Co się stało? Senator z Kujaw i Pomorza dał się oszukać "metodą na policjanta". Lokalne media opisują, że mógł stracić nawet 400 tysięcy złotych. Na szczęście pieniądze udało się zablokować i wspominana kwota nie trafiła do oszustów.
Oszuści złapani: TVP ustaliło nieoficjalnie, że udało się zatrzymać trzy osoby, a dwie z nich miały usłyszeć zarzuty. Śledztwo w tej sprawie będzie prowadzić Prokuratury Okręgowej w Toruniu. Z racji na to, że udało się odzyskać pieniądze, oszuści będą odpowiadać jedynie za "usiłowanie oszustwa".
Oszuści atakują polityków: Kilka dni temu ofiarą oszusta w podobnych okolicznościach padł poseł na Sejm. Przelał pieniądze na fikcyjne "konto techniczne", będąc przekonanym, że rozmawia z policją. Jak sam mówi, potwierdził to, dzwoniąc na rzekomy numer 112. Zrobił to jednak bez rozłączania się z dzwoniącym, wpisując na klawiaturze telefonu, zgodnie z instrukcjami *112. Stracił w ten sposób 150 tys. zł.
"Oszustwo na policjanta": Oszuści podają się za funkcjonariuszy policji i przekonują np. że pomagamy im rozpracować oszusta. Dlatego tacy fikcyjni policjanci radzą przelać pieniądze, sugerując, że w ten sposób złapią oszusta "na gorącym uczynku". Dlatego, gdy dzwoni toś z policji, banku, BIK-u, KNF, Giełdy Kryptowalut, innej instytucji i domaga się danych lub pieniędzy, to należy się rozłączyć i samemu zadzwońcie na numer infolinii danej instytucji. Warto też pamiętać, że żadna z tych instytucji nigdy nie prosi o pieniądze, dane logowania, dane kart płatniczych ani o instalację dodatkowego oprogramowania.
Przeczytaj też: Poseł oszukany na policjanta stracił 150 tys. zł. Pamiętajcie! "Tym przyciskiem na smartfonie".
Źródła: TVP3 Bydgoszcz, Niebezpiecznik [X]