Szerokopasmowy internet satelitarny dla każdego? Tylko jeden człowiek mógł się podjąć takiej misji

Nad naszymi głowami zawiśnie wkrótce sieć 4425 satelitów dostarczających szerokopasmowy internet do każdego zakątka Ziemi. Od 2019 roku na niskiej orbicie zacznie je umieszczać rakieta wielokrotnego użytku Falcon 9. Nowy projekt kosmicznej spółki Elona Muska zaczyna nabierać rumieńców.

Największą bolączką internetu satelitarnego obecnej generacji są spore opóźnienia transmisji (latencja), relatywnie niewielkie prędkości transferu oraz mocno restrykcyjne limity danych. Projekt SpaceX ma wyeliminować wszystkie z powyższych problemów. Jednym ze sposobów będzie umieszczenie sieci satelitów na dużo niższej orbicie (od 1100 do 1325 km), niż dotychczasowi dostawcy.

Dla porównania satelitarna sieć HughesNet działa na pułapie 35 400 km co sprawia, że sygnał wędruje w obie strony o wiele dłużej.

Jeszcze w tym roku na orbitę ma powędrować pierwszy prototyp satelity przyszłego systemu. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, od 2019 roku projekt ruszy pełną parą, a jego wdrożenie zakończy się 5 lat później. SpaceX wyniesie nad Ziemię aż 4425 satelitów umieszczając je na 83 płaszczyznach orbitalnych.

Oczywiście nie obejdzie się bez budowy odpowiedniej infrastruktury na powierzchni, ale w tym wypadku system SpaceX stawia na możliwie najbardziej bezpośredni kontakt z odbiorcą końcowym, aby ograniczyć wspomniane wcześniej opóźnienia w transmisji. Dlatego każdy z klientów będzie musiał mieć w domu odpowiedni terminal do komunikacji z siecią.

Na jakie prędkości możemy liczyć? Jak zapewniał już nieco wcześniej sam Elon Musk, szerokopasmowy internet satelitarny SpaceX pozwoli docelowo wycisnąć nawet 1 Gb/s przy opóźnieniu sięgającym 35, a może nawet 25 ms.

Czytaj też: Tesla znów na minusie. Elon Musk nie traci optymizmu: "Będziemy więksi niż Apple"

Z myślą o metropoliach gdzie stopień zaludnienia jest wyjątkowo wysoki, dalsze plany rozwoju projektu zakładają umieszczenie dodatkowych 7500 satelitów na jeszcze niższych pułapach, aczkolwiek w tym wypadku nie znamy jeszcze żadnych dat. Wiadomo jedynie, że cała sieć ma być w stanie dynamicznie dysponować zasobami i przekierowywać je tam, gdzie aktualnie jest na nie największe zapotrzebowanie.

Jedno jest pewne: nad naszymi głowami zrobi się naprawdę tłoczno. Według danych z końca ubiegłego roku, nad Ziemią krąży obecnie 'zaledwie' 1459 działających satelitów.

Zobacz wideo | Prezes Rainbow: Firmy stają się nieefektywne, jeśli wszystko spoczywa na rękach prezesa [NEXT TIME]