Na temat otwarcia polskiej edycji e-sklepu Amazon plotkowano już od dłuższego czasu. W styczniu amerykański gigant e-commerce potwierdził, że wejdzie do Polski, choć nie chciał przyznać, kiedy to zrobi. Strona amazon.pl ostatecznie wystartowała we wtorek w nocy. Zupełnie po cichu - bez zapowiedzi, bez jakiegokolwiek szumu i bez kampanii reklamowej.
Słysząc o wejściu do Polski pełnoprawnej wersji sklepu Amazon, mogliśmy spodziewać się, że da to możliwość łatwego kupowania autorskich produktów amerykańskiego giganta w oficjalnej dystrybucji, bezpośrednio od producenta. Faktycznie tak jest, choć oferta urządzeń Amazona w amazon.pl jest mocno okrojona.
Pomijając już mnóstwo mniej popularnych urządzeń i akcesoriów, brakuje przede wszystkim czytników e-booków Kindle. Dostępny jest tylko jeden - Kindle Paperwhite tylko w wersji bez reklam i tylko w kolorze czarnym. Jest jednak bardzo drogi, bo jego cena to 650 lub 790 zł (za wersje odpowiednio 8 i 32 GB).
Brakuje chociażby innych wersji kolorystycznych i całej gamy pozostałych czytników Kindle oraz innych urządzeń. W amazon.pl nie znajdziemy ani droższego Kindle'a Oasis, ani tańszych wersji czytników od Amazona, które bez problemu kupią np. niemieccy użytkownicy w amazon.de. Tam ich ceny zaczynają się od 80 euro, czyli nieco ponad 360 zł. Zresztą daleko szukać nie trzeba, bo zdecydowanie większy ich wybór znajdziemy w polskich sklepach z elektroniką czy... na Allegro.
Zakładka z autorskimi produktami Amazona w amazon.pl w ogóle wygląda bardzo biednie. Poza wspomnianym Kindle Paperwhite możemy kupić jeszcze inteligentne głośniki Amazon Echo i Echo Dot 4. generacji oraz trzy rodzaje etui do wyżej wymienionego czytnika e-booków. Łącznie zaledwie 6 produktów. W przypadku m.in. amerykańskiego amazon.com możemy wybierać do woli z całej gamy tabletów, czytników, inteligentnych urządzeń, przystawek TV i dziesiątek akcesoriów.
Nietrudno odnieść też wrażenia, że Amazon niespecjalnie dobrze przygotował się na wejście na polski, zdominowany głównie przez Allegro, rynek. O ile w wielu popularnych kategoriach oferta amazon.pl wydaje się już dziś bardzo szeroka, to w innych produktów jest stosunkowo mało, a np. w kategorii art. spożywcze nie znajdziemy ich w ogóle. Co więcej, bez większych problemów natrafimy na oferty, które są niedostępne, a jednak w wynikach wyszukiwania się pojawiają.
Na domiar złego, nie wszystkie informacje na temat produktów Amazona uzyskamy po polsku. Dla przykładu instrukcja "Jak kupować e-booki" jest w naszej rodzimej mowie, jednak jeśli chcemy kupić jeden z nich, przenoszeni jesteśmy na stronę amazon.com w języku angielskim, a ceny widzimy w dolarach. Podobnie dzieje się gdy na stronie amazon.pl klikniemy "Amazon Music".
Największym problemem (dość zaskakującym zresztą) wydaje się jednak brak usługi Amazon Prime, która konkurowałaby z Allegro Smart polskiej platformy handlowej. Prime, który daje dostęp do darmowych dostaw, zniżek na wybrane produkty oraz szeregu innych korzyści, nad Wisłą zwyczajnie nie działa. I brakuje informacji, czy w przyszłości się to zmieni.
Oby były to jednak jedynie problemy wieku dziecięcego, a Amazon dostosował swoją ofertę do standardów znanych z innych krajów. Na razie wydaje się, że amerykański gigant potraktował polskich użytkowników trochę po macoszemu.