Rosjanie stracą dostęp do Tindera. Właściciel aplikacji pisze o prawach człowieka

Tinder zostanie wycofany z Rosji. Aplikacja do randkowania ma zniknąć z kraju Władimira Putina z końcem czerwca. Właściciel Tindera, Match Group, tłumaczy swoją decyzję sprzeciwem wobec łamania praw człowieka.
Tinder (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Pexels

"Nasze marki podejmują kroki w celu ograniczenia dostępu do swoich usług w Rosji i zakończą wycofywanie się z rynku rosyjskiego do 30 czerwca 2023 roku" - poinformował Match Group w raporcie opublikowanym 1 maja 2023 roku. Decyzję argumentowano tym, że firma czuje się zobowiązana do "ochrony praw człowieka", które są łamane przez Rosjan m.in. w wojnie w Ukrainie, którą rozpoczął kraj Wladmira Putina. Match obsługuje takie aplikacje randkowe jak Tinder, Hinge i PlentyOfFish. Wcześniej z Rosji wycofały się także inne popularne serwisy jak Spotify czy Netflix.  

Zobacz wideo Studio Biznes odc. 154

Tinder służył Ukraińcom do cyfrowego szpiegowania Rosjan

Tinder podczas trwającej w Ukrainie wojny zasłynął także z sukcesów na linii frontu. Otóż - jak opisuje portal huckmag.com - w dniach poprzedzających inwazję, ukraińskie kobiety na wschodzie kraju zauważyły, że profile rosyjskich żołnierzy pojawiają się w ich aplikacji. Co więcej, niektórzy z nich pozowali w mundurach i trzymali broń na załączonych zdjęciach. W ten sposób wielu żołnierzy miało zdradzić swoje strategiczne pozycje, które ujawniali na zdjęciach. Ukrainki wykorzystywały też aplikację do cyfrowego szpiegostwa. Wchodziły w interakcje z rosyjskimi żołnierzami i podczas "flirtu" próbowały uzyskać od nich informacje dotyczące inwazji, a także planów wojskowych. Później zdobyte wiadomości przekazywano wojsku. 

Więcej o: