Największy błąd popełniany przez startupy? "Zakochują się w swoim produkcie"

Daniel Maikowski
"Polska wyróżnia się świetnym poziomem edukacji technicznej, co sprawia, że polscy inżynierowie należą do światowej czołówki. Do tego dochodzi prężnie działający ekosystem startupów i rosnące zainteresowanie inwestorów zagranicznych" - zauważa w rozmowie z Next.Gazeta.pl Paul Cheek, przedsiębiorca, inwestor i starszy wykładowca w Massachusetts Institute of Technology (MIT).
Paul Cheek
Justin Knight (archiwum prywatne)

W dniach 24-25 marca 2025 roku w Warszawie odbywa się konferencja "Shaping Tomorrow", której współorganizatorem jest Massachusetts Institute of Technology. Wydarzenie to jest częścią inicjatywy MIT Global Startup Workshop (MIT GSW), która gromadzi w jednym miejscu przedsiębiorców, naukowców, inwestorów oraz liderów biznesu z całego świata. 

Zobacz wideo Cmentarzysko pomysłów Google. Największe porażki technologicznego giganta [TOPtech]

Jednym z mówców podczas konferencji "Shaping Tomorrow" jest Paul Cheek, starszy wykładowca w MIT, który specjalizuje się w dziedzinie innowacji oraz technologicznych startupów. Mieliśmy możliwość porozmawiać z nim zarówno o największych wyzwaniach, z którymi zmagają się początkujący przedsiębiorcy, jak również o wpływie sztucznej inteligencji na świat biznesu.

Daniel Maikowski: Jaki jest największy błąd popełniany przez startupy na wczesnym etapie ich rozwoju?

Paul Cheek: Zakochanie się we własnym produkcie. Wielu przedsiębiorców tak bardzo skupia się na swoim pomyśle, że gdzieś po drodze zapomina o tym, że jego celem ma być rozwiązania konkretnego i istniejącego już problemu. Startupy często nie weryfikują tego, czy ich narzędzie rzeczywiście odpowiada on istotną potrzebę rynku. Tworzą produkt, a następnie szukają dla niego niszy. Szukają problemu, który mógłby on rozwiązać. Powinno być odwrotnie – to produkt ma być odpowiedzią na potrzeby klientów.

Jak odróżnić prawdziwy problem od chwilowego trendu?

Rzeczywisty problem to taki, który jest poważny, trwały, a ludzie są gotowi zapłacić za jego rozwiązanie. Kluczowe pytania, które warto sobie zadać to: Czy ten problem będzie istniał także za 5 lub 10 lat? Czy ludzie już teraz próbują go rozwiązać, nawet jeśli robią to w sposób nieefektywny? Czy jego rozwiązanie przyniesie realną wartość ekonomiczną lub społeczną? Wiele startupów daje się zwieść chwilowym trendom, które mogą wydawać się atrakcyjne, ale nie mają solidnych podstaw biznesowych. Prawdziwe problemy mają głębokie korzenie i utrzymują się niezależnie od chwilowych zmian na rynku.

Przygotowałem dobry biznesplan, a mimo to mój biznes kompletnie nie wypalił. Gdzie popełniłem błąd?

Biznesplan to tylko teoria, a rzeczywistość często brutalnie weryfikuje jego założenia. Zamiast traktować plan jako coś niezmiennego, przedsiębiorcy powinni stale rozmawiać z klientami, testować swoje hipotezy i dostosowywać się do rynkowych trendów. Wielu startupom wydaje się, że raz opracowany model biznesowy wystarczy do sukcesu, ale w praktyce to firmy, które potrafią elastycznie reagować na zmiany i szybko wyciągać wnioski, mają największe szanse na powodzenie.

Regulacje często postrzega się jako przeszkody na drodze innowacji. Jak startupy mogą radzić sobie z „biurokratycznym kagańcem"?

Regulacje rzeczywiście mogą być wyzwaniem, ale jednocześnie stanowią okazję do innowacji. Najważniejsze jest, aby przedsiębiorcy zrozumieli, dlaczego dane przepisy istnieją i jakie ryzyko mają ograniczać. Wiele firm odnosi sukces, znajdując kreatywne sposoby na działanie w ramach regulacji, zamiast próbować je omijać. Warto jak najwcześniej skonsultować się z ekspertami prawnymi, aby uniknąć problemów na późniejszym etapie działania firmy

Jaki jest najbardziej niedoceniany wskaźnik, który sygnalizuje długoterminowy potencjał startupu? Pomińmy te najbardziej oczywiste czynniki, jak przychody czy wzrost.

