Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) oficjalnie zerwała z firmą Mostostal Warszawa umowę o wartości ponad miliarda złotych. Spółka miała zaprojektować i wybudować strategiczny odcinek drogi ekspresowej S19 od Domaradza do Iskrzyni (woj. podkarpackie) w ramach trasy Via Carpatia.
Już 2 kwietnia wykonawca sam poinformował o odstąpieniu od umowy. Firma tłumaczyła swoją decyzję m.in. nieprzewidzianymi warunkami gruntowymi oraz koniecznością przeprojektowania obiektów inżynierskich po decyzji Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska (RDOŚ).
Zmiany te – jak wskazywano w oświadczeniu – wymusiły wydłużenie obiektów o ponad 700 metrów, a koszt dodatkowych prac miał wynieść ok. 550 mln zł. To niemal połowa wartości całego kontraktu.
Minister infrastruktury Dariusz Klimczak i GDDKiA dali firmie 30 dni na powrót na plac budowy. We wtorek, 12 maja, rzecznik Mostostalu Warszawa Paweł Kwiecień w rozmowie z PAP zaznaczył jednak, że decyzja spółki jest ostateczna, obarczając przy tym winą samą Dyrekcję. W czwartek, 14 maja, upłynął wyznaczony termin, co formalnie przypieczętowało decyzję GDDKiA o wyrzuceniu wykonawcy.
Joanna Rarus, rzeczniczka rzeszowskiego oddziału GDDKiA, wyjaśniła, że badania przedstawione przez firmę nie potwierdziły jednoznacznie rzekomych nieprzewidzianych warunków gruntowych.
W ocenie urzędników główną przyczyną sporu były proponowane przez wykonawcę zmiany w projekcie – Mostostal dążył do skrócenia obiektów inżynierskich o ponad 500 metrów, aby maksymalnie ściąć koszty.
Sygnalizowaliśmy to wielokrotnie na etapie prac projektowych (przed złożeniem wniosku o wydanie decyzji ZRID), podczas Rad Budowy oraz w trakcie weryfikacji projektu budowlanego i raportu z ponownej oceny oddziaływania na środowisko
- powiedziała rzeczniczka regionalnego oddziału GDDKiA.
Jak wskazała, Mostostal Warszawa miał jednoznacznie potwierdzić świadomość ryzyka i ewentualnych skutków negatywnej oceny ich rozwiązań projektowych w przypadku, gdyby nie spełniały one wymogów decyzji środowiskowej. Ostatecznie RDOŚ w Rzeszowie uznał, że propozycje Mostostalu faktycznie są z nią niezgodne, i wezwał spółkę do wydłużenia obiektów ekologicznych.
Dlatego, zdaniem GDDKiA, podnoszenie tej kwestii przez wykonawcę jako "nieprzewidzianej okoliczności" jest całkowicie bezpodstawne. Powodem zerwania kontraktu były również ciągłe opóźnienia na placu budowy.
Decyzję o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej wykonawca uzyskał 22 lipca 2025 r., czyli 471 dni po terminie. Obecnie zaawansowanie prac wynosi 13 proc., mimo że upłynęło 96 proc. czasu przewidzianego na realizację inwestycji. Zwłoka w osiągnięciu kluczowego kamienia milowego (osiągnięcie 15 proc. zaawansowania prac) wynosi 18 miesięcy
- wyjaśniła.
W poniedziałek, 11 maja, GDDKiA przypomniała, że Via Carpatia to jedna z najtrudniejszych inwestycji drogowych w kraju. Zapewniono jednocześnie, że trasa wciąż powstaje, a kierowcy mogą korzystać już z niemal 350 km tego szlaku w Polsce. „Kolejne odcinki są konsekwentnie realizowane" – czytamy w komunikacie.
Jeszcze w tym roku urzędnicy planują ogłosić nowy przetarg na dokończenie problematycznego odcinka S19. Wcześniej przeprowadzona zostanie szczegółowa inwentaryzacja placu budowy oraz robót zabezpieczających. Równolegle będą procedowane wzajemne roszczenia finansowe obu stron.
Dyrekcja zaznaczyła, że nowy wykonawca otrzyma „gotową" decyzję ZRID oraz projekt architektoniczno-budowlany, na bazie których szybko przygotuje projekty wykonawcze i wznowi roboty. „Taki scenariusz będzie miał wpływ na termin zakończenia inwestycji" – przyznano wprost.
Kontrakt na odcinek Domaradz–Iskrzynia zawarto w listopadzie 2022 roku, a pierwotny termin zakończenia prac przypadał na 7 czerwca 2026 r. Droga S19 jest kluczową częścią szlaku Via Carpatia, łączącego Europę Północną z Południową. W Polsce docelowo będzie liczyć ok. 700 km i przebiegać przez pięć województw: warmińsko-mazurskie, podlaskie, mazowieckie, lubelskie i podkarpackie.