IKZE coraz popularniejsze. Czym kuszą Indywidualne Konta Zabezpieczenia Emerytalnego?

Coraz więcej Polaków odkłada na Indywidualnych Kontach Zabezpieczenia Emerytalnego. Co tak nas kusi - oczywiście poza dodatkowymi pieniędzmi na emeryturę? To między innymi także odliczenie podatkowe, które w tym roku będzie jeszcze wyższe niż w poprzednich.
IKZE coraz popularniejsze
fot. pixabay

Na koniec czerwca 2018 r. liczba Indywidualnych Kont Zabezpieczenia Emerytalnego w posiadaniu Polaków przekroczyła 700 tys., wynosząc dokładnie 701 401 – wynika z danych Komisji Nadzoru Finansowego. Nowszych danych na razie nie ma, jest natomiast widoczny bardzo wyraźny trend jeśli chodzi o zainteresowanie IKZE. Na koniec 2015 r. IKZE posiadało ok. 597,3 tys. osób, rok później już  643,1 tys., a na koniec 2017 r. ok. 691 tys.

Choć dokładnych danych od KNF o liczbie IKZE na koniec 2018 r. jeszcze nie ma, to można szacować, że może ich być już około 730 tys. Dlaczego aż o ok. 30 tys. więcej niż pół roku wcześniej, skoro w pierwszej połowie 2018 r. przybyło ich „tylko” ok. 10 tys.? Odpowiedzią jest pierwsza z zalet Indywidualnych Kont Zabezpieczenia Emerytalnego.

Ulga podatkowa

Chodzi mianowicie o fakt, że wpłaty na IKZE stanowią podstawę do zastosowania odliczenia podatkowego w corocznym zeznaniu PIT. Dlatego na IKZE częściej Polacy decydują się w końcowych miesiącach danego roku.

Jak działa ulga podatkowa na IKZE? Co roku ustalana jest maksymalna kwota, którą można wpłacić na konto. W 2019 r. wynosi ona 5718 zł. Tyle najwięcej można potem odliczyć od podstawy opodatkowania przy wypełnianiu zeznania PIT za tenże rok. Wpłacając taką kwotę, odda się fiskusowi w ramach podatku za 2019 r. łącznie blisko 1830 zł mniej - przy założeniu „wpadania” w drugi próg podatkowy 32 proc. Osoby z pierwszego progu podatkowego 18 proc. zaoszczędzą do 1029 zł. Przy podatku liniowym 19 proc. maksymalna oszczędność podatkowa dzięki IKZE wyniesie 1086 zł.

Sporo osób do IKZE przekonuje nie tylko sam ulga podatkowa, ale szczególnie fakt, że ta „nagroda” za odkładanie na emeryturę jest niemal natychmiastowa, bo można z niej korzystać co roku „na bieżąco”. Tymczasem osoby odkładające na IKE (Indywidualnych Kontach Emerytalnych) na „prezent” - w postaci braku podatku od zysków kapitałowych - muszą poczekać aż do momentu wypłaty środków. Niektórzy mogą się obawiać, że zanim skończą 60 lat (wtedy można wypłacić środki z IKE bez podatku), preferencje podatkowe zdążą zmienić się już na niekorzyść. W przypadku IKZE zalety w postaci niższych podatków są widoczne od razu.

Państwu nic do tego!

IKZE mają w sobie „zaszyte” także inne zachęty. Poza możliwościami skorzystania co roku z ulgi w podatku PIT, to także m.in. brak podatku Belki (19 proc.). Przy wypłacie środków po 65. roku życia należy uiścić jednak 10-procentowy podatek ryczałtowy. „Zbierane” co roku ulgi podatkowe powinny to jednak zrekompensować.

Podobnie, sporą zachętą do odkładania na IKZE jest fakt, że to zupełnie prywatna forma oszczędzania. Wiele osób zwraca na to szczególną uwagę szczególnie po tym, gdy okazało się, że środki odkładane w OFE są publiczne, i zostały częściowo przesunięte do ZUS. Indywidualne Konta Zabezpieczenia Emerytalnego to całkiem inny filar emerytalny, a państwo nie ma nic do pieniędzy na nich zgromadzonych. Stanowią one po prostu oszczędności na emeryturę, podlegają dziedziczeniu itd.

