Xiaomi szykuje się do podboju kolejnego rynku. Jeśli im się uda, wskoczą na zupełnie inny poziom

Jeśli chodzi o Stany Zjednoczone, Xiaomi nie miało do tej pory tyle szczęścia, co w Europie. Od dawna Chińczycy chcieli zawojować tamtejszy rynek smartfonów. Wiele wskazuje na to, że już wkrótce stawią czoła wyzwaniu. Droga do USA nie będzie jednak usłana różami.

W rozmowie z dziennikiem Wall Street Journal, prezes i jednocześnie założyciel Xiaomi, Lei Jun, uchylił rąbka tajemnicy odnośnie planów firmy, dotyczących sprzedaży smartfonów na rynku amerykańskim. Okazuje się, że Chińczycy chcą wejść ze swoimi telefonami do USA już pod koniec 2018 roku lub na początku następnego.

Jak podkreśla Lei Jun, Xiaomi jest świadome wielu przeszkód jakie mogą na nich tam czekać. Chodzi tu między innymi o zaadaptowanie się do amerykańskich regulacji telekomunikacyjnych i potrzeb tamtejszych klientów. Firma jest już częściowo obecna na rynku w USA. Sprzedaje tam między innymi opaski fitness oraz różnego rodzaju akcesoria.

Nietrudno jest przy tym zrozumieć decyzję Xiaomi o amerykańskiej ekspansji. Chiński rynek smartfonów po kilku latach intensywnego wzrostu przechodzi obecnie stagnację. Jeśli firma chce nadal rosnąć, musi się zmierzyć z rejonami, które do tej pory pozostawały poza jej zasięgiem. A zainteresowanie smartfonami chińskiego producenta, szczególnie topowymi modelami, w USA jest coraz większe.

Czytaj też: FBI, CIA i NSA jednym głosem: "Nie używajcie telefonów Huawei". Ciąg dalszy chińskich kłopotów w USA

O ile sami klienci za Wielką Wodą patrzą na chińskie smartfony przychylnie, entuzjazm Xiaomi mogą nieco ostudzić tamtejsze władze. Warto w tym miejscu przypomnieć niedawną wypowiedź rządowych agencji zachęcających operatorów komórkowych do blokady sprzedaży telefonów Huawei w USA. Amerykanie boją się kolejnych wycieków informacji i szpiegostwa ze strony chińskiego producenta, rzekomo ściśle współpracującego z Pekinem.

Jeśli smartfony Xiaomi trafią do oficjalnej sprzedaży w USA, istnieją małe szanse, że urządzenia trafią do oferty operatorskiej. Przed Chińczykami stoi również wyzwanie odpowiedniego dopasowania swojego portfolio do oczekiwań Amerykanów. O ile flagowa seria Mi Mix powinna się sprawdzić, to próba zaistnienia z relatywnie budżetowymi telefonami typu Redmi Note może się okazać fiaskiem. Jedno jest pewne. Na razie Apple i Samsung nie mają się czego bać.

Co łączy smartfony z chińską propagandą komunistyczną?

Więcej o: