Polacy masowo robią to na balkonach. Wystarczy jedna skarga sąsiada i mandat 500 zł gotowy

Balkony w blokach znów zamieniają się w małe ogrody i miejsca do grillowania. Coraz więcej mieszkańców nie zdaje sobie jednak sprawy, że część popularnych rozwiązań może skończyć się mandatem albo interwencją administracji.
Balkon
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Sezon balkonowy właśnie ruszył. Wraz z cieplejszą pogodą mieszkańcy bloków zaczęli urządzać zielone strefy relaksu, sadzić kwiaty i organizować grille. Dla wielu osób balkon stał się namiastką ogrodu i dodatkową przestrzenią do odpoczynku po pracy. Warto jednak pamiętać, że korzystanie z balkonów w blokach regulują przepisy oraz zasady ustalane przez wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe. Ich łamanie może prowadzić do konfliktów z sąsiadami.

Zobacz wideo Polacy o paleniu na balkonie. "Wszystkie smrody lecą do mieszkania"

Regulaminy wspólnot mieszkaniowych coraz częściej dotyczą balkonów. Mieszkańcy nie zawsze znają obowiązujące zasady

Wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe coraz częściej wprowadzają szczegółowe zasady korzystania z balkonów. Regulaminy określają między innymi sposób montażu doniczek, korzystania z grilli czy utrzymywania porządku wokół elewacji budynku. Wielu mieszkańców dowiaduje się o takich zapisach dopiero po zgłoszeniu od sąsiadów albo kontakcie z administracją. Wspólnoty mieszkaniowe mogą wprowadzać dodatkowe zasady korzystania z balkonów, jeśli pozostają one zgodne z obowiązującymi przepisami. W budynkach wielorodzinnych część elementów konstrukcyjnych balkonów jest uznawana za część wspólną nieruchomości, dlatego administracje zwracają szczególną uwagę na kwestie bezpieczeństwa i estetyki budynku. Częstym problemem jest brak wcześniejszego sprawdzenia regulaminu wspólnoty lub spółdzielni. W praktyce administracja może wezwać mieszkańca do usunięcia elementów naruszających regulamin albo zasady bezpieczeństwa.

Doniczki i dekoracje balkonowe mogą stwarzać ryzyko. Mandat pojawia się wtedy, gdy naruszone jest bezpieczeństwo

Duże donice i ciężkie dekoracje są dziś jednym z najpopularniejszych elementów balkonowych aranżacji. Problem zaczyna się wtedy, gdy przedmioty są źle zabezpieczone albo ustawione przy zewnętrznej części balustrady. W przypadku silnego wiatru mogą spaść i zagrozić przechodniom lub samochodom stojącym pod blokiem. Jeśli źle zabezpieczone przedmioty na balkonie mogą spaść i stworzyć zagrożenie, mieszkańcowi może grozić mandat do 500 zł. Sankcje wynikają z przepisów Kodeksu wykroczeń dotyczących niezachowania ostrożności przy wystawianiu ciężkich przedmiotów. W wielu przypadkach administracja najpierw zwraca uwagę i prosi o usunięcie problemu. Dopiero później sprawa może zostać zgłoszona do straży miejskiej albo policji.

Nie wszystkie rośliny sprawdzają się na balkonach. Sąsiedzi coraz częściej skarżą się na uciążliwe gatunki

Moda na zielone balkony sprawiła, że mieszkańcy coraz częściej wybierają pnącza i rozbudowane kompozycje roślinne. Niektóre gatunki szybko rozrastają się poza przestrzeń właściciela i zaczynają zasłaniać okna albo przechodzić na sąsiednie balkony. Problemem bywają również intensywne zapachy i pyłki. Najwięcej skarg dotyczy roślin rozrastających się poza balkon właściciela oraz gatunków uciążliwych dla alergików. - Są gatunki, które nadmiernie się rozrastają i ingerują w przestrzeń sąsiadów. Szczególnie trzeba uważać na dzikie wino. Można mieć na balkonie ścianę zieleni, ale niekoniecznie wszystkim to odpowiada  - powiedziała architekt krajobrazu Maria Dudek w rozmowie z infor.pl. Konflikty pojawiają się także wtedy, gdy podlewanie prowadzi do zalewania balkonów znajdujących się niżej. W budynkach z gęstą zabudową nawet niewielkie uciążliwości szybciej stają się przedmiotem skarg sąsiedzkich. Administracje przypominają, że rośliny nie powinny utrudniać korzystania z mieszkań innym lokatorom.

Grillowanie na balkonie nadal budzi kontrowersje. Interwencje pojawiają się głównie przez dym i hałas

Polskie przepisy nie zakazują wprost grillowania na balkonach, jednak wiele wspólnot mieszkaniowych wprowadza własne ograniczenia dotyczące używania otwartego ognia. Najwięcej problemów dotyczy grilli węglowych, które powodują intensywne zadymienie i zwiększają ryzyko pożaru. Mandat może pojawić się wtedy, gdy grillowanie prowadzi do zakłócania porządku, dużego zadymienia albo narusza regulamin wspólnoty. W takich sytuacjach interweniować może straż miejska albo policja. Część mieszkańców wybiera grille elektryczne, które ograniczają ilość dymu i zapachów. Nawet wtedy warto jednak wcześniej sprawdzić regulamin budynku, ponieważ niektóre wspólnoty obejmują ograniczeniami również takie urządzenia.

Więcej o: