Niższe ceny dla posłów niż przy "wietrzeniu magazynów". Chodzi o sejmowe iPady

Używany tablet iPad Air trzeciej generacji z pamięcią 64 GB kosztuje średnio na rynku od od 900 do 1200 zł. Przy Wiejskiej stosowana jest już inna cena. W Sejmie trwa właśnie sprzedaż tabletów używanych przez posłów ubiegłej kadencji.
Ryszard Terlecki, Jarosław Kaczyński z tabletem i Mariusz Błaszczak
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Stawki dla parlamentarzystów są naprawdę atrakcyjne. Posłowie dostali właśnie możliwość wykupienia używanego sprzętu w cenach niższych niż podczas "wietrzeń magazynów" - donosi "Rzeczpospolita". Jak informuje Centrum Informacyjne Sejmu, na zakup używanych urządzeń zdecydowało się jak dotąd 240 posłów. 

Zobacz wideo Zbyt wielki, by upaść. iPad Pro (2022) to wydajnościowa bestia, którą trudno okiełznać [TOPtech]

500 zł za używanego iPoda

"W przypadku tabletów poselskich wycena oscyluje wokół 500 zł sztuka" - informuje CIS. Podobna praktyka stosowana była cztery lata temu. Wówczas urządzenia wyceniano między 350 a 500 zł i wtedy na odkupienie sprzętu zdecydowało się 414 z 460 posłów. Jaki jest powód tak niskich cen? Nieoficjalnie chodzi o to, żeby wykupiło je jak najwięcej posłów i posłanek, co pozwoli zmniejszyć koszty utylizacji iPadów, bo Sejm na początku każdej kadencji kupuje nowe urządzenia. Na przykład w tym roku wybrani posłowie dostali srebrne iPady dziesiątej generacji - wyposażone w wyświetlacz 10,9 cala, 256 GB pamięci i możliwość połączenia z siecią 5G. Kancelaria Sejmu w sumie kupiła ich 600 i zapłaciła za nie 2,7 mln zł. Zdaniem Kancelarii Sejmu zawsze istnieje ryzyko, że np. jakaś profesjonalna firma może odzyskać skasowane dane z poselskiego tabletu i dlatego stosowane jest niszczenie urządzeń po każdej kadencji. Wcześniej jednak posłom proponowane jest odkupienie dotychczas używanego sprzętu w okazyjnej cenie.

"Nie czarujmy się. Sprzęt był również używany do celów prywatnych"

Jarosław Urbaniak z KO, szef Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych, mówi w rozmowie z "Rzeczpospolitą", że on sam odkupił iPada, bo 500 zł wart jest dla niego nie tyle sam sprzęt, co ochrona zawartych na nim informacji. - Posłowie są specyficzną grupą zawodową, która powinna dmuchać na zimne - dodaje. Michał Gramatyka z Polski 2050 dorzuca z kolei, żeby "się nie czarować", bo wielu posłów używało również tabletów po prostu do celów prywatnych.  

Przetarg na poselskie tablety został po raz pierwszy przeprowadzony w 2012 roku i chodziło przede wszystkim o usprawnienie dostarczania posłom druków sejmowych. Odejście od drukowania na papierze przyniosło wg. Kancelarii Sejmu oszczędności w wysokości pół miliona złotych rocznie. 

Więcej o: