Znalezienie sporej kwoty pieniędzy nie zawsze oznacza, że znalazca może ją bezkarnie zatrzymać. Jeśli przekroczony zostanie konkretny próg ustawowy, gotówkę należy zgłosić staroście właściwemu dla miejsca jej odnalezienia.
Dotychczas ten obowiązek dotyczył kwot powyżej 100 zł, ale przepisy właśnie się zmieniły. 12 lutego 2026 r. prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelizację ustawy o rzeczach znalezionych i Kodeksu cywilnego. W efekcie od 19 maja 2026 r. próg ten został powiązany z sytuacją gospodarczą i wynosi 5 proc. minimalnego wynagrodzenia. Co to oznacza w praktyce?
W 2026 r. płaca minimalna wynosi 4806 zł brutto, co oznacza, że nowy próg to dokładnie 240,30 zł. Kwota ta będzie automatycznie rosła w kolejnych latach wraz z podnoszeniem krajowej najniższej pensji.
Znalezione pieniądze lub rzeczy o wartości powyżej 240,30 zł trzeba formalnie zgłosić. Jeżeli gotówkę lub przedmioty znajdziemy w środkach komunikacji publicznej, lub w budynkach użyteczności publicznej (np. w autobusie, tramwaju, pociągu lub urzędzie), znalezisko przekazujemy zarządcy obiektu. Nowe przepisy wydłużyły czas dla zarządcy - ma on teraz 30 dni (zamiast dotychczasowych 3) na przekazanie zguby staroście, jeśli sam nie znajdzie właściciela.
Warto wspomnieć, że uczciwy znalazca ma prawo żądać znaleźnego w wysokości 10 proc. wartości zguby.
Ustawa wprowadza też szczególny tryb postępowania ze znalezionymi dokumentami, które zawierają dane osobowe. Jeżeli nie ma możliwości ustalenia właściciela, to dokumenty będą przekazywane staroście w celu podjęcia czynności poszukiwawczych. Jeżeli nie odniesie to skutku - zostaną zniszczone.
Natomiast jeśli znajdziemy broń, amunicję lub materiały wybuchowe, należy natychmiast zgłosić się na policję.
Zatrzymanie znalezionych pieniędzy powyżej limitu 240,30 zł jest traktowane jako przywłaszczenie rzeczy znalezionej. Kwota od 240,30 zł do 800 zł jest traktowana jako wykroczenie, za co grozi grzywna od 20 zł do nawet 5000 zł lub kara ograniczenia wolności lub aresztu (od 5 do 30 dni).
Znalezione pieniądze można legalnie przejąć tylko wtedy, gdy właściciel nie zgłosi się po odbiór. Tutaj nowe przepisy również skróciły kluczowe terminy.
Jeśli właściciel zostanie wezwany imiennie, ma na odbiór sześć miesięcy (wcześniej był to rok). Natomiast jeśli właściciel jest nieznany, własność przechodzi na znalazcę po upływie roku od dnia znalezienia (wcześniej trzeba było czekać aż dwa lata). Uczciwy znalazca, który oddaje zgubę, ma również prawo zażądać od właściciela tzw. znaleźnego w wysokości 10 proc. wartości.