Pod koniec kwietnia Ministerstwo Zdrowia wydało obwieszczenie, które ustala wysokość preferencyjnego kredytu na studia medyczne na poziomie 22 tys. zł za semestr. Tym samym kwota nie została zwaloryzowana już czwarty rok z rzędu, choć w tym czasie czesne na medycynie wzrosło do 30-40 tys. zł za semestr, donosi portal rynekzdrowia.pl.
Kredyt można dostać, jeśli jest się studentem płatnych kierunków lekarskich studiów niestacjonarnych na uczelniach publicznych lub stacjonarnych bądź niestacjonarnych na uczelniach niepublicznych, a zajęcia są prowadzone w języku polskim. Warunkiem jest jednak złożenie wniosku przed rozpoczęciem semestru.
Oprocentowanie kredytu jest zmienne i zależne od marży banku. O taki kredyt można ubiegać się w instytucjach, które podpisały umowę o współpracy z Bankiem Gospodarstwa Głównego. BGK przez czas trwania kredytu pokrywa koszty odsetek. Kredyt zaczyna się spłacać 12 lat po zakończeniu nauki.
6 lat nauki i 44 tys. zł za rok (po 22 tys. zł za semestr) sprawia, że kredyt może wynosić nawet 264 tys. zł, a doliczyć do tego trzeba odsetki i marżę banku. Mówimy więc o znaczących kwotach. Ministerstwo Zdrowia oferuje jednak możliwość umorzenia długu osób, które po ukończeniu studiów:
Kredytu nie muszą spłacać ponadto osoby, które trwale utraciły możliwość jego spłaty, np. ze względu na chorobę uniemożliwiająca wykonywanie zawodu lekarza. Częściowe umorzenie jest natomiast możliwe, gdy lekarz nie uzyskał tytułu specjalisty z niezależnych od niego przyczyn lub jeśli spotkała go w życiu szczególnie trudna sytuacja.