Limity na paliwo dla kierowców z zagranicy? Rząd może wprowadzić takie ograniczenie już w tym tygodniu

Z powodu kryzysu paliwowego rząd może w tym tygodniu zdecydować się na ograniczenie dostępu do sprzedaży paliw kierowcom z zagranicy. Jak dowiedział się portal money.pl, sprawa nie jest jednak ostatecznie przesądzona, a ministrowie prowadzą analizy.
Stacja benzynowa (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Anna Lewańska / Agencja Wyborcza.pl

Wzrost sprzedaży na stacjach blisko granicy z Niemcami ma być widoczny, ale nie jest to duża skala. Według informacji uzyskanych przez portal, decyzje mogłyby zapaść jeszcze w tym tygodniu, choć niekoniecznie na posiedzeniu rządu w środę (8 kwietnia).

Konieczność przeanalizowania sytuacji

Rozmówca z rządu wskazał, że konieczna jest dokładna analiza, szczególnie że dane nie są jednoznaczne. Wzrost sprzedaży paliwa przy zachodniej granicy to tylko kilka procent. Różnica nawet 3 zł na litrze wciąż jednak przyciąga kierowców z Niemiec. - Będziemy rozmawiać z koncernami paliwowymi, nie tylko Orlenem. Potrzebujemy od nich informacji m.in. o tym, jak wyglądają dostawy w stosunku do odbiorów - wyjaśnił rządowy rozmówca portalu.

Zobacz wideo

Żeby wprowadzono ograniczenia, konieczne jest wydanie odpowiedniego rozporządzenia razem z załącznikiem precyzującym jakich obszarów miałoby ono dotyczyć. Odnosiłoby się ono do konkretnych powiatów lub regionów i takich rozwiązań, jak zakaz tankowania do kanistrów czy limity dla kierowców z samochodami na zagranicznych numerach rejestracyjnych. Trudne może być egzekwowanie ograniczeń przez pracowników stacji. Rozmówca zaznaczył również, że jeśli zjawisko będzie obejmowało kilka stacji, to tego typu ograniczenia mogą nie zostać wprowadzone.

Reakcja ze strony Orlen

Jak z kolei zauważył rozmówca ze strony Orlenu, wzrosty na zachodniej granicy były porównywalne do poprzednich lat, w których różnice cen paliw na stacjach polskich i niemieckich były podobne, jak obecnie. Portal dowiedział się od rozmówcy z koncernu, że po wprowadzeniu pakietu CPN znacznie większe wzrosty odnotowano na wschodzie kraju. Spółka powiadomiła, że stale monitoruje rynek i aktualnie nie widzi powodów do wprowadzenia regulacji.

W oficjalnej odpowiedzi na pytanie portalu Orlen wyjaśnił, że pierwszego dnia funkcjonowania programu CPN (31 marca) klienci zrealizowali rekordowy wolumen zakupów. Biuro prasowe koncernu wyjaśniło jednak, że był to skutek wcześniejszego odraczania zakupów paliwa. Kierowcy oczekiwali bowiem na zapowiedzianą interwencję rządu. Tego samego dnia zwiększyła się też sprzedaż dla obcokrajowców.

"W ostatnich dniach obserwujemy stabilizację sprzedaży na stacjach przy zachodniej granicy. Dynamika sprzedaży utrzymuje się na nieznacznie wyższym poziomie niż średnia krajowa, nadal jest on jednak umiarkowany. Spółka na bieżąco monitoruje sytuację" - wytłumaczył Orlen.

Rządowy pakiet CPN oznacza obniżkę VAT oraz akcyzy na paliwo. Każdego dnia roboczego są publikowane przez Ministerstwo Energii maksymalne ceny paliwa obowiązujące od dnia następującego po jej publikacji w Monitorze Polskim (przed dniami wolnymi od pracy i świętami stawka obowiązuje do następnego dnia roboczego). Ustalono też kary do 1 mln zł za sprzedaż powyżej ceny maksymalnej. Przy ogłaszaniu pakietu CPN premier Donald Tusk zaznaczył, że na razie rząd nie przewiduje żadnych form limitowania sprzedaży paliwa. - Gdyby się okazało, że jest turystyka paliwowa, której skala byłaby jakoś niepokojąca, ale nie sądzę, żeby tak było, to wtedy zareagujemy - stwierdził.

Czytaj też:Ceny paliw w środę. Podano nowe stawki za benzynę i diesel

Więcej o: