Kapitanowie nabrali odwagi. Statki z LNG znów przepływają przez Cieśninę Ormuz

W weekend Cieśninę Ormuz przepłynęły trzy statki ze skroplonym gazem LNG z państw nad Zatoką Perską. Stało się to w czasie negocjacji przez USA i Iran przedłużenia zawieszenia broni w walkach prowadzonych od końca lutego.
W Cieśninie Ormuz - zdjęcie ilustracyjne
Fot. REUTERS/Stringer

Część kapitanów statków załadowanych skroplonym gazem LNG przestała obawiać się rejsu przez Cieśninę Ormuz, którą od początku marca blokuje Iran w odwecie za atak Izraela i USA. Przez cieśninę prowadzą szlaki żeglugowe do i z państw nad Zatoką Perską, eksploatujących bogate złoża ropy naftowej i gazu.

W poniedziałek rano (25 maja) na Morzu Arabskim transponder, automatycznie informujący o położeniu danej jednostki, uruchomił statek do przewozu LNG "Al Rayyan", który wyłączył urządzenie w ostatni piątek. W tym czasie statek znajdował się w pobliżu terminalu do eksportu LNG Ras Laffan w Katarze - podała agencja Bloomberga, powołując się na dane serwisów monitorujących ruchy statków. Z danych wynika, że na "Al Rayyan" załadowano skroplony gaz już pod koniec marca, czyli po unieruchomieniu zakładów produkcji surowca w Katarze, zaatakowanych przez irańskie drony. 

Nocą z niedzieli na poniedziałek Cieśninę Ormuz przepłynął również statek "Fuwairit", także przewożący ładunek gaz z Kataru. Gazowiec wyłączył transponder informujący o jego położeniu, gdy zaczął wpływać do cieśniny, a włączył urządzenie ponownie, gdy znajdował się w pobliżu wybrzeży Omanu. 

W czasie weekendu ważną dla światowej gospodarki drogę wodną przepłynął także statek należący do koncernu ADNOC ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, przewożący LNG z terminalu koncernu. 

Kapitanowie nabrali odwagi

Od końca lutego, kiedy zaczęły się starcia na Bliskim Wschodzie, Cieśninę Ormuz przepłynęło zaledwie siedem statków z LNG, wliczając w to rejsy z ostatniego weekendu. 

Nic dziwnego, bo odpowiednio wymierzone uderzenie w statek przewożący LNG może doprowadzić do wysadzenia jednostki pływającej w powietrze.

Zobacz wideo Ceny ropy szybują, a cena paneli słonecznych systematycznie spada

Dwa statki z LNG wypłynęły z Zatoki Perskiej w pierwszych dniach starć zbrojnych, kiedy Iran dopiero zagroził blokadą Ormuz, a następnie - dla potwierdzenia gróźb - zaatakował kilka jednostek. Po incydentach wywóz skroplonego gazu ze złóż nad Zatoką Perską został wstrzymany na ponad dwa miesiące. Dopiero w połowie maja, w odstępie kilku dni, przez Cieśninę Ormuz przepłynęły dwa statki załadowane LNG w Katarze. Jeden z nich płynie do Singapuru, a drugi do Pakistanu.

Spadek napięć?

Także do Pakistanu ładunek skroplonego gazu ma dostarczyć jeden z trzech statków z LNG, które przepłynęły szlak w ostatni weekend. Pozostałe ładunki są przeznaczone dla Chin i Indii. 

Nie jest jasne, czy te państwa dogadały się z Teheranem, aby przepuścił dla nich dostawy skroplonego gazu, czy też jest to sygnał gotowości Iranu do obniżenia napięć w starciach na Bliskim Wschodzie. 

W czasie weekendu trwały intensywne negocjacje USA i Iranu w sprawie przedłużenia zawieszenia broni, a jednym z warunków rozejmu ma być odblokowanie przez Teheran swobodnej żeglugi przez Cieśninę Ormuz. Szkopuł w tym, że Iran zobowiązywał się do tego już we wcześniejszym porozumieniu z USA o zawieszeniu broni, ale nie dotrzymał umowy. 

Do tej pory prezydent Donald Trump nie ogłosił też nowego porozumienia z Iranem. Ale inwestorzy z optymizmem zapatrują się na możliwości zawarcia umowy, co widać po mocnym spadku cen ropy naftowej na świecie.

W poniedziałek (25 maja) w południe na giełdzie w Londynie baryłka europejskiej ropy naftowej Brent kosztowała 97,85 dol., zniżkując o 5,5 proc. w stosunku do ceny z końca poprzedniej sesji. W tym czasie na Wall Street w Nowym Jorku baryłka amerykańskiej ropy naftowej WTI kosztowała niespełna 90,96 dol., czyli też 5,9 proc. taniej niż na zamknięciu w piątek. 

Więcej o: