Huawei największym sprzedawcą smartfonów na świecie. Wątpliwe jednak, że utrzyma tę pozycję

Huawei w drugim kwartale sprzedał najwięcej smartfonów na świecie. Wyprzedził tym samym po raz pierwszy Samsunga, a także Apple. Analitycy, którzy sporządzili raport, uważają, że szanse na utrzymanie pozycji lidera są małe. Na sprzedaż wpłynęła m.in. pandemia koronawirusa.

Spływają wyniki finansowe za drugi kwartał bieżącego roku. Okazuje się, że Huawei sprzedał najwięcej smartfonów na świecie, mimo że liczba ta jest o 5 proc. mniejsza niż w zeszłym roku, donosi CNBC. W okresie kwiecień-czerwiec Huawei sprzedał 55,8 mln telefonów, to więcej niż drugi Samsung, którego urządzenia zostały kupione 53,7 mln razy, wynika z raportu firmy Canalys. 

Huawei największym sprzedawcą smartfonów na świecie, ale długo pozycji nie utrzyma

Analitcy z Canalys uważają jednak, że mało prawdopodobne jest, by Huawei utrzymał się na fotelu lidera przez dłuższy czas. Przede wszystkim, Samsung zaliczył aż 30 proc. spadek sprzedaży smartfonów względem zeszłego roku, sześciokrotnie większy niż Huawei, co jest wynikiem trwającego kryzysu. Po drugie, Huawei wciąż mierzy się z sankcjami, jakie nałożyły na firmę Stany Zjednoczone.

Zobacz wideo USA toczą walkę z Chińskim gigantem technologicznym. O co chodzi w konflikcie?

To sprawiło, że Huawei musiał skupić się na rodzimym rynku, gdzie sprzedał 70 proc. swoich smartfonów w II kwartale. Względem analogicznego okresu rok wcześniej, sprzedaż na innych rynkach spadła o 27 proc. W kluczowej dla Huawei'a Europie udziały w rynku zmniejszyły się z 22 do 16 proc. względem zeszłego roku, wykazały badania Counterpoint. To trzeci wynik na starym kontynencie, gdzie Huawei wyprzedzają Apple oraz Samsung.

Huawei'owi będzie ciężko utrzymać się na pozycji lidera. Kluczowi partnerzy jak Europa, coraz ostrożniej podchodzą do kupowania urządzeń Huawei'a, sprowadzają mniejszą ich liczbę i wprowadzają na rynek nowe marki, by zredukować ryzyko. Silna pozycja w Chinach nie wystarczy, by podtrzymać obecną pozycję Huawei'a, gdy globalna gospodarka zacznie odżywać

- podsumował sytuację Mo Jia, analityk firmy Canalyst.