Rosja delegalizuje anonimowość w internecie. Ludzie Putina całkowicie zablokowali już 6 mln stron?

Robert Kędzierski
Rosyjska Duma jednogłośnie przyjęła regulację, które zabraniają używania jakichkolwiek narzędzi do anonimowego przeglądania internetu. Odwiedzanie serwisów zakazanych przez władze będzie niemal niemożliwe. VPN nie pomoże.
Rozpowszechnianie tego wizerunku Władimira Putina jest w Rosji zabronione. Również w internecie
Fot. Floris Looijesteijn/Flickr.com (CC 2.0)

Rosja uznała, że dotychczasowe środki mające na celu kontrolę internetu są niewystarczające. Duma, niższa izba parlamentu przyjęła nowe przepisy, które całkowicie uniemożliwiają odwiedzanie określonych stron czy serwisów. 

Rosja zakazuje bowiem używania usług anonimizujących czy usług typu VPN. Zabronione staje się też korzystanie z przeglądarki TOR. 

Rosja zamierza przekazać wszystkim firmom świadczącym usługi VPN wykaz zakazanych stron i serwisów. Jeśli właściciel aplikacji nie zablokują wskazanych pozycji sami zostaną zablokowani w Rosji. 

Cenzura w kraju rządzonym przez Władimira Putina dotyka tysiące rodzimych serwisów. Prawo pozwala bowiem odciąć dostęp do każdej strony uznanej za propagującą ekstremizm. Przepisy są na tyle niejasne, że do tej kategorii można zaliczyć dowolny blog czy stronę internetową. Obecnie Rosja blokuje ich 3000.

Na liście portali zakazanych znajduje się m.in. Reddit  - odpowiednik polskiego Wykopu. Jako przyczynę podano... propagowanie substancji halucynogennych. Nielegalny jest popularny w Azji komunikator WeChat. Władze zdelegalizowały też memy kpiące z prezydenta Putina, treści promujące homoseksualizm,  W środę na kilka godzin zablokowano nawet stronę Google. Oficjalnie na skutek niejasności dotyczących kwestii podatkowych. 

Czytaj też: Rosyjski sposób na recesję? Dział księgowości. 

The Moscow Times donosi z kolei, że łączna ilość stron, od których odcięci są Rosjanie wynosi... 6 mln. Władze odcinając dany serwis od sieci posługują się numerem IP - blokują całe serwery. 

Co ciekawe jeszcze w zeszłym roku szef Roskomnadzoru, urzędu decydującego o tym jakie strony zablokować, stwierdził, że blokowanie serwisów VPN nie ma sensu. Władze najwyraźniej uznały, że cenzurę internetu trzeba rozszerzyć do granic absurdu.

Nowe przepisy wejdą w życie gdy zaakcpetuje je izba wyższa rosyjskiego parlamentu - Rada Federacji, a nastepnie ustawę podpisze prezydent Putin. 

Jacek Kurski: "Nie ma żadnej cenzury w telewizji publicznej. Mamy do czynienia jedynie z psychozą"

Robert Kędzierski
Więcej o: