"Cywilni astronauci" od Bransona polecieli w kosmos. Za takie widoki turyści płacą słono. Jest kolejka

Po raz pierwszy w historii turystyczny statek kosmiczny z załogą na pokładzie dotarł do przestrzeni kosmicznej. Piloci statku firmy Virgin Galactic Richarda Bransona oficjalnie zostali cywilnymi astronautami. Ich lot na pokładzie VSS Unity był ważnym krokiem na drodze ku turystycznym podróżom w kosmos. W kolejce czeka już podobno kilkaset osób z biletami wykupionymi za około milion złotych sztuka.

Historyczny lot odbył się w nocy z czwartku na piątek czasu polskiego nad Kalifornią i Nevadą w USA. Pilotowany przez Marka Stucky'ego i Fredericka Struckowa pojazd VSS Unity wzniósł się na wysokość 82,7 kilometra. Przekroczył tym samym poziom 80 kilometrów, uznawany przez amerykańskie wojsko i cywilną Federalną Agencję Awiacji (FAA) za granicę kosmosu (większość państw uznaje granicę na wysokości stu kilometrów).

W uznaniu osiągnięcia obu pilotów FAA ogłosiła, iż na początku 2019 roku na uroczystej ceremonii zostaną im wręczone odznaki komercyjnych astronautów. Będą odpowiednio trzecią i czwartą osobą w historii, które będą mogły je nosić. Dwie pierwsze to piloci wcześniejszego eksperymentalnego pojazdu firmy Virgin Galactic, Space Ship One, którzy w 2004 roku wykonali trzy loty na wysokość ponad stu kilometrów.

Zobacz wideo

Wyskok ponad atmosferę 

VSS Unity jest już docelowym pojazdem, którym turyści mają być wożeni na wycieczki w kosmos. Będą to krótkie kilkuminutowe "wyskoki" ponad atmosferę a nie loty orbitalne. Coś w rodzaju pierwszych lotów amerykańskich astronautów w latach 60.

VSS Unity jest wynoszony na około 14 kilometrów wysokości przez specjalny samolot odrzutowy White Knight Two. Tam następuję oddzielenie i uruchomienie silnika rakietowego. W ostatnim locie pracował on przez 60 sekund. Tyle wystarczyło do osiągnięcia niemal trzykrotnej prędkości dźwięku i wysokości 82,7 kilometra. Po wyłączeniu silnika pojazd przez kilka minut znajduje się w stanie nieważkości i można oglądać z jego pokładu widok Ziemi dotychczas zarezerwowany dla nielicznych.

Później pojazd zaczyna coraz szybciej opadać i wraca w atmosferę. Po kilkunastu minutach szybowania ląduje na lotnisku na pustyni Mohave. Cały lot przebiega po łuku i przypomina rzucenie piłki w powietrze. Oficjalnie tego rodzaju loty nazywa się suborbitalnymi. VSS Unity nie osiąga dość dużej prędkości i wysokości, aby krążyć nad Ziemią po orbicie.

Start VSS Unity podczepionego pod samolot White Knight TwoStart VSS Unity podczepionego pod samolot White Knight Two Fot. Virgin Galactic

Konkurencja nie śpi

Docelowo VSS Unity ma zabierać na pokład, poza dwuosobową załogą, sześciu pasażerów. Po skończeniu testów mają zostać zbudowane kolejne podobne statki. Do ich obsługi powstał już "port kosmiczny" na pustyni w Nevadzie.

Nie wiadomo jednak, kiedy mogą się rozpocząć długo oczekiwane loty turystyczne. Po kilkunastu latach opóźnień, Richard Branson i Virgin Galactic nie ryzykują już podawania konkretnych terminów. Cały system musi zostać dokładnie przetestowany i certyfikowany. Zwłaszcza wobec katastrofy w 2014 roku, kiedy poprzedni pojazd firmy VSS Enterprise, rozpadł się podczas lotu w wyniku błędu załogi i w konstrukcji, zabijając jednego z pilotów.

VSS Unity podczas fazy lotu z włączonym silnikiem rakietowymVSS Unity podczas fazy lotu z włączonym silnikiem rakietowym Fot. Virgin Galactic

Według deklaracji Virgin Galactic, bilety na pierwsze loty wykupiło już kilkaset osób. Początkowo cena za jeden wynosiła 200 tysięcy dolarów, a obecnie ma to być 250 tysięcy. Są to jednak dane z lat 2013-2014, ponieważ w ostatnich latach firma przestała publikować szczegółowe informacje na ten temat. Podobnie jak przestała deklarować, kiedy może nastąpić pierwszy lot komercyjny.

Firma Richarda Bransona nie jest jedyną, która chce rozkręcić biznes kosmicznych lotów turystycznych. Bardzo zaawansowane prace prowadzi też firma Blue Origin, założona przez miliardera Jeffa Bezosa, właściciela Amazona. Jej pojazd o nazwie New Shepard wykonał w tym roku bezzałogowy lot na wysokość 119 kilometrów. Pierwszy lot z ludźmi na pokładzie ma się odbyć w przyszłym roku.

 
Więcej o: