Nowa technologiczna potęga. Zostawili z tyłu Google i Amazona. Mają apetyt na więcej

Daniel Maikowski
Kojarzona dotychczas z kartami graficznymi i branżą gier Nvidia przeżywa własnie najlepszy okres w swojej 30-letniej historii. A wszystko za sprawą rewolucji AI, w której to chipy produkowne przez amerykański koncern grają pierwsze skrzypce. Ambicje Nvidii są jednak jeszcze większe.
USA-STOCKS/NVIDIA
Fot. REUTERS/Brendan Mcdermid

Nvidia znajduje się na ścieżce niemalże nieprzerwanego wzrostu. Dość powiedzieć, że od początku roku akcje spółki na giełdzie NASDAQ wzrosły o ponad 44 procent. Jeśli spojrzymy natomiast na ostatnie 12 miesięcy, to mamy tu do czynienia z ponad 250-procentowym wzrostem.

Zobacz wideo Cmentarzysko pomysłów Google. Największe porażki technologicznego giganta [TOPtech]

W ubiegłym tygodniu kapitalizacja rynkowa producenta układów graficznych i chipów AI po raz pierwszy w historii przekroczyła 1,8 biliona dolarów. Tym samym Nvidia wyprzedziła zarówno koncern Alphabet, jak i Amazon, na kilka dni stając się trzecią najdroższą amerykańską spółką notowaną na giełdzie - za Microsoftem oraz Apple.

Sytuacja jest o tyle paradoksalna, że ten niespotykany wzrost Nvidii zapewniają jej najwięksi rywale, którzy wykorzystują produkowane przez koncern z Santa Clara chipy AI do tworzenia narzędzi generatywnej sztucznej inteligencji, takich jak ChatGPT (OpenAI/Microsoft), Gemini (Google) czy Copilot (Microsoft).

Nvidia
Nvidiafot. Investing.com

Król AI jest tylko jeden

Powiedzieć, że w branży chipów AI Nvidia jest dziś monopolistą, to nie powiedzieć nic. Firma posiada około 80 procent udziałów w rynku tych urządzeń, a po jej najpopularniejsze układy H100 oraz A100 ustawiają się kolejki chętnych. 

Dla przykładu Meta, właściciel Facebooka, tylko w tym roku zamierza kupić aż 350 tysięcy układów A100. Choć Nvidia oficjalnie nie podaje cen tych jednostek, to szacuje się, że za jeden układ trzeba zapłacić od 16 tysięcy do nawet 100 tysięcy dolarów (w zależności od wolumenu i szeregu innych czynników).

Eksperci zwracają uwagę, że Nvidia wygrywa dziś wojnę o rynek sztucznej inteligencji, gdyż jej największy konkurent AMD skupia się niemal wyłącznie na rynku konsumenckim. I choć takie firmy jak Google czy Microsoft same myślą o produkcji własnych układów, aby uniezależnić się od Nvidii, to jednak na dziś koncern z Santa Clara jako jedyny dysponuje know-how i technologią, aby produkować czipy AI na masową skalę. 

A będzie produkować ich więcej. Kilka tygodni temu Agencja Reutera poinformowała, że Nvidia zamierza zainwestować 30 miliardów dolarów w projekt nowych niestandardowych układów. Chodzi tu zarówno o czipy AI, jak i układy przeznaczone do przetwarzania danych w chmurze.

Według doniesień Reutersa przedstawiciele Nvidii spotkali się już z z partnerami z Google, Mety, Amazona, Microsoftu oraz OpenAI, aby lepiej poznać oczekiwania tych firm i zaprojektować autorskie układy, które by tym oczekiwaniom sprostały.

Jeszcze w tym roku koncern Santa Clara planuje także wypuścić na rynek układ H200, następcę H100. Jak chwali się firma, nowy czip jest niemal dwukrotnie szybszy od swojego poprzednika. 

Eos "przybywa w idealnym momencie"

Nvidia nie zamierza poprzestać na roli dostawcy komponentów dla innych koncernów. Firma chce aktywnie włączyć się w rewolucję związaną ze sztuczną inteligencją. W ubiegłym roku producent zaprezentował swój własny superkomputer Eos, który specjalizuje się m.in. w trenowaniu modeli generatywnej sztucznej inteligencji. 

W ubiegłym tygodniu także Nvidia po raz pierwszy opublikowała film, w którym chwali się możliwościami Eosa - a te są potężne. Nazwany na część greckiej bogini jutrzenki komputer wyposażono w 576 systemów Nvidia DGX H100, a każdy z nich składa się z ośmiu procesorów H100 Tensor Core, które są wspierane przez 1152 procesory Intel Xeon Platinum 8480C.

Sprzęt Nvidii osiąga moc obliczeniową FP64 Rmax na poziomie 121,4 PFLOPS, co sprawia, że z miejsca trafił do pierwszej dziesiątki najpotężniejszych superkomputerów na świecie (plasuje się na miejscu 9.). W obliczeniach AI komputer osiąga natomiast moc obliczeniową aż 18,4 EFLOPS. 

 

"Eos przybywa w idealnym momencie. Ludzie zmieniają świat dzięki generatywnej sztucznej inteligencji, od odkrywania leków, przez chatboty, po autonomiczne maszyny i nie tylko" - tłumaczy Nvidia.

Aby osiągnąć te przełomy, potrzebują czegoś więcej niż tylko wiedzy specjalistycznej i umiejętności programistycznych w zakresie sztucznej inteligencji. Potrzebują fabryki sztucznej inteligencji - specjalnie zaprojektowanego silnika sztucznej inteligencji, który jest zawsze dostępny i może pomóc zwiększyć ich możliwości w zakresie tworzenia modeli sztucznej inteligencji na dużą skalę

- wyjaśnia koncern.

Wyniki, na które czeka cały świat

W środę po zamknięciu sesji na amerykańskich giełdach Nvidia zaprezentuje wyniki finansowe za ostatni kwartał. Eksperci nie mają wątpliwości, że w tym tygodniu jest to najważniejsze wydarzenie w świecie biznesu i finansów. 

Od wyników potentata AI/chipów w USA zależy nie tylko trwająca hossa na SI w USA, ale również szeroki sentyment rynkowy

- zauważa w swoim rynkowym komentarzu Konrad Ryczko, analityk DM BOŚ.

Oczekiwania rynku wobec Nvidii są duże. Ekonomiści prognozują zysk na akcję w wysokości 4,62 dolarów, czyli o 15,2 proc. wyższy niż w poprzednim kwartale i o ponad 426 procent (sic!) wyższy niż rok wcześniej. Co więcej, warto zauważyć, że w ostatnich kwartałach wyniki Nvidii za każdym razem przebijały rynkowy konsensus. Niektórzy ostrzegają, że nawet niewielkie rozczarowanie środowymi wynikami może mocno odbić się na akcjach koncernu.

Rynek uznaje Nvidię za króla sztucznej inteligencji. Jeśli jednak Nvidia przedstawi jeden zły raport kwartalny, jeśli nie przekroczy on nadmiernie oczekiwań inwestorów, to akcje mogą stracić nawet 20-30 procent w ciągu jednej sesji

- zauważa Jake Dollarhide, dyrektor generalny Longbow Asset Management w Tulsa, cytowany przez Reutersa.

Daniel Maikowski
Więcej o: