Coraz częściej mówi się o tym, kto powinien płacić za pobyt seniora w domu pomocy społecznej. Zdarza się, że osoby starsze trafiają do DPS bez majątku, bo wcześniej przekazały mieszkanie bliskim. System opieki musi wtedy pokrywać koszty z publicznych środków. Dlatego pojawił się pomysł zmian, które mają uporządkować zasady finansowania DPS i odpowiedzialności rodziny.
W praktyce wielu seniorów przekazuje mieszkanie lub dom dzieciom albo wnukom jeszcze za życia. Po czasie trafiają do domu pomocy społecznej i nie mają już środków na opłacenie pobytu. W takiej sytuacji brakującą kwotę pokrywa gmina, a koszt pobytu w DPS w dużych miastach często przekracza kilka tysięcy złotych miesięcznie, choć stawki różnią się w zależności od placówki. Zjawisko nasila się wraz ze starzeniem społeczeństwa oraz rosnącymi kosztami opieki długoterminowej. Samorządy coraz częściej wskazują, że system finansowania DPS jest niewydolny. To właśnie dlatego pojawiła się potrzeba wprowadzenia zmian w przepisach dotyczących tego, kto płaci za DPS.
Planowane zmiany zakładają, że gmina będzie mogła dochodzić zwrotu kosztów od osób, które otrzymały majątek od seniora. Na tym etapie są to jednak propozycje, które znajdują się w trakcie konsultacji i mogą jeszcze ulec zmianie. Jednym z rozważanych rozwiązań jest możliwość objęcia kontrolą darowizn przekazanych nawet do 10 lat przed trafieniem seniora do domu pomocy społecznej.
Oznacza to, że przejęcie mieszkania może w przyszłości wiązać się z dodatkowymi obowiązkami finansowymi. W praktyce zakres odpowiedzialności ma zależeć od szczegółowych przepisów, w tym sytuacji dochodowej obdarowanej osoby. Celem zmian jest ograniczenie sytuacji, w których rodzina korzysta z majątku, a utrzymanie seniora finansuje państwo.