Odważny postulat amerykańskiej senator. "Oprogramowanie Kaspersky Lab ma zostać zakazane"

Robert Kędzierski
Przedstawiciel amerykańskiego Senatu postuluje, by oprogramowanie firmy Kaspersky Lab nie mogło być używane w amerykańskich instytucjach wojskowych. Kaspersky Lab protestuje: to insynuacje.

Amerykańskie wojsko może wkrótce przestać korzystać z oprogramowania tworzonego przez Kaspersky Lab. Postulat taki wysunęła senator twierdząc, że aplikacje mogą być "podatne na wpływy rosyjskiego rządu". W oświadczeniu Jeanne Shaheen tłumaczy swój wniosek twierdząc, że "powiązania Kaspersky Lab z Kremlem są niepokojące". Senator uważa też, że rosyjskie oprogramowanie nie może być wykorzystywane do ochrony krytycznej infrastruktury, w szczególności systemów komputerowych istotnych dla bezpieczeństwa kraju" - donosi agencja Reutera.

Żądanie może mieć związek z przeszukaniami, które miały miejsce kilka dni temu u kilku pracowników firmy w USA. Przeprowadziło je FBI jednak agencja nie komentuje incydentu - wyjaśnia serwis CNET. W oświadczeniu Kaspersky Lab stwierdza natomiast, że "nieakceptowalne jest podnoszenie takich zarzutów bez jakichkolwiek dowodów". Firma zapewnia też, że "przez 20 lat istnienia dochowuje najwyższych standardów etycznych i biznesowych".

Czytaj też: Rosjanie skarżą się na Microsoft. Gigant blokuje rosyjskie oprogramowanie?

Kaspersky Lab już wcześniej zapewniał, że nie współpracuje z rosyjskim rządem i jest gotowy kooperować z władzami amerykańskimi.

W niektórych kręgach w USA panuje bowiem przekonanie, że hakerzy działający na zlecenie Władimira Putina mieli wpływ na zeszłoroczną kampanię prezydencką. W odpowiedzi na te zarzuty prezydent Rosji zasugerował, że odpowiedzialność za ataki hakerskie związane z wyborami prezydenckimi w USA mogą ponosić tzw. 'patriotycznie nastawieni hakerzy'. Albo ktoś, kto chce zrzucić winę na Rosję.

Tymczasem agencja Reutera przeprowadziła śledztwo z którego wynika, że rosyjskie władze przeglądają kody programów antywirusowych oraz oprogramowania sieciowego zachodnich firm, które chcą wejść na rosyjski rynek. Czynią to całkowicie legalnie, w oparciu o odpowiednie rosyjskie regulacje. Dzięki temu Rosjanie mogą znaleźć luki w systemach sieciowych budowanych lub dostarczanych przez między innymi tak duże i znane firmy jak IBM, Cisco, HP lub Symantec. I, przynajmniej teoretycznie, wykorzystać tę wiedzę w przyszłych atakach hakerów.