Szyfrowane komunikatory zagrożone. Unia chce podglądać nasze wiadomości. Wiemy, co na to Polska

Rada Unii Europejskiej będzie głosować nad umożliwieniem władzom dostępu do szyfrowanych wiadomości. Z technologii tej korzysta m.in. WhatsApp czy Signal. Propozycja spotkała się ze sporą krytyką. Media dotarły natomiast do stanowiska Polski w tej sprawie.
Awaria komunikatora WhatsApp
Fot. Pixabay

Komisja Europejska zaproponowała dyrektywę, której celem jest ograniczenie obrotu materiałami przedstawiającymi seksualne wykorzystywanie dzieci (CSAM). Propozycja spotkała się ze sporą krytyką, jako że nowe przepisy pozwoliłyby władzom na dostęp do wiadomości, które są szyfrowane end-to-end, jak Signal, WhatsApp czy Gmail. To zabezpieczenie, w którym wiadomość jest szyfrowana u nadawcy i odszyfrowana dopiero u odbiorcy - pisze Euractiv.com.

Zobacz wideo Łukasz Nowatkowski: Nie aktualizujesz telefonu? Sam się narażasz!

Polska zagłosuje przeciwko dostępowi do szyfrowanych wiadomości. Są wątpliwości

Propozycji wysuniętej przez belgijską prezydencję sprzeciwił się w 2023 roku Parlament Europejski, który przyjął poprawki. PE zaproponował, by władze mogły uzyskać dostęp jedynie w przypadku wybranych osób. Teraz własny tekst przygotowuje Rada UE, czyli przedstawiciele rządów państw członkowskich. W środę odbędzie się w tej sprawie głosowanie, a "Dziennik Gazeta Prawna" dotarł do stanowiska Polski.

Polska, choć od samego początku popiera cel projektu, czyli harmonizację zasad dotyczących niegodziwego traktowania dzieci w celach seksualnych, to według ustaleń gazety, zagłosuje przeciwko projektowi. Mimo wprowadzenia zmian, przedstawiciele polski mają "wątpliwości dotyczące proporcjonalności wniosku ze względu na nadal istniejącą możliwość generalnego skanowania komunikacji użytkowników usługi". 

Signal sprzeciwia się reformie. Ich zdaniem, naraża ona całe szyfrowanie

Oświadczenie w sprawie przepisów, które będą w środę głosowane w Radzie UE, wydał Signal. Prezeska firmy Meredith Whittaker uważa, że jest to atak na szyfrowane treści, a rozwiązania przedstawione w propozycji Rady UE tworzą luki bezpieczeństwa, która mogą zostać wykorzystane przez hakerów i wrogie państwa. 

Whittaker twierdzi, że zmiana terminologii w ustawie, ze "skanowania po stronie klienta" na "moderowanie przesyłania" to jedynie gra słowna, która ma zmylić opinię publiczną. Podkreśliła, że eksperci od cyberbezpieczeństwa od dekad powtarzają, że nie ma możliwości zachowania właściwości szyfrowania end-to-end i jednoczesne umożliwienie władzom podglądanie zabezpieczonych w ten sposób treści. 

Więcej o: