Ceny paliw w środę. Kolejny spadek, diesel poniżej 6,80 zł

Minister energii podał maksymalne ceny paliw na środę 22 kwietnia. Kierowcy mogą spodziewać się kolejnych obniżek stawek na stacjach.
Stacja benzynowa w Lubieszynie. Niskie ceny paliw w Polsce przyciągają też kierowców z Niemiec.
Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Wyborcza.pl

Zgodnie z najnowszym obwieszczeniem litr benzyny bezołowiowej 95 będzie kosztował maksymalnie 5,95 zł. Cena benzyny 98 nie przekroczy pułapu 6,50 zł. Z kolei za litr oleju napędowego kierowcy zapłacą nie więcej niż 6,75 zł.

To kolejny spadek urzędowych cen paliw w tym tygodniu. Poprzednią obniżkę stawek Ministerstwo Energii wprowadziło we wtorek 21 kwietnia.

Kolejne zniżki po poniedziałku i piątku

Po raz kolejny po poniedziałku i wtorku nastąpią obniżki cen na stacjach paliw. Przeceny wynoszą kilka groszy, ale widać pojawiający się trend. Cena maksymalna za litr benzyny bezołowiowej 95 wynosiła w poniedziałek 6,04 zł, we wtorek 6 zł, a w środę już 5,95 zł. Podobne spadki dotyczą też pozostałych paliw, dla których ustalana jest cena maksymalna - benzyna 98 (w pon. - 6,59 zł, we wtorek - 6,54 zł, a w środę - 6,50 zł). Dla diesla ceny wynosiły odpowiednio 7,18 zł (poniedziałek), 6,92 zł (wtorek) i 6,75 zł (środa).

Zobacz wideo Niższy VAT i akcyza na paliwo. Tusk zapowiada obniżki cen

Nie wiadomo jednak, jak będzie to wyglądało w kolejnych dniach i tygodniach. Na razie ceny ropy naftowej spadają po informacji, że Iran weźmie udział w negocjacjach pokojowych ze Stanami Zjednoczonymi, które odbędą się w stolicy Pakistanu Islamabadzie. Rozmowy mają się odbyć jeszcze przed wygaśnięciem 2-tygodniowego terminu zawieszenia broni.

Kiedy koniec rządowego pakietu CPN?

Rządowy pakiet CPN (Ceny Paliw Niżej) został wprowadzony od 29 marca 2026 roku. Zgodnie z ustalonym mechanizmem każdego dnia roboczego publikowane są ceny maksymalne obowiązujące od dnia następującego po ich publikacji w Monitorze Polskim. Ceny piątkowe dotyczą natomiast trzech kolejnych dni (sobota, niedziela, poniedziałek). Sprzedaż powyżej ustalonej ceny maksymalnej zagrożona jest karą do miliona złotych, a kontrole stacji prowadzi Krajowa Administracja Skarbowa.

Na razie nie wiadomo, kiedy to rozwiązanie przestanie być stosowane. W poniedziałek na antenie radia TOK FM wypowiedział się minister finansów Andrzej Domański. - Myślę, że na tę chwilę, patrząc na to, co dzieje się na rynku, takie odejście byłoby przynajmniej w pierwszych tygodniach maja jeszcze przedwczesne - wyjaśnił szef resortu. Jak wspomniał, program kosztuje budżet 1,6 mld zł miesięcznie.

- Nie widzę potrzeby nowelizacji budżetu w tej chwili. Program jest kosztowny, ale pamiętajmy, że gdyby go nie było, kierowcy odczuliby podwyżki na stacjach benzynowych jeszcze bardziej. To przełożyłoby się na to, że mielibyśmy mniej sprzedaży detalicznej w sklepach - ocenił Domański.

Do sprawy cen paliw nawiązał również prezydent Donald Trump. Jak stwierdził w rozmowie z "The Hill", ceny spadną "jak tylko to się skończy", mając na myśli wojnę z Iranem. Z tak jednoznacznie optymistycznym szacunkiem nie zgadzają się eksperci, którzy uważają, że powrót do stabilizacji na rynku paliw może zająć miesiące.

Czytaj też:Donald Trump: "Ceny benzyny spadną jak tylko to się skończy"

Więcej o: