CDA.pl i Meczyki.pl uciekają przed wizerunkiem piratów. Właściciele praw autorskich: to za mało

Robert Kędzierski
CDA.pl i Meczyki.pl, popularne serwisy umożliwiające oglądanie treści wideo, chcą zerwać z wizerunkiem piratów. Stowarzyszenie Sygnał, zrzeszające nadawców, twierdzi, że problem piractwa nie jest rozwiązany. Zarzuca CDA zbyt powolne usuwanie treści. Zgłosiło sprawę na policję.

Trwa wymiana ciosów pomiędzy Stowarzyszeniem Sygnał, zrzeszającym nadawców, a CWMedia S.A., właścicielem portalu CDA.pl. Ten drugi po YouTube serwis wideo w Polsce od dwóch lat ucieka przed wizerunkiem pirata. Oprócz treści, co do legalności których można mieć poważne wątpliwości oferuje bowiem zupełnie legalny serwis CDA Premium. Za 19,90 zł umożliwia dostęp do biblioteki filmów. Według najnowszych badań zaprezentowanych przez Wirtualne Media CDA Premium to serwis VoD nr 2 w Polsce - ma 3,66 mln użytkowników, wyprzedza go VoD z 3,99 mln użytkowników. 

Właściciel CDA chwali się wynikami

CWMedia na początku stycznia pochwaliło się wynikami swojej transformacji. Abonament wykupiło już 100 tys. osób, użytkowników jest o 25 tys. proc. więcej niż rok temu. Zmienia się też struktura przychodów. Przed pojawieniem się oferty Premium przychody generowały głównie reklamy (w 2015 r. było to 7,3 mln zł), w pierwszym półroczu zeszłego roku abonament wygenerował ponad 6 mln zł, reklamy blisko 2 mln.

Stowarzyszenie Sygnał nie wierzy w "nawrócenie"

Według przedstawicieli Stowarzyszenia Sygnał, które reprezentuje interesy nadawców CDA.pl wciąż ma problem z piractwem. To, że oferuje legalny serwis premium -według stowarzyszenia - nie zmienia  faktu, że treści nielegalne dalej dostępne są w darmowej części portalu.

Stowarzyszenie uważa, że zarządzający portalem robią za mało, by piractwo zwalczyć. Dlatego też w maju zeszłego roku złożyło doniesienie na policji w tej sprawie.  

CDA: aktywnie zwalczamy piractwo

CWMedia, właściciel CDA, broni się przed oskarżeniami. Wolfgang Laskowski biura prasowego zapewniał nas, że spółka robi wszystko to, do czego zobowiązuje prawo. A nawet znacznie więcej więcej.

Cda.pl jest drugim serwisem wideo w Polsce, mamy blisko 8 mln realnych użytkowników. Dlatego, podobnie jak YouTube, nie jesteśmy w stanie usuwać pirackich treści w czasie rzeczywistym. Działamy pod tym względem zgodnie z przepisami prawa. Reagujemy na zgłoszenia pochodzące od właścicieli praw autorskich i usuwamy treści naruszające przepisy. Stworzyliśmy też narzędzie dla dystrybutorów, twórców i wydawców - mogą oni samodzielnie usuwać nielegalne filmy - bez czekania na reakcję CDA. Prawo nie wymaga od nas tworzenia takich instrumentów, ale stworzyliśmy je, by jeszcze wydajniej zwalczać piractwo. Narzędzie działa bardzo szybko, a w przypadku szczególnie nowych tytułów to właśnie szybkie usuwanie plików ma największe znaczenie dla dystrybutorów.

- stwierdził Laskowski w rozmowie z nami. Dodał też, że w odróżnieniu od np. YouTube nielegalne treści może zgłosić każdy użytkownik serwisu - odpowiedni przycisk znajduje się pod każdym z filmów, które znajdują się w serwisie. 

W przesłanym do nas oświadczeniu CDA odpiera też inne zarzuty Sygnału.

Nie jest prawdą, że jakiejkolwiek osobie związanej z CDA.pl - czy to zarządowi spółki, czy poszczególnym jej pracownikom - postawiono jakiekolwiek zarzuty czy też toczy się
przeciwko nim jakiekolwiek postępowanie sądowe! Jest natomiast prawdą, że kancelaria prawna związana ze stowarzyszeniem Sygnał zgłasza do prokuratury kolejne podejrzenia popełnienia przestępstwa, mając - jako prawnicy i profesjonaliści - doskonałą wiedzę, że do takich nie doszło. Spółka współpracuje z organami ścigania w celu wyjaśnienia ww zawiadomień i oczekuje rychłego umorzenia postępowania.
Kolejny raz dociera do nas wiadomość - pośrednio lub bezpośrednio - o uporczywym
rozprzestrzenianiu przez stowarzyszenie Sygnał nieprawdziwych informacji na temat
Spółki CWMEDIA S.A. i serwisu CDA.pl.

