Jest znacznie lepiej, ale do ideału droga daleka. Test smartwatcha Fitbit Versa 2

Daniel Maikowski
Rynek weareables, czyli urządzeń noszonych (nie znoszę tego określenia) jest obecnie dość wyraźnie podzielony pomiędzy zegarki oraz opaski sportowe. W przypadku modelu Versa, Fitbit, który kilka tygodni temu został przejęty przez Google'a, poszedł inną drogą.
Zobacz wideo

Fitbit Versa stanowi próbę stworzenia czegoś między opaską a zegarkiem. Gdy na początku roku testowałem pierwszą Versę, nazwałem tę próbę "średnio udaną". Czy w przypadku modelu Versa 2, który niedawno trafił do sprzedaży, Amerykanom poszło lepiej? Tak, choć liczyłem na więcej.

NA PLUS: Nowy ekran robi różnicę

Fitbit Versa 2 dysponuje ekranem AMOLED, który pod każdym względem dystansuje wyświetlacz LCD zastosowany w poprzednim modelu. Ekran jest bardzo jasny i czytelny, nawet wtedy, gdy z urządzenia korzystamy w mocno słonecznych warunkach. To jednak nie koniec zmian i nowości.

Versa 2 dysponuje funkcją Always-On-Display, dzięki której data, godzina, a także informacje o treningu przez cały czas są wyświetlane na ekranie zegarka. To bardzo przydatne rozwiązanie, choć - co oczywiste - wpływa negatywnie na czas pracy zegarka na jednym ładowaniu baterii.

Fitbit Versa 2Fitbit Versa 2 DM

NA MINUS: Brak popularnych aplikacji

Fitbit niemal na każdym kroku podkreśla, że Versa jest czymś więcej, niż opaską sportową. Stąd w marketingowej komunikacji urządzenie to nazywane jest smartwatchem. Niestety, wciąż trudno mi jest stawiać Versę 2 w jednym szeregu z Apple Watchem, czy choćby zegarkami Samsunga.

Powód? Brak wielu popularnych aplikacji. Fitbit ma swój sklep z appkami, ale znajdziemy tu tylko kilkanaście naprawdę przydatnych. Jest  Deezer, Flipboard, Uber czy New York Times, ale nie znajdziemy tu np. Spotify. To znaczy teoretycznie znajdziemy, ale nie jest to aplikacja popularnej usługi muzycznej, a jedynie narzędzie, które pozwala połączyć się ze Spotify na smartfonie.

Jednocześnie muszę uczciwie przyznać, że aplikacji jest już znacznie więcej niż kilka miesięcy temu. Nie stawiam więc kreski na FitbitOS i wierzę w rozwój tej platformy, ale na dziś Versa 2 pozostaje na przegranej pozycji w rywalizacji z Apple Watchem czy zegarkami z Android Wear.

NA PLUS:  Szybko, sprawnie i intuicyjnie

Od opaski/zegarka sportowego oczekuję tego, żeby działały szybko i sprawnie. Mówimy przecież o urządzeniu, z którego korzystamy podczas biegania, czy intensywnego treningu siłowego. Pod tym względem Fitbit Versa 2 sprawdza się wzorowo. Interfejs jest bardzo intuicyjny, a wszystkie najważniejsze opcje znajdują się w zasięgu jednego bądź dwóch dotknięć wyświetlacza.

Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to do przycisku bocznego, który jest trochę zbyt duży. Z tego powodu podczas ćwiczeń na siłowni często często wciskałem go zupełnie przypadkowo.

Fitbit Versa 2Fitbit Versa 2 DM

NA MINUS: Integracja z Amazon Alexa niewiele nam daje

Fitbit mocno chwali się integracją z asystentem głosowym Amazon Alexa. Możliwość wydawania poleceń głosowych w przypadku zegarka sportowego rzeczywiście może być bardzo przydatna. W czasie biegu nie zawsze mamy czas, aby manewrować przy naszym nadgarstku.

Sęk w tym, że w Polsce Amazon Alexa to usługa bardzo niszowa. Lepszym rozwiązaniem byłaby integracja urządzenia z asystentem Google'a. Mogę się jednak założyć, że Fitbit wkrótce taką funkcję udostępni. Firma trafiła niedawno w ręce Google'a, więc wydaje się to niemal oczywiste.

NA PLUS: Nawet 5-6 dni na jednym ładowaniu baterii

Bateria w poprzednim modelu Versy pozwalała na około 3-4 dni pracy na jednym ładowaniu, co było całkiem przyzwoitym wynikiem. Fitbit Versa 2 pod tym względem wypada jeszcze lepiej, bo urządzenie musiałem ładować nie częściej niż co 5-6 dni. Oczywiście jeśli chcemy korzystać z funkcji Always-On-Display to czas pracy na jednym ładowaniu skraca się mniej więcej o połowę.

NA MINUS: Brak wbudowanego modułu GPS

Jeśli chcecie kupić Versę 2 z myślą o bieganiu, to musicie wiedzieć, że - podobnie jak większość urządzeń Fitbita - zegarek ten nie posiada wbudowanego modułu GPS. Oznacza to, że na każdy trening musimy ze sobą zabierać dodatkowo smartfon. Jedynym urządzeniem w portfolio amerykańskiej firmy, które posiada moduł GPS, pozostaje wciąż model Fitbit Ionic. 

FitbitFitbit Fitbit

NA PLUS: Fenomenalna aplikacja Fitbit

Jednym z najmocniejszych punktów ekosystemu Fitbita wciąż pozostaje aplikacja mobilna. Jest prosta i intuicyjna, ale jednocześnie daje nam dostęp do wielu rozbudowanych funkcji, takich jak analiza snu, kontrola wagi i tętna czy informacje na temat naszej aktywności. Wszystkie dane, które zbiera nasz zegarek są nam podawane w niezwykle przystępny sposób. Aplikacja Fitbita nadal pozostaje niedoścignionym wzorem dla większości konkurentów - w tym dla Apple.

NA MINUS: Problemy z połączeniem i synchronizacją

O ile sama aplikacja jest znakomita, o tyle sam proces synchronizacji smartfona z Versą chwilami był drogą przez mękę. Zegarek dość często - bez określonego powodu - gubił połączenie, a dane synchronizowały się z opóźnieniem. Otrzymywanie powiadomień ze smartfona to już prawdziwa loteria. Czasami przychodziły, a czasami nie. Zazwyczaj problem ten rozwiązywałem, rozłączając urządzenia i parując je ponownie. Niemniej jednak Fitbit ma w tej materii wciąż sporo do poprawy.

PODSUMOWANIE: Fitbit Versa 2 jest lepszym urządzaniem od poprzednika. Niestety wciąż nie może się zdecydować, czy chce być opaską sportową, czy smartwatchem. Zalety urządzenia to ekran OLED, długi czas pracy na baterii, analiza snu, precyzyjny pulsometr oraz rozbudowane funkcje treningowe. Irytuje brak GPS-a, problemy z synchronizacją i niewielka liczba aplikacji.