iPhone jest sukcesem Apple, ale też największym zagrożeniem

Kamil Mizera
Już jutro Apple zaprezentuje swoje wyniki za pierwszy kwartał fiskalny, w których ujęte zostaną dane ze sprzedaży iPhone'a 7 i 7 Plus. Jutro też przekonamy się, czy firma jest w stanie wyjść z pułapki, którą sobie zgotowała.

Apple się kończy? Bynajmniej. Ta korporacja to gigant, który rok rocznie zarabia miliardy dolarów, jego giełdowa wycena przekracza 642 mld dol., a na koncie ma ponad 230 mld żywej gotówki. Apple to dobrze naoliwiona maszyna do zarabiania pieniędzy, a zawdzięcza to nie tylko wizjonerstwu zmarłego Steve Jobsa, ale również niezwykłemu sprzedażowemu talentowi Tima Cooka. Nie znaczy to, że los tej firmy jest niczym niezagrożony.

To, co jest największym sukcesem Apple, jest też potencjalnie największym zagrożeniem. Mowa oczywiście o iPhonie. Smartfon, który zrewolucjonizował branżę blisko 10 lat temu, wciąż jest jednym z najlepiej sprzedających się urządzeń w tej kategorii na świecie i przynosi firmie gigantyczne zyski (tylko w 2016 roku Apple zarobiło na iPhone'ach 136 mld dolarów). 

Nie zmienia to jednak faktu, że obecnie dla Apple iPhone jest najważniejszym źródłem dochodu, a jego sprzedaż w ostatnim roku spadła o 12 proc. W 2016 roku zyski ze sprzedaży tego urządzenia stanowiły 63 proc. całej sprzedaży firmy. Dla porównania sprzedaż iPadów to tylko 10 proc, a Maków 11 proc. I choć oba te urządzenia w zeszłym roku sprzedawały się gorzej, niż w 2015, to procentowo ich udział w przychodach ze sprzedaży firmy się nie zmienił. Inne produkty firmy (zegarki, akcesoria, itp.) zarobiły dla Apple ok. 11 mld dolarów. 

iPhoneiPhone źródło: Apple.com

 

iPadiPad źródło: Apple.com

 

MacMac źródło: Apple.com

iPhone stanowi obecnie fundament biznesu Apple, a jednocześnie jest poddany największej konkurencji. W sytuacji, w której rynek tabletów oraz PC się kurczy, na rynku smartfonów trwa zażarta walka. Walka, w której rywale, Samsung i Huawei, nie biorą jeńców i zwiększają swój udział w rynku. Już w tym momencie Samsung ma większy udział w rynku, a Huawei goni Apple błyskawicznie. Choć obie te firmy nie zarabiają tyle na swoich produktach, co Apple (które zawdzięcza wysokie marże mistrzowskiej wręcz optymalizacji logistyki), to trend jest jednoznaczny. 

Udział w rynkuUdział w rynku źródło: Statista.com

Dla firmy z Cupertino jedynym sposobem na przeciwstawienie się temu trendowi jest dywersyfikacja biznesu. I Apple od dłuższego czasu próbuje to zrobić. W 2016 roku o 22 proc. zwiększyła swoje zyski z usług (iCloud, Apple Music, itp.) w stosunku do 2015 roku. Jednak wciąż sprzedaż usług stanowi zaledwie 11 proc. ogólnych dochodów ze sprzedaży firmy. To za mało, by przestać być firmą jednego produktu.

UsługiUsługi źródło: Apple.com

Jutro firma przedstawi wyniki finansowe za 1 kwartał 2017 roku (rok fiskalny w USA zaczyna się w październiku). Możemy spodziewać się dobrego wyniku, gdyż pierwszy kwartał to zyski z okresu świątecznego. Zapewne sprzedaż nowych modeli iPhone'a będzie wysoka. Jednak rynek raczej nie spodziewa się ogromnego sukcesu. Analitycy przewidują przychód na poziomie 77 mld dolarów, wzrost o 2 proc. Jednak po 1 kwartale przychodzi reszta roku, a tutaj analitycy nie są już tak optymistyczni. iPhone 7 to w rzeczywistości powtórka z rozrywki, niewiele różniący się od poprzedniej generacji. Jego sprzedaż raczej nie będzie rekordowa, zwłaszcza, że wielu klientów będzie czekać na jubileuszowy model. 

Zobacz też: iPhone 7 i iPhone 7 plus rozczarowały nawet Apple? Są najświeższe dane

I w tym tkwi zagrożenie dla Apple. Oczekiwania wobec nowego, rocznicowego iPhone'a są ogromne. Jeżeli firmie uda się je spełnić, to bez wątpienia jej zyski poszybują w górę. Tylko, że ponownie będzie to stawianie na jednego konia, który w końcu się zużyje. Nawet jeżeli Apple uda się zwiększyć dochody z usług, to trzeba pamiętać, że w przeważającej mierze są one oparte na hardwarze firmy. Zeszłoroczny wzrost w tej kategorii pokazuje tylko, że Apple lepiej monetyzuje już istniejących użytkowników. Jednak czy to iCloud, czy Music czy App Store - zyski z tych usług są nierozerwalnie powiązane ze sprzedażą urządzeń. Wprawdzie firma zrobiła już jeden wyłom i udostępniło Apple Music użytkownikom Androida, ale na ten moment aplikacja została pobrana ok. 10 mln razy - ile z tych pobrań zakończyło się wykupienie subskrypcji? 

Apple akcjeApple akcje źródło: investing.com

Apple na razie jednak stara się walczyć o nowe, ogromne rynki: chiński i indyjski. Bogaty Zachód powoli odczuwa przesyt smartfonów, kierunek na Daleki Wschód staje się oczywisty. I choć firma z Cupertino zapewne jeszcze nie raz udowodni, że potrafi sprzedawać i zarabiać na smartfonach, jak nikt inny, to bez nowych produktów i nowych koncepcji konkurencja ostatecznie wygra ten wyścig. 

Pora, by Apple pokazało coś innego, niż kolejny iPhone. Kto stoi w miejscu, ten się cofa.