Sygnał twierdzi też, że CDA nie zapobiega ponownemu publikowaniu wcześniej usuniętych treści. Serwis odpowiada, że to wymagałoby jednak stworzenia narzędzia analizującego treść w trakcie jej umieszczania w serwisie. Tego typu zabezpieczenie jest bardzo trudne do wdrożenia, posiada je chociażby YouTube, a i tak nie jest doskonałe. Piraci publikują filmy w serwisie Google stosując różne sztuczki - kadrując film czy umieszczając oszukujące algorytmy tła. 

Czytaj też: Miliard godzin tygodniowo. Użytkownicy Netflix naprawdę kochają oglądać filmy i seriale. 

Usuwanie pirackich treści nie jest szybkie

Standardowa procedura usuwania nielegalnych treści z dowolnego serwisu jest ze swojej natury długotrwała. Właściciele praw autorskich albo ich reprezentacji muszą bowiem wskazać konkretne strony naruszające przepisy. Właściciel serwisu musi z kolei każde z takich zgłoszeń przeanalizować i ocenić, czy prawa autorskie faktycznie są łamane. Dopiero wtedy nielegalna treść znika z serwisu. 

Meczyki.plMeczyki.pl Meczyki.pl

Meczyki.pl wyrzucają piratów. Tylko legalne źródła

Serwis Meczyki.pl, dzięki któremu można oglądać transmisje sportowe, również podejmuje decyzje, które mają zmienić jego profil działania. I to dość odważne, bo użytkownicy nie mogą już wrzucać linków z nielegalnymi transmisjami. Strona, która umożliwiała do tej pory obejrzenie w zasadzie każdego meczu teraz raczej podpowiada gdzie transmisję obejrzeć legalnie. 

W przesłanym do nas oświadczeniu przedstawiciele serwisu wyjaśniają swoją decyzję.

Serwis Meczyki.pl zrezygnował z funkcjonalności umożliwiającej użytkownikom zamieszczanie odnośników do transmisji online z niezweryfikowanych źródeł. Oznacza to, że linki, które będą zamieszczane  w przyszłości, będą pochodziły wyłącznie ze zweryfikowanych, legalnych źródeł.

Jest to informacja o tyle znacząca, iż serwis do tej pory kojarzony był w dużej mierze z nielegalnymi transmisjami sportowymi, nad czym ubolewamy.

Administracja serwisu od wielu lat starała się przeciwdziałać temu zjawisku, współpracując z właścicielami praw autorskich, natomiast doszliśmy do wniosku, iż należy dokonać drastycznych wyborów. Decyzja ta podyktowana jest chęcią dalszego rozwoju serwisu w kierunku czołowego medium sportowego w kraju.

Ideą stojącą za portalem Meczyki.pl jest dostarczenie fanom sportu miejsca, którego nie muszą opuszczać w celu pozyskiwania jakichkolwiek  wartościowych informacji. Od dłuższego czasu udaje się to robić dzięki  rozwojowi na kilku poziomach: merytorycznym, graficznym i  technologicznym.

Polacy chcą filmów i seriali

Serwisy VoD należą w Polsce do najpopularniejszych. Liderem jest VoD.pl z ok. 4mln użytkowników, w czołówce są też Player.pl (3,6 mln), Vod.tvp.pl (3 mln). Świetnie radzą sobie też giganci tacy jak Netflix, który ma 1,2 mln użytkowników - rok wcześniej miał ich 430 tys. 

Piraci bez szans na sukces

Decyzje CDA i Meczyki.pl mogą zwiastować spore zmiany na rynku. Po pierwsze konsumenci chcą dobrze działających usług i są gotowi za nie zapłacić dlatego też tworzenie w pełni legalnych ofert ma z pewnością sens. Po drugie piractwo staje się problemem etycznym, a to utrudnia rozwijanie współpracy z dużymi firmami reklamowymi. Po trzecie w końcu serwisy takie jak CDA i Meczyki mają na tyle dużo użytkowników, że rozwój płatnych ofert wydaje się naturalną ścieżką rozwoju.

Zbudowaliśmy jedną z największych społeczności fanów sportu komentujących aktualne wydarzenia.  Stawiamy na dalsze merytoryczne i technologiczne wzmacnianie naszych głównych działów i rozwój społeczności 

- Zapewnia nas przedstawiciel serwisu Meczyki. 

Rozwój serwisów VoD jest dobrą informacją dla konsumentów - lepiej wspierać normalnie funkcjonujące firmy i liczyć na to, doskonalenie oferty wymusi konkurowanie o portfele klientów. 

Stowarzyszenie Sygnał otrzymało naszą prośbę o komentarz. Odpowiedź zostanie opublikowana, gdy ją otrzymamy. 

***

Ucho prezesa. Kto jest kim w hitowym serialu