Ale chodzi o oszczędzanie na emeryturę!

Nie można jednak zapominać, że za tymi wszystkimi zachętami czy ustawowymi cechami Indywidualnych Kont Zabezpieczenia Emerytalnego stoi po prostu produkt finansowy, która ma pomóc zebrać pieniądze na godniejszą jesień życia. Po prostu. Jeżeli chcemy zapewnić sobie na emeryturze naprawdę przyzwoite warunki życiowe, musimy pomyśleć o tym już teraz.

Bardzo zgrubnie licząc, gdyby dzisiejszy 40-latek zaczął odkładać na IKZE po 400 zł miesięcznie (czyli 4800 zł rocznie) i robił to przez 25 lat, uzbierałby nawet przy niepowalającej na kolana rocznej stopie zwrotu rzędu 2 proc. ponad 140 tys. zł (już po uwzględnieniu 10-procentowego podatku przy wypłacie). Gdyby stopa zwrotu wzrosła do 3 proc., środków byłoby o 21 tys. zł więcej. A jeśli do odkładania wziąłby się ktoś młodszy, np. 30-latek, i zbierałby na IKZE przez 35 lat, to przy stopie zwrotu 2 proc. rocznie miałby w wieku 65 lat już 219 tys. zł.

Takimi wyliczeniami można żonglować do woli. Nie o piękne wizje jednak chodzi, ale o godne życie na emeryturze. Dlatego im wcześniej zaczniemy w tej kwestii nie tylko myśleć, ale i działać, tym lepiej dla nas.

A może… emerytura od NN?

Spośród wszystkich ofert Indywidualnych Kont Zabezpieczenia Emerytalnego na rynku, już drugi raz z rzędu pierwsze miejsce w niedawnym rankingu serwisu Analizy Online zajęło IKZE Plus w NN Investment Partners TFI.

Co przemawia za tą ofertą? W rankingu Analiz Online IKZE Plus od NN zwrócono uwagę na kilka takich ważnych zalet. Po pierwsze – to wysoka efektywność funduszy bazowych (akcji, mieszanych, dłużnych i pieniężnych) mierzona jako relacja zysku do ryzyka każdego funduszu. Brzmi skomplikowanie, ale w największym skrócie – chodzi o solidny poziom zysków i umiejętność „radzenia sobie” z rynkowymi ryzykami, które poziom zysku mogą obniżać.

Druga sprawa to niskie koszty. NN Investment Partners TFI nie pobiera opłat administracyjnych, a opłaty dystrybucyjne i za zarządzenie konkretnymi funduszami są bardzo konkurencyjne na tle rynku.

Trzecia zaleta to po prostu bardzo szeroka, elastyczna i dostępna oferta. Minimalna wpłata na IKZE Plus w NN wynosi zaledwie 50 zł. Nie ma obowiązku systematycznego dokonywania wpłat, a otwarcie i obsługa IKZE w NN Investment Partners TFI może odbywać się wyłącznie online.

Klienci mają dostęp aż do 23 funduszy charakteryzujących się różną polityką inwestycyjną. Można więc bardzo dobrze dopasować swoje inwestycje w ramach IKZE do własnych potrzeb, wieku, chęci do ryzyka itd.

Warto zwrócić uwagę, że NN to jedno z nielicznych TFI, które oferuje (także w ramach swojego IKZE) tzw. fundusze cyklu życia. To fundusze, w których polityka inwestycyjna jest tak zaplanowana, żeby jak najoptymalniej „dowieźć” pieniądze klienta do określonego roku, np. 2030, 2035, 2040 czy 2045. Plan inwestycji od razu jest zaplanowany pod horyzont czasowy. Na początku środki inwestowane są w fundusze bardziej agresywnie, a im bliżej końcowego roku funduszu – tym większą rolę grają inwestycje bezpieczne, których celem jest przede wszystkim oszczędności klienta zabezpieczać przed ryzykami i zawirowaniami rynkowymi.