Jak informuje serwis telko.in, uczestnicy aukcji pasma 3400-3800 odebrali od UKE decyzje rezerwacyjne na wylicytowane bloki. Telekomy mają 14 dni na uiszczenie opłat, ale już teraz mogą dysponować uzyskanymi częstotliwościami i rozpocząć przygotowania do uruchomienia nadajników.
Przypomnijmy, że długo wyczekiwana aukcja 5G w Polsce zakończyła się 18 października. W ramach jej rozstrzygnięcia czterech startujących operatorów otrzymało po jednym bloku pasma C o szerokości 100 Mhz. Do budżetu państwa z tego tytułu ma wpłynąć 1,9 mld zł.
Częstotliwości zostały rozdzielone w następujący sposób:
Zakończenie akcji i wydanie decyzji rezerwacyjnych oznacza, że już wkrótce polscy operatorzy będą mogli zaoferować swoim klientom 5G z prawdziwego zdarzenia, gdyż sieć, z której możemy dziś korzystać, jest jedynie jej namiastką.
Powód? Do tej pory jedynie Polkomtel (Plus) umożliwiał klientom korzystanie z 5G na wydzielonym bloku częstotliwości 2,6 GHz. Pozostałe telekomy, czyli T-Mobile, Orange oraz P4 (Play) oferują 5G na paśmie 2,1 Ghz, które jest współdzielonym z siecią LTE, co w oczywisty sposób przekłada się ograniczenie przepustowości sieci.
Teraz wreszcie się to zmieni, co - w większości przypadków - powinno przełożyć się na znacznie szybszy transfer danych. Kiedy dokładnie telekomy zaoferują nam "prawdziwe 5G"? Teoretycznie mogłoby się to stać jeszcze przed końcem roku, ale to mało prawdopodobny scenariusz. Przed uruchomieniem nowych nadajników operatorzy muszą bowiem uzyskać jeszcze odpowiednie pozwolenia radiowe.
Niemniej jednak pierwszy z telekomów, czyli T-Mobile wystartował już z kampanią reklamową zwiastującą uruchomienie nadajników 5G. Opatrzona została ona hasłem #pedzinowe.
Aukcja częstotliwości 5G w Polsce ma za sobą tak długą i pokrętną historię, że trudności z nadążaniem za nią mieliby nawet wielbiciele brazylijskich telenowel. Przypomnijmy, że Urząd Komunikacji Elektronicznej uruchomił aukcję jeszcze w marcu 2020 roku, ale wówczas plany pokrzyżowała pandemia koronawirusa, co doprowadziło do jej odwołania.
Później doszło do szeregu zawirowań i zwrotów akcji, o których można by napisać książkę (i tak pewnie w końcu powstanie). Wreszcie, 22 czerwca br. prezes UKE Jacek Oko poinformował o rozpoczęciu aukcji 5G, która miała pozwolić na "zlikwidowanie białych plam internetu" na mapie Polski. Potrwała ona wyjątkowo krótko, gdyż rozstrzygnięto ją jeszcze w październiku.
5G to piąta generacja sieci komórkowej. Dzięki niej znacznie zwiększony zostanie przesył danych, a co za tym idzie - prędkość internetu mobilnego. W porównaniu do sieci 4G jest ona mniej zawodna. Choć żadne badania nie wykazały jej szkodliwości dla ludzkiego zdrowia, to wprowadzenie jej wiąże się ze sporą krytyką i obawami ze strony niektórych osób i środowisk.
Pierwsza komercyjna sieć 5G została udostępniona na początku 2019 r. w Korei Południowej. Rok później pojawiła się również w Polsce, ale wciąż nie zdążyła jeszcze osiągnąć pełni swoich możliwości - przede wszystkim z powodu nieudostępnienia częstotliwości dedykowanych 5G i przeciągającą się aukcję UKE.