RPP zdecyduje ws. stóp procentowych. Podwyżka czy obniżka? "Rada popełniła błąd"

W środę Rada Polityki Pieniężnej podejmie decyzję w sprawie stóp procentowych. Oczekuje się, że RPP zachowa ostrożność i utrzyma stopy na dotychczasowym poziomie, a ekonomiści zastanawiają się, co czeka kredytobiorców w kolejnych miesiącach.
Prezes NBP Adam Glapiński
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

We wtorek 5 maja rozpoczęło się dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej, a w środę 6 maja po południu poznamy decyzję w sprawie wysokości stóp procentowych w Polsce. Z uwagi na wzrost inflacji ekonomiści są przekonani, że RPP utrzyma stopy na dotychczasowym poziomie, czyli 3,75 proc.

Posiedzenie RPP. Co ze stopami procentowymi?

- RPP stóp nie zmieni. W marcu, według mnie, Rada popełniła błąd obniżeniem stóp i niezaczekaniem na rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie - ocenił w rozmowie z Next.gazeta.pl Piotr Kuczyński, analityk rynków finansowych w domu inwestycyjnym Xelion.

Zobacz wideo

- Teraz członkowie Rady będą bardziej ostrożni i według mnie w komunikacie ostrzegą, że wiele zależy od cen ropy i gazu, więc będą działali według zasady "poczekamy, zobaczymy", czyli będą reagowali stosownie do zmian cen surowców - dodał.

Uważam, że nie powinno być w komunikacie ostrzeżenia mówiącego, że stopy mogą niedługo wzrosnąć

- podkreślił nasz rozmówca.

Według ekonomisty ING Banku Śląskiego Adama Antoniaka Rada Polityki Pieniężnej pozostawi stopy bez zmian, ale zaostrzy retorykę. - Ze względu na odnotowany ostatnio wzrost inflacji oraz przedłużający się konflikt w Zatoce Perskiej RPP będzie chciała zademonstrować, że jest w trybie podwyższonej czujności i że na ewentualne ryzyka, grożące wzrostem inflacji, jest gotowa zareagować nawet podwyżką stóp procentowych - wyjaśnił w rozmowie z PAP.

Również Ireneusz Dąbrowski, członek RPP, podkreślił, że szanse na obniżki stóp procentowych w Polsce znacznie spadły po przyspieszeniu inflacji.

W kwietniu 2026 r. inflacja w Polsce wyniosła 3,2 proc. - informował Główny Urząd Statystyczny. Dane zaskoczyły negatywnie, ponieważ spodziewano się inflacji w zakresie od 2,8 do 3 proc. Okazało się, że w skali roku najmocniej podrożały paliwa (+8,4 proc.). To efekt blokady cieśniny Ormuz i konfliktu w Iranie, który przekłada się na coraz wyższe ceny ropy. Sytuacja ta wywołała panikę na rynkach surowcowych. Zauważalnie wzrosły też ceny energii (+4,7 proc.).

Kiedy obniżka stóp procentowych?

Rada Polityki Pieniężnej w tym roku obniżyła stopy procentowe o 25 punktów bazowych. Cięcia dokonano na początku marca, czyli już po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie, jednak RPP wtedy jeszcze nie była w stanie uwzględnić wpływu konfliktu na inflację. W efekcie główna stopa procentowa NBP - stopa referencyjna - spadła z 4 proc. do 3,75 proc.

- Członkowie RPP wskazywali, że kluczowy może się okazać lipiec, kiedy zostanie opublikowana projekcja inflacyjna. Wtedy będzie można ocenić, na ile konflikt w Zatoce Perskiej odbije się na inflacji i perspektywach wzrostu gospodarczego i czy będzie konieczność reagowania na presję inflacyjną ze strony cen paliw i energii - powiedział PAP Adam Antoniak.

Ekonomista ING Banku Śląskiego zaznaczył również, że obecnie niełatwo prognozować decyzje RPP do końca roku. - Można wyobrazić sobie zarówno scenariusz z podwyżkami stóp procentowych, jak i z ich obniżkami, jeśli tylko konflikt w Zatoce zostałby szybko zakończony - zaznaczył.

Łukasz Sroczyński, pośrednik kredytowy, ocenił na X, że temat obniżek stóp "można na razie zamknąć". Wskazał przy tym na wzrost inflacji. "To nie jest układ, w którym RPP zaczyna luzować politykę. Bliżej nam dziś do scenariusza 'dłużej wysokie stopy' niż jakichkolwiek cięć. Najlepsze, na co teraz można liczyć, to brak ruchu" - dodał.

Natomiast ekonomiści Banku Millennium ocenili w swoim raporcie, że zarówno w maju, jak i w kolejnych miesiącach oraz w drugiej połowie 2026 r. RPP będzie dążyć do stabilizacji stóp procentowych. "Do ewentualnego zacieśnienia polityki pieniężnej mogłoby dojść w przypadku istotnego wzrostu oczekiwań inflacyjnych oraz uruchomienia spirali inflacja-płace. Ryzyko realizacji tego scenariusza jest ograniczone przez fakt, że firmy sygnalizują dalszy spadek popytu na pracę" - czytamy.

Więcej o: