Fatalna passa "pierwszego kumpla" Trumpa. Miliarder stracił tyle, ile wynosi PKB Słowacji

Daniel Maikowski
Fatalna giełdowa passa Tesli mocno odbiła się na majątku najbogatszego człowieka na świecie. Od początku roku fortuna Elona Muska skurczyła się o 132 mld dolarów. To tyle, ile wynosi PKB Słowacji.
USA-TRUMP/TESLA
Fot. REUTERS/Laure Andrillon

Sądny dzień na giełdach: To był istny "czarny poniedziałek" na amerykańskich giełdach. Indeks S&P500 stracił 2,7 procent, a technologiczny Nasdaq - aż 4 proc. Dzień na mocnym minusie skończyły wszystkie najważniejsze amerykańskie spółki - Alphabet (-4,6 proc.), Microsoft (-3,34 proc.), Nvidia (-5,07 proc.), Meta (-4,42 proc.), czy też Apple (-4,85 proc.) Poniedziałkowa korekta najmocniej uderzyła jednak w kierowaną przez Elona Muska Teslę. Motoryzacyjny koncern zakończył sesję z wynikiem -15,43 proc.

Zobacz wideo Mgła Muskowa - miliarder żyje w swoim świecie

Fatalne tygodnie Tesli: Na fali entuzjazmu po zwycięstwie Donalda Trumpa w wyborach w USA akcje producenta aut elektrycznych wspięły się na najwyższy poziom w historii, osiągając wartość niemal 490 dolarów. Od tego czasu staniały o połowę do nieco ponad 220 dolarów. Oznacza to, że od grudnia 2024 wartość rynkowa spółki skurczyła się o - bagatela - 800 mld dolarów.

Tesla
TeslaInvesting.com

Fortuna Muska topnieje: Największym udziałowcem w Tesli jest Elon Musk, który posiada 12,77 proc. walorów spółki. Fatalna passa koncernu musiała więc odbić się na majątku najbogatszego człowieka na świecie. I się odbiła. Jak wynika z danych Bloomberga, tylko w ciągu ostatniej doby fortuna Elona Muska zmniejszyła się o niemal 30 mld dolarów. Strata od początku roku wynosi z kolei aż 132 mld dol. To tyle, ile wynosi nominalny PKB Słowacji według danych Banku Światowego. Oczywiście nawet po tak dotkliwych spadkach z majątkiem wynoszącym 301 mld dolarów Elon Musk wciąż pozostaje "numerem 1" w rankingu Bloomberg Billionaires Index, gdzie wyprzedza szefa Amazona Jeffa Bezosa (216 mld dol.)

Indeks Bloomberga
Indeks Bloombergafot. Bloomberg

Trump wystraszył inwestorów? Jak wyjaśniają analitycy, za spadki na amerykańskiej giełdzie po części odpowiadają słowa Donalda Trumpa, który w niedzielnym wywiadzie dla Fox News nie wykluczył, że USA mogą wejść w recesję. - Nienawidzę przewidywać takich rzeczy. Jest okres przejściowy, bo to, co robimy, jest bardzo duże. Przywracamy bogactwo Ameryce - powiedział prezydent USA.

>>> Więcej na temat gospodarczych prognoz dla USA przeczytasz w tym tekście

"Oderwane od fundamentów": Giełdowe problemy Tesli mają jednak również głębszy wymiar. Dotyczy on samej działalności firmy. Wielu ekspertów zwraca uwagę, że wycena spółki Elona Muska była i wciąż jest oderwana od fundamentów. "Inwestorzy od dawna stawiają na wizje Muska dotyczące przyszłości Tesli, a nie na jej obecne zyski. Jednak rosnąca przepaść między jej realnymi wynikami a szacunkami analityków dotyczącymi zysków dla przyszłych produktów skłoniła niektórych do ostrzegania przed irracjonalnym entuzjazmem" - czytamy w analizie Reutersa. "Jak długo jeszcze akcje mogą pozostać oderwane od fundamentów?" - napisał z kolei w styczniu br. analityk JP Morgan Ryan Brinkman, po tym jak Tesla ogłosiła mizerne zyski i pierwszy w historii roczny spadek sprzedaży pojazdów.

"Pierwszy kumpel" USA. Nie bez wpływu na wycenę giełdową Tesli, jak i fortunę Elona Muska pozostaje jego polityczna aktywność. Musk, którego sam Donalda Trumpa określa żartobliwie mianem "pierwszego kumpla" (ang. First Buddy) nie jest co prawda członkiem, ale nie przeszkadza to kierowanemu przez niego Departamentowi Efektywności Rządu (DOGE) w przeprowadzaniu kadrowych czystek w amerykańskiej administracji. Ostatnie polityczne ruchy Muska, jak również liczne kontrowersyjne wypowiedzi (dotyczące choćby wojny w Ukrainie) i gesty (słynny rzymski salut) sprawiają, że część inwestorów zadaje sobie pytanie o to, czy jest on w stanie dalej kierować Teslą. 

Źródła: Bloomberg, Reuters, Investing.com

Daniel Maikowski
Więcej o: