Google będzie walczyć z reklamami typu pop-up. Komu tak naprawdę chce zrobić dobrze?

Kamil Mizera
Google ma plan odchwaszczenia mobilnych stron internetowych. Wykorzysta do tego oczywiście swoje ulubione narzędzie: pozycję w wynikach wyszukiwania.

Irytują cię reklamy typu pop-up, które wyskakują, gdy spokojnie przeglądasz sieć na swoim smartfonie i zasłaniają cały widok? Kogo nie! Google chce zrobić z tym porządek. Zamierza "karać" strony, które wykorzystują natrętne, inwazyjne reklamy w swoich mobilnych wersjach. Przy czym forma nie jest aż tak istotna, jak charakter danej reklamy.

Jak to ma działać? Cóż, nie każda reklama, która wyświetla się od wejścia, jest zła. Agresywna zachęta do zapisania się do newslattera tak, pop-up o polityce prywatności już nie. Upraszczając, Google zamierza na podstawie własnych kryteriów decydować, co jest złe, a co dobre. Strony wykorzystujące złe praktyki ucierpią - znajdą się niżej w wynikach wyszukiwania. 

Złe:

reklamareklama zrzut ekranu (www.webmasters.googleblog.com)

Dobre:

reklamareklama zrzut ekranu (www.webmasters.googleblog.com)

 

Dla nas, końcowych użytkowników, jest to dobra wiadomość. Szybszy dostęp do treści, mniej irytujących, dużych reklam czy pop-up'ów. Przyniesie to ulgę naszym skołatanym nerwom oraz sprawi, że przeglądanie na smartfonie będzie dużo przyjemniejsze.

I o to przecież Google chodzi. Mobile to obecnie priorytet dla wszystkich firm technologicznych, a już w szczególności tych, które żyją z reklam. Tylko w zeszłym roku firma zarobiło na reklamach około 52 miliardów dolarów (przychód). Dodajmy do tego, że liczba wyszukiwań, według Google, z mobile jest większa, niż z desktopu i nie ma co się dziwić, że firma robi porządki. To, w jaki sposób i jak często przeglądamy sieć na telefonach czy tabletach ma ogromne znaczenie i przekłada się na realne zyski lub straty. 

Przy okazji warto zapytać, a co z samym Google? Firma ta w ramach swojego własnego systemu reklam oferuje możliwość wyświetlania reklam na pełnym ekranie urządzenia mobilnego. Czy tego typu reklamy znikną z oferty Google? A może będą tylko dopuszczane te "dobre". Przekonamy się już wkrótce.  

Jedno jest pewne, Google wie, jak upiec dwie pieczenie na jednym ogniu.