W ostatnich miesiącach internet został zalany sfałszowanym zdjęciami oraz nagraniami wideo z udziałem znanych polityków, dziennikarzy czy szeroko pojętych celebrytów. Mamy tu do czynienia z tak zwanymi deepfake'ami, czyli materiałami wygenerowanymi przez coraz popularniejsze narzędzia AI (sztucznej inteligencji), które są rozpowszechniane przede wszystkim w mediach społecznościowych.
Oszuści posługują się wizerunkiem popularnych osób, aby przykuć uwagę potencjalnych ofiar, zdobyć ich zaufanie, a następnie wyłudzić pieniądze. Na takim sfałszowanym nagraniu celebryta może na przykład zachęcać do ryzykownej inwestycji czy też do zainstalowania aplikacji, w której zaszyte jest złośliwe oprogramowanie.
Ofiarami deepfake'ów padli w ostatnim czasie m.in. piłkarz Robert Lewandowski, były prezydent Aleksander Kwaśniewski, dziennikarka Monika Olejnik, aktora Anna Mucha i piosenkarz Rafał Brzozowski. Teraz do tego grona dołączyła Elżbieta Jaworowicz, która na antenie TVP prowadzi słynną "Sprawę dla reportera".
Pod koniec ostatniego odcinka programu Jaworowicz poinformowała widzów TVP, że po internecie krąży sfałszowane nagranie wideo z jej udziałem. Dziennikarka ma na nim rzekomo zachęcać do wpłaty pieniędzy na rachunek bankowy.
Proszę państwa, ja niczego nie reklamuję
- stwierdziła prowadząca "Sprawy dla reportera". Dziennikarka poprosiła swoich widzów, żeby nie wpłacali żadnych pieniędzy na konto bankowe, które pojawia się na tym wideo. Zaapelowała również o ostrożność.
W programie wypowiedział się też mecenas Piotr Kaszewiak, który stwierdził, ze policja i organy ścigania mają duże problemy ze zidentyfikowaniem oszustów stojących za deepfake'ami. Zaznaczył jednak, że osoby te powinny ponieść odpowiedzialność karną za swoje działania.
Wciąż nie wiadomo, jakie dokładnie zmiany czekają Telewizję Polską po coraz bardziej prawdopodobnym przejęciu władzy przez opozycję. Medioznawca Krzysztof Grzegorzewski w rozmowie z "Faktem" twierdzi jednak, że jeśli nowym prezesem TVP zostanie Janusz Daszczyński, to może to oznaczać koniec programu "Sprawa dla reportera", a co za tym idzie koniec medialnej kariery Elżbiety Jaworowicz.
Daszczyński nie słynie bowiem z sympatii do "Sprawy dla reportera" i Jaworowicz, widzi też, w jakim kierunku program ewoluował. W rozmowie z Wirtualnymi Mediami mówił wprost, że jest to format "archaiczny". Czytaj więcej na ten temat >>>