Facebook zarobił miliardy, ale akcje spadły. W Meta wciąż jest czarna dziura

Z aplikacji społecznościowych konglomeratu Meta korzysta dziś połowa ludzkości, a firma notuje świetne wyniki finansowe. Nie jest jednak idealnie. W szeregach giganta wciąż znajduje się dział, który wydaje się być studnią bez dna.
Facebook znów zarobił miliardy. Ale w Meta wciąż jest czarna dziura bez dna
Fot. Tony Avelar / AP Photo

Meta (właściciel Facebooka) pochwalił się właśnie najnowszymi wynikami finansowymi, które przebiły nawet oczekiwania inwestorów. Przychody całego konglomeratu w trzecim kwartale br. wyniosły 34,15 mld dolarów, co oznacza gigantyczny wzrost.

Zobacz wideo Oto najpopularniejsze konsole w historii. Nintendo rządzi, ale zwyciężył ktoś inny [TOPtech]

Facebook i spółka znów zarobili miliardy. Pół świata korzysta z aplikacji Mety

Łączny przychód na poziomie 34,15 mld dolarów to wynik aż o 23 proc. lepszy niż w analogicznym okresie w zeszłym roku. To jeden z kilku najlepszych kwartałów w historii firmy, a Meta rośnie dziś najszybciej od rekordowego 2021 roku. Udało się też przebić oczekiwania inwestorów, którzy szacowali przychód Mety na 33,56 mld dolarów. CNBC pisze, że zysk na akcję wyniósł z kolei 4,39 dolara, czyli również był lepszy od wartości oczekiwanej przez inwestorów (3,63 dolara).

Społecznościowy gigant zmniejszył wydatki o 7 proc. rok do roku do poziomu 20,4 mld dolarów (to m.in. efekt redukcji etatów), a zysk netto firmy wyniósł 11,58 mld dolarów, co jest gigantycznym wzrostem aż o 164 proc. względem trzeciego kwartału 2022 roku. Co ciekawe, podwojono też marżę operacyjną, która wzrosła z 20 do bagatela 40 proc.

Meta pochwaliła się również liczbą użytkowników wszystkich swoich aplikacji społecznościowych i komunikatorów (przede wszystkim Facebooka, Instagrama i WhatsAppa). Codziennie na przynajmniej jeden serwis Mety wchodzi aż 3,14 miliarda osób, a miesięczna liczba użytkowników to aż 3,96 miliarda. To mniej więcej połowa całej populacji.

Mark Zuckerberg zdradził też, że Threads, zaprezentowany w lipcu br. nowy portal społecznościowy Mety ma nieco poniżej 100 milionów użytkowników miesięcznie. Dokładnie tyle osób dołączyło do Threads w pięć dni od debiutu, co potwierdza plotki na temat tego, że konkurent dla platformy X Elona Muska przestał rosnąć zaraz po premierze.

Inwestorzy się krzywią. W Mecie znalazła się studnia bez dna

Pomimo rewelacyjnych wyników, akcje Mety po delikatnym wzroście na początku, zaczęły spadać. W ciągu ostatniego dnia kurs zmienił się o ponad 4 proc. w dół, z nieco ponad 308 do 299,5 dolara za akcję obecnie. Nie jest jasne, co wywołało niezadowolenie inwestorów, ale może być to po części efekt kolejnych strat generowanych przez jeden z obszarów działalności Meta.

Dział Reality Labs zajmujący się rozwojem projektu metawersum (wirtualnego świata, który wymarzył sobie Mark Zuckerberg) oraz innymi rozwiązaniami z zakresu wirtualnej rzeczywistości odnotował wielomiliardową stratę. Podobnie zresztą jak miało to miejsce w poprzednich kwartałach. Dział zamknął kwartał będąc 3,74 mld dolarów na minusie, a Meta spodziewa się, że może dalej tracić pieniądze zarobione przez Facebooka i pozostałe aplikacje społecznościowe. Jak tłumaczy, to "ze względu na ciągłe wysiłki na rzecz rozwoju produktów w rzeczywistości rozszerzonej/wirtualnej", czyli dalsze inwestycje w projekty Reality Labs.

Wreszcie Meta mierzy się w ostatnich dniach z oskarżeniami o wspieranie uzależnienia młodych użytkowników od mediów społecznościowych, które mają mieć zły wpływ na dzieci i nastolatków. W tym tygodniu władze 41 stanów USA oraz miasto Waszyngton złożyły kilka pozwów przeciwko właścicielowi Facebooka i Instagrama twierdząc, że Meta wykorzystuje "potężne i bezprecedensowe technologie", aby zachęcić młodych użytkowników do korzystania ze swoich platform, pomimo że zdaje sobie sprawę z tego, że są one uzależniające. 

Więcej o: