Parlament Europejski 599 głosami do 7 przyjął tzw. natychmiastowe polecenie przelewu. Transakcje w euro mają być wykonywane niezależnie od dnia i godziny, a pieniądze muszą dotrzeć na konta indywidualnych klientów i firm błyskawicznie, w ciągu 10 sekund. To duża zmiana, bo obecnie takie pieniądze docierają na konto w ciągu dwóch-trzech dni. Opłaty za wspomniane transakcje nie będą mogły być wyższe niż w przypadku standardowych przelewów.
- Rozporządzenie w sprawie płatności natychmiastowych oznacza długo oczekiwaną modernizację płatności w ramach jednolitego rynku europejskiego. Pożegnajmy się z niedogodnościami związanymi z oczekiwaniem na dostęp do środków przez dwa lub trzy dni robocze. Dostarczamy coś, na czym naprawdę zależy ludziom i firmom: przelewanie pieniędzy w ciągu 10 sekund o każdej porze dnia - mówił członek Parlamentu Europejskiego Michiel Hoogeveen.
W ciągu rzeczonych 10 sekund płatnicy mają zostać też poinformowani, czy przelew dotarł do wskazanych przez nich odbiorców. Nowe przepisy mają zastosowanie do transakcji w euro, ale państwa członkowskie, których walutą euro nie jest, jak np. Polska, też będą musiały stosować te zasady w przypadku rachunków oferujących regularne transakcje we wspólnej europejskiej walucie. Na wdrożenie zmian będą miały dłuższy okres przejściowy. Dla tych państw stworzono też wyjątek. Pieniądze będą mogły iść dłużej, jeśli zostaną wysłane poza godzinami pracy z obawy o dostęp do płynności w euro.
Nowe przepisy zagwarantują też odpowiednie bezpieczeństwo i nałożą wymóg solidnych i aktualnych mechanizmów wykrywania oszustw i zapobiegania im. Wymagana będzie m.in. weryfikacja tożsamości odbiorców, by pieniądze nie trafiały na konta klientów objętych sankcjami. Jeśli z powodu braku odpowiednich zabezpieczeń dojdzie do oszustwa i szkód finansowych, będzie można dochodzić odszkodowań. Nowe przepisy mają wejść w życie jeszcze w tym miesiącu, ale unijne kraje na dostosowanie się do nich będą miały rok.