Iran rozważa wstrzymanie statków w Cieśninie Ormuz. Chce ratować rozmowy z USA

Teheran może tymczasowo wstrzymać ruch swoich jednostek przez zapalny punkt, jakim jest Cieśnina Ormuz. Cel? Uniknięcie bezpośredniego starcia z amerykańską blokadą morską i uratowanie kruchej szansy na rozmowy pokojowe z Waszyngtonem.
Statki na wodach Zatoki Perskiejw okolicy cieśniny Ormuz (zdjęcie z 11 marca 2026)
Fot. REUTERS/Stringer

Z ustaleń Bloomberga wynika, że ewentualna przerwa w żegludze ma odzwierciedlać chęć uniknięcia natychmiastowej eskalacji w niezwykle newralgicznym momencie dyplomatycznym. Waszyngton i Teheran są w trakcie ustalania szczegółów kolejnego bezpośredniego spotkania.

Zobacz wideo Iran i Trump: zawieszenie broni

Jak poinformowano w poniedziałek, Stany Zjednoczone i Iran rozważają dalsze negocjacje w sprawie przedłużenia zawieszenia broni. Problem w tym, że w tle tych dyplomatycznych wysiłków wciąż trwa ogłoszona niedawno przez prezydenta USA Donalda Trumpa blokada morska irańskich portów.

Czytaj też: Donald Trump się wściekł. Blokuje cieśninę Ormuz. Ropa ostro w górę

Strach przed przypadkowym incydentem

Osoby zaznajomione ze sprawą, na które powołuje się Bloomberg, twierdzą, że wstrzymanie ruchu irańskich statków na kilka dni jest postrzegane w Teheranie jako jeden z możliwych kroków. Ma on zapobiec jakiemukolwiek incydentowi na wodach Zatoki Perskiej, który mógłby w ułamku sekundy zniweczyć kruche wysiłki na rzecz wznowienia pokoju.

Rozmówca agencji zastrzega jednak, że „irańskie kalkulacje są płynne". Sytuację może skomplikować Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, który mógłby na przykład podjąć decyzję o nagłej zmianie kursu, próbując pokazać światu, że amerykańską blokadę można złamać bez konsekwencji. Taki pokaz siły groziłby jednak całkowitym podważeniem działań dyplomatów.

Wojna na blokady i haracze

Napięcie w regionie jest efektem działań z pierwszych dni wojny) kiedy to Teheran zablokował Cieśninę Ormuz dla niemal wszystkich cudzoziemskich jednostek. To krytyczny szlak wodny, przez który eksportowano dotąd 20 proc. światowej ropy i gazu.

Gdy weekendowa sesja amerykańsko-irańskich rozmów w Pakistanie zakończyła się bez porozumienia, prezydent Donald Trump odpowiedział uderzeniem w stół i ogłosił amerykańską blokadę irańskich portów.

Działania USA mogą odciąć kluczowe źródło finansowania dla Iranu, który mimo trwającego konfliktu nadal eksportował swoją ropę na poziomie zbliżonym do przedwojennego (i świetnie zarabiał na rosnących globalnie cenach surowca).

Zablokowanie eksportu z arabskich państw Zatoki Perskiej wywołało bowiem gwałtowny wzrost cen paliw na światowych rynkach. Sytuację zaognił dodatkowo sam Iran, zapowiadając, że chce pobierać od przepływających przez cieśninę statków gigantyczne opłaty – sięgające 2 milionów dolarów od jednego tankowca.

Ewentualne wstrzymanie ruchu irańskich statków wyraźnie podkreśliłoby, jak bardzo Iran musi dziś balansować na granicy równowagi, próbując znaleźć wyjście z sytuacji bez prowokowania militarnej konfrontacji z USA - podsumowuje Bloomberg.

Więcej o: