Temu i Shein pod presją. Będą cła od tanich przesyłek. Sprawdź, ile zapłacisz

Europa bierze się za zalew tanich przesyłek z chińskich portali Temu, Shein i AliExpress. Dodatkowe cło zacznie obowiązywać już w lipcu, a do Unii Europejskiej ma dołączyć Wielka Brytania.
Przesyłki z Chin podrożeją - UE walczy z masowym importem 'tanich paczek'
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Kończy się era beztroskiego i nieregulowanego zamawiania czego popadnie z chińskich, tanich platform sprzedażowych takich jak Temu, Shein czy Aliexpress.

Problem dostrzega nie tylko Unia Europejska, ale też Wielka Brytania, która wkrótce ma uszczelnić system ceł i zniechęcić do zamawiania dużych ilości tanich przesyłek.

Jak podaje agencja Bloomberg, brytyjscy sprzedawcy detaliczni (np. Primark) wywierają presję na rząd Keira Starmera, aby działał szybciej i zlikwidował lukę podatkową, która pomogła internetowym gigantom z Chin zdobywać udziały w rynku, również tym odzieżowym

Postulat firm dotyczy usunięcia luki celnej, która pozwala na import towarów o wartości do 135 funtów (661 zł) bez dodatkowych opłat aż do marca 2029 roku. Londyn dopiero po tym terminie zamierzał wprowadzić cła, ale być może przyspieszy ten krok.

Od lipca cło na zakupy z Temu, Shein i Aliexpress

Wielka Brytania miała się stać głównym kierunkiem eksportu tanich paczek z chińskich platform e-commerce, bo Unia Europejska i USA uszczelniają swój system celny.

- Brytyjscy sprzedawcy nie mogą sobie pozwolić na kolejne trzy lata konkurencji na nieuczciwych warunkach z importerami, którzy nie płacą ceł – powiedział Andrew Opie, dyrektor ds. żywności i zrównoważonego rozwoju w Brytyjskim Konsorcjum Detalistów (British Retail Consortium - BRC), które reprezentuje interesy firm handlowych.

W grudniu ubiegłego roku Komisja Europejska poinformowała, że od lipca UE wprowadza cła na tanie przesyłki z Chin.

Od początku lipca 2026 roku na każdą przesyłkę spoza UE nakładane ma być cło w wysokości 3 euro, czyli równowartości ok. 13 zł dla przesyłek poniżej 150 euro deklarowanej wartości (powyżej jest już standardowa procedura celna). 

KE pisze w komunikacie, że nowy podatek to efekt "pilnego rozwiązania" problemu narastającego importu produktów zamawianych w internecie. I choć nie wspomniano, że chodzi o Chiny, to każdy rozumie, że te przepisy uderzają głównie w ich platformy sprzedażowe. Opłaty będą obowiązywać od paczki, a nie od liczby produktów.

- Wraz z szybkim rozwojem e-commerce potrzebujemy odpowiednich narzędzi, aby dotrzymać temu kroku  – mówił przy tej okazji komisarz UE ds. handlu Maros Šefčovič.

Chiny zalewają świat tanimi produktami 

To rozwiązanie doraźne. Sama Unia określiła opłatę jako "tymczasowe rozwiązanie pilnego problemu", a wypracowanie stałego rozwiązania spodziewane jest do 2028 roku. Z kolei w USA nie ma żadnych wyjątków ani zwolnień i cło trzeba płacić w całości od wartości sprowadzanych produktów.

Eksport paczek o niskiej wartości z Chin za granicę wzrósł w 2025 roku o 21 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Jednak wartość przesyłek do USA spadła o 30 proc., podczas gdy wzrosła o 178 proc do Singapuru, o 40 proc. do Belgii i o 26 proc. do Wielkiej Brytanii - tak wynika z danych chińskich służb celnych opracowanych przez Trade Data Monitor, które przytacza Bloomberg.

Więcej o: