Pani Halina padła niestety ofiarą klasycznego scamu inwestycyjnego - pisze portal Sekurak. Dała się nabrać na dość popularne ostatnio wśród oszustów inwestycje w "kryptowaluty". Oszuści obiecują wysoki zysk w krótkim czasie. W rzeczywistości szybko wyłudzają wysokie kwoty od ofiar i znikają. Tym razem było jednak trochę inaczej.
Jak pisze policja, oszukana to mieszkanka powiatu brzeskiego. Po raz pierwszy pojawiła się na komendzie w Brzegu (woj. opolskie) już kilka miesięcy temu. Okazało się, że do 57-latki zadzwonił mężczyzna, oferując pomoc w rzekomym inwestowaniu w kryptowaluty. Kobieta zaufała rozmówcy, wykonywała jego polecenia i zdecydowała się zainstalować rekomendowaną aplikację na telefon.
Szybko okazało się, że program w rzeczywistości nie jest platformą do kupowania i sprzedawania wirtualnych monet, ale tzw. zdalnym pulpitem. Przestępca zdołał przejąć w taki sposób kontrolę nad telefonem poszkodowanej, wykonał kilka przelewów z konta i podejrzał kody autoryzacyjne, które przychodzą SMS-ami. Kobieta straciła w ten sposób aż 70 tys. zł oszczędności.
Pod koniec 2023 roku 57-latka ponownie pojawiła się na komendzie. Jak relacjonowała, po kilku miesiącach ciszy odezwał się ten sam mężczyzna, który namawiał, aby zaczęła inwestować w kryptowaluty. Deklarował, że jest w stanie odzyskać i zwrócić pokrzywdzonej pieniądze. Podobnie wykonywała wszystkie wskazówki fałszywego konsultanta, w tym wpisała kilka kodów autoryzacyjnych w aplikacji banku. Niedługo później odkryła, że na jej rachunek została otwarta linia kredytowa, a z konta zniknęło ponad 30 tys. zł.
Policja przypomina, aby być niezwykle ostrożnym podczas rozmów z konsultantami banków czy firm z branży finansowej. Funkcjonariusze apelują, aby nikomu nie podawać poufnych danych, takich jak loginy i hasła do bankowości internetowej oraz numery kart i kody CVV do płatności w sieci. Należy też dokładnie czytać każdą wiadomość autoryzacyjną z banku i sprawdzać rodzaj oraz kwotę operacji, jakie potwierdzamy.
W przypadku telefonu z informacją o tym, że nasze pieniądze w banku są zagrożone (klasyczna w ostatnim czasie metoda oszustów) należy rozłączyć się i samodzielnie zadzwonić (lub wybrać się osobiście) do placówki, aby zweryfikować informacje i zgłosić próbę oszustwa.