Najbardziej niedocenianym wskaźnikiem jest retencja klientów. Jeśli ludzie wracają do produktu, regularnie z niego korzystają i polecają go innym, to jest to znak, że startup dostarcza realną wartość. Wzrost sprzedaży może być efektem agresywnego marketingu, ale jeśli klienci nie zostają na dłużej, firma będzie miała problem z utrzymaniem się na rynku. Prawdziwą siłą napędową startupów odnoszących sukces jest zdolność do budowania długoterminowych relacji z klientami.

Wiem, że prognozowanie rynkowych trendów to wróżenie z fusów, ale spróbujmy. Jak na przestrzeni najbliższej dekady może zmienić się ekosystem startupów? Co będzie największym gamechangerem?

Największą zmianą będzie gwałtowny wzrost liczby startupów opartych na sztucznej inteligencji i automatyzacji. Już teraz obserwujemy narodziny firm, które mogą rozwijać się niemal bez udziału ludzi – na MIT nazywamy je AI-Driven Enterprises. To nowy rodzaj przedsiębiorstw, które działają inaczej niż tradycyjne startupy i potrafią skalować się w niespotykanym tempie.

Przedsiębiorcy powinni skupić się na tym, jak wykorzystać AI do automatyzacji procesów biznesowych, ale jednocześnie rozwijać umiejętności, których maszyny nie zastąpią – kreatywność, zdolność do strategicznego myślenia i umiejętność budowania relacji międzyludzkich.

Jaki jest najbardziej zaskakujący sposób, w jaki AI już dziś kształtuje środowisko startupów?

Jednym z najbardziej ekscytujących aspektów AI jest to, jak bardzo upraszcza ona proces testowania pomysłów biznesowych. Startupy mogą teraz szybciej tworzyć prototypy, symulować reakcje rynku i automatyzować całe procesy operacyjne. To znacząco zmniejsza koszty i ryzyko związane z zakładaniem firmy, otwierając drzwi dla jeszcze większej liczby nowych startupów.

Sporo mówi się również o ciemniejszych stronach tej rewolucji AI. Co jakiś czas pojawiają się raporty, których autorzy straszą, że sztuczna inteligencja doprowadzi do utraty tysięcy, a nawet milionów miejsc pracy. Czy rzeczywiście jest się czego bać? Jak przedsiębiorcy powinni podchodzić do tej kwestii?

AI zmienia charakter pracy, ale nie oznacza to automatycznie, że zabierze ludziom zatrudnienie. Kluczowe jest to, jak przedsiębiorcy podejdą do tej zmiany. Najlepsze startupy nie używają AI do zastępowania ludzi, ale do zwiększania ich możliwości. Firmy, które potrafią mądrze integrować AI i inwestować w rozwój kompetencji swoich pracowników, będą miały przewagę konkurencyjną.

Przez dekady Polska była określana pejoratywnie jako „montownia Europy".  Dziś wyrastamy na jeden najszybciej rozwijających się technologicznych hubów na Starym Kontynencie. Co przyczyniło się do tej zmiany?

Polska wyróżnia się świetnym poziomem edukacji technicznej, co sprawia, że polscy inżynierowie należą do światowej czołówki. Do tego dochodzi prężnie działający ekosystem startupowy i rosnące zainteresowanie inwestorów zagranicznych. W Polsce panuje też wyjątkowa kultura przedsiębiorczości – polscy założyciele są ambitni, nastawieni na rozwiązywanie realnych problemów i coraz częściej myślą globalnie.

Jaką radę dałbyś polskim przedsiębiorcom, którzy chcą skalować swoje startupy na rynki międzynarodowe?

Najważniejsze to nie konkurować ceną, ale jakością i innowacyjnością. Polska ma ogromny potencjał, ale kluczem do sukcesu na arenie międzynarodowej jest stworzenie produktu, który wyróżnia się na tle konkurencji nie tylko kosztem, ale także technologią, designem i jakością wykonania.

Paul Cheek - przedsiębiorca, inwestor oraz wykładowca w Massachusetts Institute of Technology (MIT), specjalizujący się w startupach technologicznych i innowacjach. Jest współzałożycielem kilku firm oraz dyrektorem MIT DesignX, programu wspierającego startupy. 

Daniel Maikowski
Więcej o: