"Patriota, ekonomista i historyk. Polska, solidarność i rodzina to dla mnie najświętsze wartości" - czytamy w opisie strony na Facebooku Mateusza Morawieckiego, które obserwuje 315 tysięcy osób. Wpisy premiera są niezwykle zróżnicowane. Od przekazywania informacji o najważniejszych zmianach w państwie, przez zdjęcia z wyborcami i posty promujące podkast, aż po memy z Donaldem Tuskiem. To w sumie tysiące postów, z czego niektóre zobaczyło ponad milion osób. Jak się okazuje, nie jest to jednak wyłącznie zasługa influencerskich zdolności Morawieckiego.
Bianka Mikołajewska z Wirtualnej Polski dotarła do informacji, że dla 2 tysięcy postów zamieszczonych na koncie Morawieckiego wykupiono promocję. W sumie zainwestowano w nie 765 tysięcy złotych. Dla porównania to o 730 tysięcy złotych więcej niż przeznaczono na promocję postów Donalda Tuska (35 tys. zł). Komitet Wyborczy Prawa i Sprawiedliwości miał wyłożyć na posty Morawieckiego 245 tys. zł., ale resztę kosztów - według doniesień - pokrył sam premier.
"Od lutego 2020 roku do sierpnia 2023 r. zapłacił firmie Meta (właściciel Facebooka) ponad 520 tys. zł, czyli równowartość kawalerki w Warszawie albo większego mieszkania w małych miejscowościach" - czytamy w Wirtualnej Polsce. Rekordowo zapłacono za post z 2020 roku, w którym premier zachęcał do obserwowania własnego konta. Wydano na niego przynajmniej 30 tys. zł. Z kolei w tym roku najwięcej, bo od 10 do 15 tys. zł wydano na promocję wpisu: "Dotrzymujemy słowa! Bronimy polskich rodzin i budujemy państwo, które troszczy się o ich przyszłość".