Rozwijany smartfon Oppo X 2021 w naszych rękach. To prototyp, ale mógłbym używać go na co dzień [PIERWSZE WRAŻENIA]

Bartłomiej Pawlak
Nie składany, ale rozwijany. Oppo X 2021 to smartfon, który w dowolnym momencie możemy zamienić w mały tablet. I choć to na razie prototyp, działa na tyle sprawnie, że z chęcią zobaczyłbym go na sklepowych półkach.
Zobacz wideo Samsung Galaxy Z Fold 2 to futurystyczny gadżet dla nielicznych. Kosztuje fortunę

Składane smartfony wciąż nie zdążyły jeszcze przybrać w pełni użytecznej formy, a na rynku już pojawiło się coś zupełnie nowego - rozwijane smartfony. I choć na razie takiego telefonu nie kupimy ot tak w sklepie z elektroniką, kilku producentów (m.in. Oppo, LG czy Xiaomi) pracuje nad produktami, które mogłyby stworzyć nową generację smartfonów.

Oppo swój rozwijany smartfon X 2021 pokazał jeszcze w listopadzie 2020 roku, ale szybko przyznał, że urządzenie (przynajmniej na razie) nie trafi do sprzedaży, a będzie jedynie wizytówką innowacyjności chińskiej marki. Teraz miałem okazję bliżej przyjrzeć się jedynemu egzemplarzowi Oppo X 2021, który producent przywiózł do Polski.

Oppo X 2021Oppo X 2021 fot. Bartłomiej Pawlak / Next.Gazeta.pl

Zwinięty przypomina normalnego smartfona

Pierwsze wrażenie, które miałem po wzięciu telefonu do ręki było bardzo pozytywne. Urządzenie jest co prawda nieco grubsze i cięższe od większości smartfonów, jednak leży w dłoni zdecydowanie lepiej niż te składane. Na pierwszy rzut oka przypomina po prostu duży telefon z bardzo pojemną baterią.

Zwinięty Oppo X 2021 dysponuje wyświetlaczem o przekątnej aż 6,7 cala, jednak osoby przyzwyczajone do wielkich ekranów nie powinny mieć większych problemów z jego obsługą. Panel otoczony został stosunkowo wąskimi ramkami (choć większymi niż w wielu nowych smartfonach) i jest zagięty tylko na lewym boku.

To, na co szybko zwróciłem uwagę to brak wycięcia na kamerę do selfie. Nie było potrzebne, bo przedniego aparatu w ogóle tu nie ma. Jednym może to przeszkadzać, innym nie, jednak w mojej ocenie większym problemem jest brak czytnika linii papilarnych. Podłużny, płaski przycisk na prawej krawędzi telefonu jest jedynie włącznikiem i służy do rozwijania oraz zwijania ekranu.

Oppo X 2021Oppo X 2021 fot. Bartłomiej Pawlak / Next.Gazeta.pl

Rozwinięty jest małym tabletem

Jak to działa? Przesunięcie palca po przycisku w górę rozwija, a w dół zwija ekran. Zastosowany tu elastyczny panel AMOLED przymocowany jest do rozwijanego "stelaża", który za sprawą dwóch silniczków wyjeżdża z wnętrza obudowy i rozszerza przestrzeń roboczą wyświetlacza. Jego przekątna wzrasta wtedy do 7,4 cala, a telefon przypomina wyglądem niewielki tablet.

 

Ekran zwijany i rozwijany jest na rolce o średnicy 6,8 mm i chowa się za wykonanymi ze szkła pleckami telefonu. Rozwiązanie na pierwszy rzut oka wydaje się stosunkowo proste, choć - jak podkreśla Oppo - wcale takie nie jest.

Całość działa bardzo sprawnie, a wygląd samodzielnie składającego się i rozkładającego telefonu robi spore wrażenie. Mechanizm nie zacinał się w czasie zabawy, a interfejs płynnie dostosowywał do rozszerzającego się ekranu. Co więcej, po rozwinięciu, ekran jest nieco naciągnięty, dlatego nie widać tu charakterystycznego zagięcia, które znamy ze składanych smartfonów. 

Wydaje się więc, że Oppo już na etapie prototypu przyłożyło szczególną wagę właśnie do tego, aby całość działała w stu procentach sprawnie. Oczywiście na razie miałem tylko kilkanaście minut na zabawę z telefonem, dlatego trudno przewidzieć, jak mechanizm będzie sprawdzał się po dłuższym czasie.

Oppo X 2021Oppo X 2021 fot. Bartłomiej Pawlak / Next.Gazeta.pl

Przyczepić mogę się jednak do bardzo nieintuicyjnego włącznika, który odpowiada za składanie i rozkładanie telefonu. Nie dość, że nie zawsze poprawnie wychwytuje on gest przesunięcia palcem, to jeszcze dość łatwo przypadkowo złożyć lub rozłożyć ekran, obracając telefon w dłoni. Co więcej, umiejscowienie tego przycisku sprawia, że rozkładanie trzymanego poziomo telefonu jest dość niewygodne. Ten element wymaga zatem jeszcze dopracowania. Minusem jest też stosunkowo niska jasność ekranu, choć ciężko powiedzieć czy wynika to z ograniczeń technologicznych.

Ciekawą kwestią jest za to wytrzymałość zastosowanego tu elastycznego ekranu. Jak producent rozwiązał problem wędrujących pod obudowę wraz z wyświetlaczem mikro-okruchów, które mógłby porysować panel AMOLED? Tego na razie nie wiadomo. Przed wprowadzeniem gotowej wersji telefonu (o ile Oppo się na to zdecyduje) będzie to zapewne jeden z bardziej istotnych problemów.

Oppo X 2021Oppo X 2021 fot. Bartłomiej Pawlak / Next.Gazeta.pl

Podsumowując

Nie będę rozpisywał się na temat jakości zdjęć czy wydajności procesora, bo nie ma to najmniejszego sensu. Po pierwsze Oppo X 2021 wciąż nie jest gotową wersją telefonu, która mogłaby trafić na rynek. Po drugie zwyczajnie nie miałem zbyt wiele czasu na testy, dlatego skupiłem się na zwijanym ekranie i sprawdzeniu elementów takich, jak responsywność wyświetlacza i dostosowywanie się interfejsu do zmieniającej się formy smartfona. Tutaj nie mam (przynajmniej na ten moment) większych zastrzeżeń.

Podsumowując Oppo X 2021 robi zaskakująco dobre pierwsze wrażenie. Mechanizm rozwijania działa bardzo sprawnie, a ekran zdawał się być w dobrej kondycji, pomimo że wielu dziennikarzy testowało go przede mną. X 2021 wydaje się być niemal gotowy do wprowadzenia do sprzedaży, jednak producenta zapewne powstrzymują przed tym obawy dotyczące wytrzymałości takiej konstrukcji. Czas pokaże, czy telefon trafi ostatecznie do sklepów, bo jeśli tak - a Oppo zaproponuje rozsądną cenę - może być ciekawym konkurentem dla składanego Samsunga Galaxy Z Fold 2.

Oppo X 2021Oppo X 2021 fot. Bartłomiej Pawlak / Next.Gazeta.pl

Co jednak chyba najbardziej istotne, trwający ostatnie kilka lat zastój w branży urządzeń mobilnych nareszcie został przerwany, a producenci chwalą się kolejnymi ciekawymi propozycjami na to, jak ulepszyć niezmieniony od dawna kształt smartfona. Upowszechnienie się elastycznych ekranów AMOLED sprawiło, że firmy mogą pozwolić sobie na nieco więcej szaleństwa. Bardzo cieszy więc fakt, że producenci eksperymentują, próbując wprowadzić podobne pomysły na rynek. Być może w przyszłości składane czy rozwijane urządzenia będą na tyle dopracowane i tanie, że staną się codziennością?