Tonący brzytwy się chwyta. BlackBerry wypuści dwa nowe telefony z systemem Google

Kamil Mizera
Jeszcze kilka lat temu BlackBerry było synonimem telefonu dla biznesu. Dziś jest już tylko cieniem dawnej potęgi. Doszło nawet do tego, że firma rozpoczęła mariaż z Androidem by ratować swój smartfonowy biznes. Wygląda jednak na to, że zawarto związek małżeński nieco zbyt późno.

BlackBerry Priv to smartfon, który miał tchnąć nowe życie w komórkowy biznes firmy. Wysokiej klasy i jakości urządzenie, skierowane oczywiście do biznesu, działające w pełni pod kontrolą Androida z dodatkami software’owymi BB. Nowe otwarcie wyceniono na ponad 700 dolarów. Okazało się, że firma przeszarżowała.

Przyznał to sam CEO BlackBerry, John S. Chen, który stwierdził, że pierwszy smartfon z Androidem na pokładzie nie powinien od razu celować w najwyższą półkę. Do tej smutnej konkluzji doprowadziły go wyniki sprzedaży telefonów, która w ostatnim kwartale wyniosła 600 tysięcy sztuk. To o 100 tysięcy mniej, niż kwartał wcześniej, mimo że na rynku w tym czasie pokazał się właśnie nowy flagowiec – Priv. Oznacza to, że androidowy BlackBerry nie tylko nie pomógł sprzedaży, ale właściwie mógł wpłynąć na nią negatywnie. Nie wiadomo, ile Privów udało się sprzedać, firma woli nie chwalić się wynikiem, ale nie wygląda to dobrze.

To, że Priv nie zmienił nic w sytuacji firmy pokazują najlepiej wyniki BlackBerry, która w ostatnim raporcie odnotowała stratę w 4 kwartale na poziomie 238 milionów dolarów. Premiera Priva również nie zmieniła wiele w wycenie akcji firmy na giełdzie. Po okolicznościowym wzroście w końcówce listopada i grudniu 2015 roku, obecnie wartość akcji jest na poziomie sprzed premiery Priva.

Akcje BlackBerryAkcje BlackBerry wykres: Yahoo Finance

Jednak dla BlackBerry nie ma już możliwości zejścia z obranej drogi. Udział firmowego systemu mobilnego w rynku, oscylujący w USA w okolicach 1%, najdobitniej pokazuje, że jego czas przeminął. Gwoździem do trumny jest również porzucenie wsparcia dla tego systemu przez Facebooka i WhatsAppa, co najdobitniej pokazuje, że inwestowanie w ten OS nie ma już większego sensu. Dlatego dla BlackBerry Android jest jedynym wyjściem.

John S. Chen ma tego świadomość, dlatego nie odpuszcza. W tym roku mają pojawić się dwa nowe modele BB, których prawdopodobne nazwy, to Rome i Hamburg. Jeden ma być w pełni dotykowym telefonem, drugi ma posiadać fizyczną klawiaturę. Oba prawdopodobnie będą wymierzone w średnią półkę cenową i kosztować około 400 dolarów. Być może jeden z nich będzie po prostu budżetową mutacją samego Priva.

Czy jednak Android jest w stanie uratować sprzedaż BlackBerry? Firma stoi właściwie w rozkroku. Chce załapać się na gnający pociąg, któremu kierunek wyznacza Apple czy Samsung. Wie jednak, że jest już na niego spóźniona, więc wciąż puszcza oko do swoich wiernych użytkowników. Priv jest najlepszym przykładem tej swoistej schizofrenii.

BlackBerry PrivBlackBerry Priv Wikipedia.com

Z jednej strony mocne podzespoły, w tym dobry aparat, oraz Android na pokładzie. Z drugiej, klasyczne, „jeżynowe” wzornictwo, fizyczna klawiatura oraz sprawdzone rozwiązania BlackBerry dla biznesu. Firma starając się złapać dwie sroki za ogon, nie łapie żadnej.

Problemem nie jest to, że BlackBerry nie potrafi robić telefonów. Problemem jest, że nie ma pomysł, komu je chce sprzedać. Nie da się „wcisnąć” biznesowego smartfona młodym. Również przejście na Androida, którego bezpieczeństwo jest niejednokrotnie wystawiane na ciężkie próby, może nie przypaść do gustu lojalnym do tej pory biznesowym klientom.

Czy Blackberry stać na całkowicie nową strategię? Jest to ogromne ryzyko, które mogłoby zmieść firmę, dlatego wciąż miota się ona między nowym a starym. Jednak stanie w tym niekończącym się rozkroku może doprowadzić do tego, że firma podzieli los Nokii.