Facebook nabroił, a Mark Zuckerberg będzie musiał się tłumaczyć. "FTC powinna być wściekła"

Daniel Maikowski
Amerykańska Komisja Handlu (FTC) rozpoczęła dochodzenie, które ma na celu sprawdzenie, czy Facebook stosuje się do ugody zawartej z Komisją w 2019 roku. Przypomnijmy, że firma Marka Zuckerberga zapłaciła wówczas 5 mld dol. kary za naruszenie standardów prywatności.

O tym, że FTC po raz kolejny wzięła na celownik Facebooka, donosi dziennik "The Wall Street Journal". Urzędnicy Komisji zamierzają sprawdzić, czy ujawnione w ostatnich tygodniach wewnętrzne dokumenty firmy wskazują na to, że mogło dojść do naruszenia standardów prywatności, których Facebook zobowiązał się przestrzegać na mocy ugody zawartej z FTC w 2019 roku.

Więcej informacji na temat "Facebook Files" znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo "List miłosny" wysłał do piekła 50 mln komputerów. Oto najgroźniejsze wirusy komputerowe w historii [TOPtech]

Chodzi o tzw. "Facebook Files", czyli dokumenty ujawnione przez sygnalistkę Frances Haugen, która przez lata pracowała dla Facebooka. 37-latka w rozmowie z CBS tłumaczyła, że odeszła z firmy na początku 2021 r. z powodu narastającej irytacji i bezradności. Przed odejściem skopiowała szereg wewnętrznych notatek i dokumentów.

"Facebook Files" pokazały ciemną stronę internetowego giganta

Główne wnioski płynące z lektury "Facebook Files" dotyczą stawiania na rozwój platformy kosztem bezpieczeństwa i prywatności użytkowników. Okazało się m.in., że algorytmy Facebooka przez lata promowały "najgorsze" i "najbardziej kontrowersyjne treści, gdyż zdecydowanie zwiększały one zasięgi zaangażowanie użytkowników, a to przekładało się później na zyski z reklam.

Wewnętrzne badania pokazują, że treści, które są nienawistne, dzielące i polaryzujące, łatwiej wzbudzają w ludziach gniew niż inne emocje

- tłumaczyła Haugen na początku października w programie "60 Minutes"

Jak wyjaśnia "WSJ", FTC może być szczególnie zainteresowana wyjaśnieniem, czy Facebook w istocie ukrywał badania potwierdzające szkodliwy wpływ Instagrama na zdrowie psychiczne nastolatków. Z wewnętrznego raportu firmy miało bowiem wynikać, że aż u 13,5 procent nastoletnich dziewcząt Instagram pogłębia myśli samobójcze, a u 17 procent pogłębia problemy z samoakceptacją.

Ten raport - jak wyjaśnia - Frances Haugen - nigdy nie został jednak udostępniony opinii publicznej.

Z doniesień "The Washington Post" wynika z kolei, że algorytmy Facebooka mogły przyczynić się do wybuchu "społecznościowej wojny domowej" w Polsce oraz innych krajach UE. W jednym z wewnętrznych dokumentów firmy zawarte zostały opinie polityków, którzy podkreślali, że algorytm Facebooka, który miał promować "wartościowe treści", w rzeczywistości zmienił politykę "na gorsze".

Inny raport "WSJ" wskazuje z kolei na to, że w Indiach, w których od lat twardą ręką rządzi Narendra Modi, należące do Facebooka usługi były wykorzystywane do szerzenia "religijnej nienawiści".

Facebook od samego początku kategorycznie odcina się od tego rodzaju sugestii i oskarżeń. 

Nieustannie wprowadzamy usprawnienia, aby przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się dezinformacji i szkodliwych treści.  Sugerowanie, że zachęcamy do publikowania nieodpowiednich treści i nic nie robimy, jest zwyczajnie nieprawdą

- napisała firma w jednym z opublikowanych oświadczeń.

Frances HaugenPracowała w Facebooku, teraz przeciw firmie zeznaje przed Kongresem. Kim jest Frances Haugen?

"FTC powinna być wściekła"

Tego rodzaju zapewnienia nie wystarczą jednak do tego, aby uspokoić FTC. Wyciek "Facebook Files" sprawił, że wielu amerykańskich polityków i organizacji wprost apeluje do Komisji o to, aby sprawdziła, czy Facebook rzeczywiście był zaangażowany w "oszukańcze lub wprowadzające błąd działania".

Myślę, że FTC powinna być naprawdę wściekła, jeśli Facebook ukrył przed nią te dokumenty, tak jak ukrył je przed członkami Kongresu oraz przed opinią publiczną

- podkreślił senator Richard Blumenthal w rozmowie z "WSJ".

Troje innych senatorów 8 października wysłało do FTC list, w którym wzywają Komisję do wykorzystania swoich uprawnień, aby upewnić się, czy "potężne platformy technologiczne działają w zgodzie z ich publicznymi oświadczeniami i politykami dotyczącymi prywatności dzieci i nastolatków".

Wszystko wskazuje więc na to, że Mark Zuckerberg po raz kolejny będzie musiał gęsto tłumaczyć się z działań kierowanej przez niego firmy. Facebook "zadarł" z FTC już kilka lat temu, gdy na jaw wyszedł skandal związany z Cambridge Analytica. Okazało się wtedy, że zewnętrzna firma bezprawnie wykorzystywała dane użytkowników Facebooka bez ich zgody oraz wiedzy.

Facebook wyszedł z tamtej afery obronną ręką. Zawarł z FTC ugodę, na mocy której zobowiązał się do podniesienia standardów prywatności i bezpieczeństwa na platformie. Firma zapłaciła też gigantyczną (nawet jak na internetowego hegemona) karę w wysokości 5 mld dolarów.

Więcej o: