiem na produkcję soi i kukurydzy, które z kolei są przetwarzane na paszę dla zwierząt oraz biopaliwa. 

Problem nie jest nowy, ale może się pogłębić

Konflikt na Bliskim Wschodzie pogłębi problemy z dostawami fosforanów oraz siarki, które miały miejsce już wcześniej. Ceny siarki wystrzeliły już na początku roku i wzrosły na Bliskim Wschodzie do rekordowych 531 dolarów za tonę już 29 stycznia. Potem ceny spadły do około 330 dolarów za tonę w marcu i się ustabilizowały, ale w obliczu konfliktu znów mogą wystrzelić. 

Podwyżki z początku roku związane są częściowo ze wzrostem popytu, który napędza przemysł wydobywczy, wykorzystujący kwas siarkowy do wydobywania metali takich jak miedź i nikiel. Ponadto rosyjski eksport został ograniczony przez wojnę w Ukrainie, podczas gdy Chiny ograniczyły dostawy fosforanów, aby priorytetowo traktować ich wykorzystanie w kraju. 

Wzrost cen zmniejszył z kolei popyt na fosforany. David Delaney, dyrektor generalny firmy Itafos Inc., która produkuje fosforany, powiedział, że spodziewa się, że w czerwcu w ujęciu rocznym spadek ich zużycia w USA wyniesie około 20 proc. Ograniczenia podaży mogą pogłębić ten spadek, zwłaszcza jeśli rolnicy zasieją więcej soi zamiast kukurydzy, aby uniknąć wysokich kosztów azotu.

- Sytuacja związana z dostępnością tych towarów jest obecnie bardzo trudna. Niezwykle ciężko jest kupić saletrę i mocznik. Na rynku wybuchła wręcz panika, a ludzie się zachowują tak kompulsywnie, jakby uciekali z pożaru. Z drugiej strony, co mają zrobić? Przecież muszą zabezpieczyć siewy. - stwierdził Ryszard Czaicki. 

Więcej o: