Mapy Google mogą zacząć cię słuchać podczas jazdy. Również wtedy, gdy nucisz za kierownicą

Google ma pracować nad nową funkcją, która teoretycznie sprawi, że Mapy będą jeszcze bardziej pomocne. Tyle tylko, że to zmiana bardzo kontrowersyjna i zdecydowanie nie spodoba się części użytkowników. Chodzi bowiem o wykorzystanie mikrofonu do nagrywania dźwięków podczas jazdy.
Google Maps - tryby warstw widocznych na mapie
Tomasz Okurowski

Google regularnie dodaje kolejne funkcje, które mają nam umilić i ułatwić codzienne korzystanie z aplikacji Mapy. Tylko w ciągu ostatnich kilku tygodni firma dodała kilka nowości, w tym wyczekiwaną od lat ikonkę ograniczenia prędkości, która wyświetla się w czasie korzystania z nawigacji, funkcję Immersive View (wyświetla prawdziwy wygląd ulic, po których zamierzamy się poruszać), nowości z zakresu rozszerzonej rzeczywistości i ulepszono tryb komunikacji miejskiej.

Jednocześnie Google niespodziewanie zmieniło szatę graficzną Map (i to zarówno w wersji przeglądarkowej, jak i w aplikacjach na smartfony), co wyjątkowo mocno zdenerwowało użytkowników (zdaniem wielu nowa wersja wygląda źle). Teraz możliwe, że Google szykuje kolejną nowość, która nie przypadnie większości do gustu.

Zobacz wideo Cmentarzysko pomysłów Google. Największe porażki technologicznego giganta [TOPtech]

Google chce, aby Mapy podsłuchiwały wnętrze samochodu. Chodzi też o bezpieczeństwo 

Jak donosi serwis Telepolis.pl, Google najwyraźniej rozważą wprowadzenie nowej funkcji, za którą stoją szlachetne cele, ale może nie spodobać się użytkownikom. Do aplikacji Map na smartfony może trafić funkcja zbierania i analizy dźwięku z otoczenia. Dane te - zbierane podczas jazdy z włączoną nawigacją Google - firma miałaby wykorzystywać, aby wykrywać ewentualne niebezpieczne sytuacje na drodze.

Smartfon mógłby wykrywać na przykład dźwięk sygnału karetki pogotowia, która z każdą chwilą zbliża się do samochodu użytkownika. Algorytm miałby następnie analizować odgłosy pod względem pochodzenia (czy pojawiają się na zewnątrz pojazdu, czy pochodzą np. z radia). Następnie Mapy mogłyby ostrzegać kierowcę o zagrożeniu. 

Na tym oczywiście funkcje się nie kończą, bo analizując dźwięki, aplikacja mogłaby też modyfikować trasę przejazdu lub zalecać zjechanie w celu stworzenia korytarza życia. Niestety taka funkcja będzie wiązała się ze stałym nasłuchiwaniem otoczenia przez Mapy, na co większość użytkowników może się nie zgodzić. Jak na razie opisany pomysł to jednak tylko patent i nie jest pewne, że Google zdecyduje się z niego ostatecznie skorzystać.

Więcej o: