Podanie się za funkcjonariusza policji lub innych służb jest dość częstą praktyką stosowaną przez oszustów. Tym razem ich ofiarą padła 80-letnia mieszkanka warszawskich Bielan. Kobieta oddała sprawcom oszczędności swojego życia.
Najpierw do seniorki zadzwonił mężczyzna, który podał się za pracownika poczty. Przekazał, że ma dla niej dwa listy polecone, ale nie może ich dostarczyć. Kobieta podała swój dokładny adres. Po mniej więcej dwóch godzinach telefon znów zadzwonił. Tym razem inny mężczyzna, podając się za policjanta, przekonał seniorkę, że wcześniej rozmawiała z oszustami. Dodał, że "policja" rozpracowuje grupę przestępczą i planują zasadzkę. - Poinformował kobietę, że jest po rozmowie z prokuratorem, który powiedział, że pokrzywdzona będzie musiała wyciągnąć wszystkie pieniądze z banku - relacjonuje podinsp. Elwira Kozłowska z bielańskiej komendy.
Seniorka wykonała to polecenie. Udała się do banku, skąd wypłaciła łącznie 81 tysięcy złotych. Następnie oszust podający się za policjanta ponownie zadzwonił do kobiety i przekazał, że wypłacone banknoty pochodzą od prokuratora i są znakowane. Zapewnił jednak, że oszczędności są bezpieczne. Wieczorem kobieta przekazała nieznajomemu mężczyźnie wszystkie pieniądze na wcześniej umówione hasło "jastrząb".
Dane pozyskane przez "Rzeczpospolitą" wskazują, że w przeciągu trzech ostatnich lat ofiarą oszustw "na wnuczka" lub "na policjanta" padło blisko 12 tys. osób. W 2020 r. liczba ta wyniosła 4 tys., w 2021 r. - 4,1 tys., a w 2022 r. - ponad 3,7 tys. Dane udostępniane przez urząd miasta Warszawy wskazują, że w samym 2022 roku oszustom udało się wyłudzić od seniorów ponad 25 mln zł.
W związku z sytuacją policjanci wydają kolejne ostrzeżenia. - Pamiętajmy, że oszuści ogarnięci żądzą pieniędzy nie cofną się przed żadnym sposobem ich zdobycia, dlatego nigdy nie przelewajmy pieniędzy na podane konta, ani nie korzystajmy z przesłanych internetowo linków. Jeśli ktoś informuje nas o tym, że na nasze pieniądze czyhają przestępcy, zakończmy rozmowę i sami zadzwońmy do naszego banku, a najlepiej o takim incydencie poinformować Policję pod numerem 112 - alarmuje podinsp. Kozłowska. - Pamiętajmy, że ani pracownicy banków, ani poczty, ani policjanci nie dzwonią z pytaniami o adres, stan naszego konta czy zdolność kredytową i nie proszą o podanie danych dostępowych do kont bankowych - dodaje.