Międzynarodowa organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) zrzeszająca 38 krajów (w tym Polskę) napisała w swoim nowym raporcie, że najbardziej rozwinięte gospodarki świata są właśnie "na skraju rewolucji" spowodowanej sztuczną inteligencją. Ryzyko zastąpienia pracowników przez sztuczną inteligencję jest duże, co może budzić obawy spadku wynagrodzeń lub utraty zatrudnienia.
Jak wynika z raportu, stopień ingerencji sztucznej inteligencji w rynek pracy wciąż jest na stosunkowo niskim poziomie i jak na razie AI wspomaga pracowników, a nie ich całkowicie zastępuje. Jednakże szybki postęp technologiczny i rosnące koszty prowadzenia biznesu mogą sprawić, że wkrótce powinno się to zmienić. "Niedawne przyspieszenie rozwoju narzędzi związanych z generatywną sztuczną inteligencją oznacza technologiczny przełom mający istotne implikacje w wielu miejscach pracy" - napisał Mathias Cormann, sekretarz generalny OECD.
Organizacja zauważa, że najbardziej narażone na przejęcie przez AI są stanowiska wymagające niskich lub średnich kwalifikacji, przede wszystkim te w budownictwie, rolnictwie, rybołówstwie i leśnictwie, a w mniejszym stopniu również w produkcji i transporcie. Nie oznacza to jednak, że pracownicy wysoko wykwalifikowani mogą spać spokojnie. Te stanowiska są w mniejszym (ale nie w zerowym) stopniu zagrożone automatyzacją. Jednocześnie badanie wykazało, że trzech na pięciu wszystkich pracowników obawia się całkowitej utraty pracy z powodu wdrożenia rozwiązań AI w ciągu najbliższych 10 lat. Podobna część uważa, że wynagrodzenia w jej sektorze mogą z tego powodu zaczną spadać. Trzech na czterech uważa z kolei, że z powodu rozwoju sztucznej inteligencji już musiało zwiększyć tempo pracy.
Co więcej, OECD wskazuje, że zawody sklasyfikowane jako "najbardziej zagrożone automatyzacją" stanowią aż 27 proc. całego zatrudnienia w krajach OECD. To średnia wyciągnięta z wyników wszystkich członków organizacji, pomiędzy którymi są spore różnice. W zdecydowanie najgorszej sytuacji są Węgry, Słowacja i Czechy, gdzie wskaźnik ten sięga dziś odpowiednio 36,4, 35,7 i 35,2 proc. Niestety, w niewiele lepszym położeniu znajduje się Polska, gdzie aż 33,5 proc. stanowisk to te o największym ryzyku zastąpienia przez AI. Całą czołówkę okupują kraje centralnej Europy lub - jak kto woli - wschodniej części Unii Europejskiej. Na drugim biegunie znalazły się z kolei Luksemburg i Wielka Brytania, gdzie wskaźnik ten nie przekracza 20 proc. oraz Szwecja, Holandia i Norwegia, gdzie wynosi tylko nieco powyżej 20 proc.