Dwa razy dała się nabrać na to samo oszustwo. Pani Halina straciła majątek

Pani Halina dała się nabrać na popularne oszustwo z kryptowalutami w roli głównej. Przestępcy pod płaszczykiem łatwego zarobku wyłudzili od 57-latki 70 tys. zł. Potem odezwali się do kobiety ponownie i ukradli kolejne 30 tys. zł.
Oszustwo 'na policjanta' (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Joshua Hoehne / Unsplash.com

Pani Halina padła niestety ofiarą klasycznego scamu inwestycyjnego - pisze portal Sekurak. Dała się nabrać na dość popularne ostatnio wśród oszustów inwestycje w "kryptowaluty". Oszuści obiecują wysoki zysk w krótkim czasie. W rzeczywistości szybko wyłudzają wysokie kwoty od ofiar i znikają. Tym razem było jednak trochę inaczej.

Zobacz wideo Polacy tracą tysiące złotych przez oszustów. Co to jest phishing i jak się przed nim bronić? [TOPtech]

Wyłudzili od kobiety 70 tys. zł. Wkrótce wrócili po więcej. Z karty zniknęły środki

Jak pisze policja, oszukana to mieszkanka powiatu brzeskiego. Po raz pierwszy pojawiła się na komendzie w Brzegu (woj. opolskie) już kilka miesięcy temu. Okazało się, że do 57-latki zadzwonił mężczyzna, oferując pomoc w rzekomym inwestowaniu w kryptowaluty. Kobieta zaufała rozmówcy, wykonywała jego polecenia i zdecydowała się zainstalować rekomendowaną aplikację na telefon. 

Szybko okazało się, że program w rzeczywistości nie jest platformą do kupowania i sprzedawania wirtualnych monet, ale tzw. zdalnym pulpitem. Przestępca zdołał przejąć w taki sposób kontrolę nad telefonem poszkodowanej, wykonał kilka przelewów z konta i podejrzał kody autoryzacyjne, które przychodzą SMS-ami. Kobieta straciła w ten sposób aż 70 tys. zł oszczędności.

Pod koniec 2023 roku 57-latka ponownie pojawiła się na komendzie. Jak relacjonowała, po kilku miesiącach ciszy odezwał się ten sam mężczyzna, który namawiał, aby zaczęła inwestować w kryptowaluty. Deklarował, że jest w stanie odzyskać i zwrócić pokrzywdzonej pieniądze. Podobnie wykonywała wszystkie wskazówki fałszywego konsultanta, w tym wpisała kilka kodów autoryzacyjnych w aplikacji banku. Niedługo później odkryła, że na jej rachunek została otwarta linia kredytowa, a z konta zniknęło ponad 30 tys. zł. 

Jak nie dać się oszukać? Policja ostrzega

Policja przypomina, aby być niezwykle ostrożnym podczas rozmów z konsultantami banków czy firm z branży finansowej. Funkcjonariusze apelują, aby nikomu nie podawać poufnych danych, takich jak loginy i hasła do bankowości internetowej oraz numery kart i kody CVV do płatności w sieci. Należy też dokładnie czytać każdą wiadomość autoryzacyjną z banku i sprawdzać rodzaj oraz kwotę operacji, jakie potwierdzamy.

W przypadku telefonu z informacją o tym, że nasze pieniądze w banku są zagrożone (klasyczna w ostatnim czasie metoda oszustów) należy rozłączyć się i samodzielnie zadzwonić (lub wybrać się osobiście) do placówki, aby zweryfikować informacje i zgłosić próbę oszustwa.

Więcej o: