Rusza śledztwo ws. afery GameStop. Mogło dojść do manipulacji kursem. RobinHood będzie się tłumaczył

Daniel Maikowski
Amerykański Departament Sprawiedliwości oraz Komisja Papierów Wartościowych i Giełd rozpoczęły śledztwo ws. wydarzeń wokół spółki GameStop. Akcje sieci sklepów w krótkim czasie podrożały o kilka tysięcy procent. Śledczy nie wykluczają manipulacji kursem.

To była jedna z najbardziej niezwykłych giełdowych historii ostatnich lat. Mali inwestorzy postanowili dać nauczkę dużym funduszom hedgingowym. Połączyli siły i doprowadzili do potężnego wzrostu wartości spółki GameStop. Grube ryby z Wall Street miały stracić na tym ogromne pieniądze, bo na akcjach GameStop miały otwarte krótkie pozycje, czyli grały na spadek wartości tej spółki.

Zobacz wideo Upadek technologicznych gigantów. Te firmy stały się cieniem swojej dawnej wielkości [TopTECH]

Okazuje się, że ta romantyczna historia o walce Dawida z Goliatem może mieć również swą bardziej mroczną stronę. Jak wynika z ustaleń "The Wall Street Journal", Departament Sprawiedliwości oraz Komisja Papierów Wartościowych i Giełd rozpoczęły śledztwo ws. możliwej manipulacji kursem GameStop, który pod koniec stycznia br. wystrzelił z poziomu 20 do aż 483 dolarów.

GMEGME Investing.com

Później kurs szybko runął jednak w dół, a w tym tygodniu spadł już poniżej poziomu 50 dolarów. W efekcie osoby, które uległy giełdowemu szaleństwu i w akcje GameStop zainwestowały "na górce", w krótkim czasie straciły spore pieniądze. I raczej ich już nie odzyskają.

SEC bierze pod lupę aferę GameStop

Śledczy chcą się przyjrzeć m.in. aktywności na internetowym forum Reddit. To tam członkowie grupy WallStreetBets zachęcali innych do inwestowania w akcje GameStop. Departament Sprawiedliwości oraz SEC podejrzewają, że część z tych osób mogła być "sterowana" przed dużych inwestorów.

Michael Burry, szef funduszu Scion Capital, który zarobił miliony dolarów na kryzysie finansowym w 2008 roku, już w ub., tygodniu sugerował, że w przypadku GameStop mogło dojść do manipulacji.

Znajdź uśpione akcje, napełnij nimi kieszenie, a potem wywołaj szał zakupów. Jeśli myślicie, że hossę na GameStop wywołali inwestorzy indywidualni, to się mylicie. W tym maczały palce wielkie pieniądze

- napisał Burry na Twitterze.

RobinHood będzie musiał tłumaczyć

Jak wynika z ustaleń "WSJ", śledczy wezmą się również internetowych brokerów. Chodzi o aplikacje do inwestowania on-line, które w ostatnich miesiącach robią w Stanach Zjednoczonych prawdziwą furorę. Przesłuchany ma zostać m.in. Vlad Tenev, CEO spółki RobinHood.

W tym wypadku Departament Sprawiedliwości i SEC chcą wyjaśnić powody czasowego ograniczania lub wręcz blokowania sprzedaży akcji spółki GameStop za pośrednictwem RobinHooda i kilku innych aplikacji. Pojawiły się bowiem oskarżenia, że brokerzy mogli w tym wypadku działać na zlecenie dużych funduszy, które najwięcej traciły na rosnącym kursie GameStop.

Sam RobinHood stanowczo odciął się od tego rodzaju oskarżeń i spekulacji. Vlad Tenev w rozmowie z CNBC zarzekał się jednak, że decyzja o zablokowaniu handlu miała charakter obiektywny. 

Absolutnie nie zrobiliśmy tego pod dyktando jakiegokolwiek animatora rynku, funduszu hedgingowego czy też innych uczestników rynku

- wyjaśnił.

Tymczasem Komisja ds. Usług Finansowych amerykańskiej Izby Reprezentantów zapowiedziała, że 18 lutego odbędzie się przesłuchanie w sprawie afery GameStop, na które ma pojawić się zarówno Vlad Tenev, jak i CEO Reddit, Steve Huffman.